Gdy Dimitr wrócił nie wiedziałam co mu powiedzieć. Siedzieliśmy przed telewizorem.
- Misiu kiedy ty zmierzasz brać ślub?- spytałam bo ta sprawa mnie bardzo dręczyła.
-A kiedy ci odpowiada?
-Za miesiąc?
-Czemu tak szybko
-Bo chce się zmieścić w sukienkę.
-Dobrze wiec za miesiąc.
-Dobra to ja jutro pójdę do sklepu z Lissą i kupimy zaproszenia, ozdoby...- zaczełam wyliczać ale mi przerwano.
-Spokojnie najpierw zaproszenia i światkowie jacy, oraz u ciebie druhny. No właśnie kto będzie???
-Światowa oczywiście Liss,a druhny Mia, Sydney- i Wiki jak się zgodzi - a u ciebie kto będzie świadkiem?
-Christian.
-Dobra ja uciekam spać bo jestem wykończona.
Poszliśmy się myć i spać. Gdy wstałam Dimki nie była, ale śniadanie było. Zjadłam i poszłam wykonać poranną toaletę. Gdy stałam przed lustrem widziałam całe moje ciało. Piersi powiększone, brzuch już widoczny. Ubrałam się i ruszyłam w stronę dworu. Weszłam do zamku i ruszyłam w stronę komnaty pary królewskiej. Usłyszałam proszę i weszłam. Zrobiłam pierwszy krok i zostałam zaatakowana przez Lissę.
-Rose jestem w ciąży!!!😊
-Gratuluję wam.
-Dzięki-Odpowiedzieli razem
- No to jednak musisz iść ze mną do sklepu.
-I tak bym poszła. A co kupujemy?
- Ciuchy, ozdoby na wesele i przede wszystkim zaproszenia.
-A kiedy ślub Hathawej?
-Za miesiąc.
-Tak szybko...
-Cicho Chris. Mogę wszystko urządzić???
-Jak nie będziesz się przemęczać.
-Czyli mogę. A kto będzie światkową?
-Niewiem, Mia?- posmutniała- Oczywiście że TY.
-JEJ.Dobra zbieramy się. Nie ma czesu do stracenia.
-A który strażnik z nami jedzie?
-Eddy, Mateusz i Felix.
-Ok to się przebieraj i w drogę!!!
-Liss mam problem-powiedziałam gdy byliśmy w galerii.
-Jaki?
-No bo zadzwoniła do mnie najmłodsza siostra Dimitra i spytała czy przyjadę, ale oni nie wiedzą że on żyje i powiedziałam że przyjedziemy. I niewiem jak mu to powiedzieć.
-Powiem że wysyłam was na ileś tam dni na ucieczke przed światem i to jest rozkaz. A tak naprawdę pojedziecie do jego rodziny. I oczywiście ja załatwiam transport.!!!
-Dzieki jesteś kochana!..!.- przytuliłam ją
-Nie ma sprawy
W sklepie byliśmy 6 godzin i kupiłyśmy każda po 10_23 toreb dużych z ubraniami i całą torebkę zaproszeń do tego kilka ozdubek. Wracamy już na dwór zmęczeni i wykończeni, ledwo żyjemy. Z Lissą zasnełyśmy w siebie wtulone i obudziłyśmy się w komnacie przyjaciółki. Z ukochanym poszłyśmy do domu po pożegnaniu i zabraliśmy się za podpisywanie zaproszeń, a potem spać.
*********************************
Rose

Liss
3 kom
****************************************************
Kto chce dostać???


Ojejku ślub w miesiąc? To dość szybko. Super rozdział. Czekam na następny i życzę weny.
OdpowiedzUsuńJa! Ja chcę tam iść! Choć to trochę ryzyko, czy nie odciągnę pana młodego od ołtarza. Już się nie mogę doczekać miny Dimki i jegilo rodziny, gdy się spotkają. No i oczywiście ślubu. Jej! Gratuluję Liss. Czekam na następny i życzę weny.💖💖💖💖
OdpowiedzUsuńJa też chcę wbić na imprezę! Trochę za szybko akcja, ale i tak mi się podoba.. :*
OdpowiedzUsuń❤
OdpowiedzUsuń