********************************
Byłam w kuchni i robiłam śmiadanie moim bliźniakom.
-Mamusiuuu, a kiedi tatus wluci-Kendal
-Tatuś już chyba nigdy nie wruci-powiedziałam smutna
-Cemu?-Bella
-Kiedyś na pewno się dowiecie.
Icz ojcem jest Dimitr. Nie wiadomo ale zaszłam w ciążę z dampirem. 3 dni po koronacji Lissy Dimitr zmienił przydział. Wiecie do kogo! Do Taszy KURWA. Do TASZY!!!! Ja dowiedziałam się o ciąży miesiąc po. Wszyscy mi pomagali i wspierali. Bliźniaki mają 2 lata. Jutro wigilia. Będą ma niej wszyscy z dworu, rodziny królewskie, moi rodzice, oraz ja z dzieciakami. Impreza zacznie się po 21.30 ,a wcześniej obiady z rodziną i przyjaciółmi. Zadzwonił dzwonek do drzwi, przerywając moje przemyślenia. Poszłam otworzyć.
-Cześć Rose, To Co idziemy na zakupy?
-Oczywiście tylko ubiorę dzieci. Ubrałam je cieplutko, a na siebie założyłam ubrania żebym zbytnio nie zmarznąć. Zamknęłam drzwi na klucz. Wyszliśmy i skierowaliśmy swoje kroki do samochodu. Gdy wsadzaliśmy dzieci do fotelików. Gdy zapinałam pasy Leny, córki Liss nadjechało bialy SUV. Wsiadłam na siedzenie pasażera i zobaczyłam jak z auta wychodzi Dimitr. Odwruciłam się do Liss.
-Co on tu robi?!?!
-Jest strażnikiem Taszy. A ona przyjechała tu na wigilie. Przecież jest ciotką Christiana.
I pojechaliśmy do galerii handlowej. W sklepie wybrałyśmy garnitur dla Kendla i sukienki dla nas i dziewczynek. Dla Liss turkusową krótką prawie do kolan, dla Leny pudrowo-białą , pasującą do jej długich ciemnych bląd włosów. Ja kupiłam sobie czarną z guzikami,kołnierzem,kokardą , a dla córeczki różowa z czarnym kwiatem. Wracając zajechaliśmy do McDonalda coś zjeść. Wróciliśmy zjedliśmy kolację, poszliśmy się myć i spać. Od rana przygotowaliśmy się do kolacji. Po 17 przyszli moi rodzice. Mama była w prostej sukience za kolana ,a tata w garniturze i szalu.
-Dziadek, babcia- krzykneli dzieci.
-Cześć kto jest gotów na zabawę
-Ja Ja...
-Dobra chodzmy.
Wzięłam potajemnie prezenty, kopertówkę i zakluczyłam drzwi. Weszliśmy, a dzieci pobiegli do Leny. Odłożyłam prezenty pod choinką i podeszłam do Liss.
-Rose musisz coś wiedzieć.
-Co?
-No b...-przerwał jej krzyk Leny.
-Ciocia, chodz tu.
-Już. Później powiesz.
Podeszłam do dzieci.
-Co?
-Kendi powiedzial ze Mikolaj nie istnieje-poskarżyły się dziewczynki.
-A czemu tak sądzisz?
-Bo nigdy go nie widzialem.
-Ale dziś chyba ma przyjść.
-Jej
Ktoś otworzył drzwi. Spojrzałam w tamtą stronę. Weszła Natasza i Dimitr za nią. Tasza miała obcisłą sukienkę, a Dimitr garnitur.Nie mogłam patrzeć. Poszłam się odświeżyć. Gdy wróciłam poszłam do Liss w sprawie Mikołaja. Powiedziała że przyjdzie po kolacji. A Mikołajem będzie mój staruszek. Po kolacji tak jak obiecała królowa przyszedł mój ojciec w stroju Mikołaja. Otworzyliśmy prezenty. Lena dostała lalki, sukienki, opaski. Bells tuniki, misia, spinki, ubranka. Kendal dresiki, samochodzik duży, samochud na pilota. Chris odemnie bokserki w pande, a od innych marynarkę, koszyle i samolocik na pilot xd. Liss odemnie kozak i kosmetyki, naszyjnik, kamizelkę, poduszkę z napisem ,, Forever królowa,,. Tasza kolczyki z rubinem, czerwoną suknię i sweter. Dimitr prochowiec koszulę dresy i najnowszy western. Staruszek garnitur, biżuterię i szale. Janina czarne dresy, rurki, bransoletke i naszyjnik. I ja. Ja dostałam złoty naszyjnik z różą, spodnie z dziurami, torbę a w środku bielizna i tiare.
-Mamusiu, mamusiu, walkocyk mi sie rozwalil.
-Choć naprawie ci słonko.
Usiadła przedemną i zrobiłam jej warkoczyk.
-Dziekuje.
-Idź po Kendala i idziemy do domku.
I pobiegła.
-Ty masz dzieci?- podskoczyłam słysząc za sobą głos Dimitra.
-Tak
-Ile mają lat?
-2
-Mamo, Bells mówi ze jestem glupi.
-To nie plawda, on klamie.
-Dobra spokój.
-Dobze mamusiu.
-Do zobaczenia. Pa
-Do zobaczenia Rose.
-Do widzenia. Pa ciociu, wujku.
-Rose nie przyjdziesz sie pobawić.
-Nie, muszę się zająć tymi łobuzami.
-Ejj.
-My się nimi zajmiemy. Mamy już swój wiek, więc na zabawę raczej i tak byśmy nie poszli, a ty jesteś młoda.
Nie miałam wyjścia zgodziłam się.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
Rose
Liss

Lenka

Bella

Janina

************************************
Dla wszystkich dziewczyn/kobiet wszystko najlepszego z Dnia kobiet.






I co? Koniec? A co z Romitri? Dymitr nigdy nie dowie się, że to jego dzieci? Będzie kolejna część? Mam nadzieję. Oni muszą być razem. I zabierz mi Taszę, bo wydłubię jej oczy i ogólnie uduszę zabiję i zakopię w lesie. Dziękuję za życzenia i tobie również wszystkiego naj. Czekam na następny i życzę weny.💖💖💖💖
OdpowiedzUsuńNaprawdę interesujące. Super rozdział. Lecę czytać następny.
OdpowiedzUsuńNa górze pisało, że to nie rozdział, ale zobaczymy co to dalej wyniknie
OdpowiedzUsuńZgubiłam się w fabule... Przecież wiedział o ciąży i byli narzeczenstwem, więc skąd nagle, że on nie wie, że ma dzieci oraz że to jego. To trochę nie logiczne xD a przynajmniej ja nie ogarniam xD
OdpowiedzUsuń