Łączna liczba wyświetleń

sobota, 23 grudnia 2017

Zawieszam

Nie chcę już pisać tych opowiadań o AW. Nie mam weny na ich kontynuację. Życzę wszystkim wesołych świąt i pozdrawiam

piątek, 1 grudnia 2017

Zawieszam czy nie

Chcę was poinformować, że NIE zawieszam blogów(może 1).
Jutro lub dziś chyba pojawi się rozdział na jednym.

INFO
,,Wierzyłam w nas,, większość pewnie myśli że to nie Romitri, że ich niszcze itp. tak to NARAZIE wygląda, ale potem zobaczcie prawdziwych kochających się Romitri. Ja stworzyłam to (nie powiem że dzieło) tak a nie inaczej, bo ja ich tak widzę
A teraz ,,Nienawiść czy miłość,, nie wiem czy zawieszamy go na 100% ale chyba tak. Ostatnie nie zbyt dogaduje się z drugą pisarką.
To na tyle ode mnie.
*Sory za błędy ale prawie 1w nocy

niedziela, 22 października 2017

21

Siedzimy już tu 3 godziny. Cały czas czuję jak ktoś na mnie patrzy, ale gdy się rozglądam nikogo nie widzę.  Większość ludzi jest pijanych w cztery dupy, jedyni którzy nie są to dzieci, kobiety w ciąży. Oczywiście Dimitr nie jest pijany jak inni, tylko mocno wstawiony. On przynajmniej siedzi pół prosto i do się zrozumieć PRAWIE całe zdanie. Ciekawa jestem jak on wróci do domu, bo jeszcze kilka kieliszków, a będzie jak inni.
-Gdie idziesi kochanie?- spytał gdy zobaczył że wstaję.
-Idę do łazienki.- odpowiedziałam.
-Mose pójde z Toboł?- już chciał wstać, ale go powstrzymałam.
-Nie. Nawet nie chce myśleć co by się tam działo.
Weszłam do domu w którym nikogo nie było i powoli trzymając się barierek wchodziłam po schodach. Gdy byłam na piętrze odetchnęłam z ulgą.  Co jak co, ale 5 miesiąc ciąży z bliźniakami, to nie tak łatwo wchodzić po schodach. Będąc przy drzwiach do łazienki ówcześnie pukam do drzwi , żeby nie wejść nikomu do pomieszczenia.  Kiedy nie słyszę odpowiedzi, wchodzę i się zamykam. Wychodząc z łazienki, mam dziwne przeczucie. Będąc jakieś sześć kroków od schodów czuję jak ktoś przygniata mnie do ściany.
**************************
Sorry że taki krótki, ale chcę utrzymać was w napięciu

sobota, 14 października 2017

Następny blog

Zapraszam na mój następny blog (czwarty już) prowadzę go z     Roza Bielikov.
Tu macie link: http://wwwromitri-tajemnice.blogspot.com/?m=1
Jeszcze mam dla was informacja. Nie zawieszam żadnego opowiadania, ale nie mam czasu pisać, teraz najczęściej pojawiają się na ,,Wierzyłam w nas,, . Chcę na wszystkich wstawić do końca weekendu rozdział, a jak się nie uda to na pewno do końca tygodnia się pojawi. (WSZYSTKIE są o AW)
Tu macie linki do pozostałych:
Wierzyłam w nas-https://wwwromitri-omg.blogspot.com/?m=1
Całkiem inni Romitri-https://wwwinniromitri.blogspot.com/?m=1

poniedziałek, 4 września 2017

Bonus_zabić Tasze i niespodzianka

Bonus powiązany z Opowiadaniem _Sweetki_, a dokładnie do rozdziału 2 i dedykuję go jej.😘 Mam nadzieję że się na mnie nie obrazisz za to że ci go jakby ukradłam. I sorki jak coś pominę lub coś, ale napotkałam tylko fragment o ciąży Taszy, a zostało mi do nadrobienia 5 rozdziałów w III części i nie jestem na bieżąco i chciałam napisać o tym co piszę.
**********************************
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam kogoś, kogo się naprawdę nie spodziewałam. Od razu poczułam wzbierający gniew.+
-Tasza - warknęłam przez zęby. - Czego chcesz?4
Tasza spojrzała mi prosto w oczy. Była tak pewna siebie, że miałam ochotę się na nią rzucić i rozszarpać gołymi rękami.
-Muszę porozmawiać z Dymitrem.
Jak na zawołanie stanął za mną mój mąż.
-Co ty tu robisz? - spytał.
Nie pozwoliłam Taszy odpowiedzieć.
-Nie będziesz z nim już nigdy rozmawiać - wysyczałam. - Wynoś się stąd, dopóki jeszcze możesz.
Tasza spojrzała mi hardo w oczy.
-Nie. Muszę mu to powiedzieć.
-Nie rozumiesz, co mówię?! - podniosłam głos.
-Dymitr ma prawo o tym wiedzieć.1
Jeszcze trochę i przestanę się kontrolować.1
-Powiedziałam, że masz się wynosić.
Tasza zignorowała mnie i spojrzała błagalnie na Dymitra.
-Dimka...1
-Tasza, naprawdę lepiej będzie, jeżeli stąd pójdziesz - warknął.
-Dobrze. Odejdę, ale najpierw muszę ci coś powiedzieć.
Dymitr westchnął. Położył mi dłoń na ramieniu.
-Mów i się wynoś.
Tasza skinęła głową.
-Jestem w ciąży.5
Prychnęłam.
-I co? Może mamy ci teraz gratulować, co? - zapytałam. - Nic nas nie obchodzi, że będziesz miała dziecko. A teraz się wynoś.
-Idź stąd - poparł mnie Dymitr.
-Dimka, ale ty nie rozumiesz - powiedziała, a na jej usta wpłynął uśmiech. - Ja jestem w ciąży z tobą.
-I co się uśmiechasz suko!- wstrząsnęłam
Czyli Dymitr mnie zdradzał! Dobra potem się nim zajmę, teraz tą szmatką muszę się zająć, Dymitr nie ucieknie. 
-Nie krzycz, w moim stanie nie powinnam się denerwować i nikt na mnie nie może krzyczeć- powiedziała spokojnie, że ma tupet
-A chuj mnie to obchodzi! Ty zniszczyłaś naszą rodzinę, a teraz jeszcze śmiesz tu postawić nogę i jeszcze mówisz mi że nie mogę na ciebie krzyczeć! TY JESTEŚ PSYCHICZNIE CHORA!  Powinni się tobą zająć lekarze.- krzyczałam nie zwracając uwagi na to że dzieci mogą mnie usłyszeć i pół dworu.
-Rosa, spokojnie dzieci mogą Cię usłyszeć-próbował mnie uspokoić. Położył dłoń na moim ramieniu, którą od razu strzepnęłam.
-Nie dotykaj mnie tymi rękami które dotykały ciała tej dziwki.-teraz krzyczałam na Dymitra, wyjęłam kołek z buta za kostkę i rzuciłam się na tą wywłokę , która się takiego obrotu spraw nie spodziewała.
 Wbiłam kołek w jej serce a gdy upadła wyjęłam kołek i zaczęłam bić i kopać ją po brzuchu i innych częściach ciała, aż nie poczułam silnych ramion odciągających mnie od niej. Gdy posadził mnie na kanapie zaczęłam płakać. Dymitr chciał mnie przytulić ale go odetchnęłam.
-Zostaw mnie. -poprosiłam
Dzieci podeszły do mnie i spytały jednocześnie:
-Mamusiu co się stało?
-Nic, tylko mama ma za dużo wody i leci jej z oczu.- powiedziałam pociągając nosem, siadając i uśmiechając się w miarę realnie. Wzięłam je na kolana i mocno przytuliłam.
#2 miesiące później#
Dymitr bardzo się stara żebym mu wybaczyła, ale się boję. Tak ja Rosemarie Hathaway się boję. A boję się że znów mnie zrani. Przez ten czas dużo się nie zmieniło. Moje przemyślenia przerwało mi pukanie do drzwi wejściowych. Westchnęłam i poszłam otworzyć, bo w domu nie było nikogo innego. Gdy otworzyłam, ujrzałam uśmiechniętych od ucho do ucha Liss i Emila. Obok nich stał z jeszcze większym bananem na twarzy. Spojrzałam na nich pytająco, a oni krzyknęli ,,niespodzianka,, i za ich pleców wyskoczyły dwie dobrze mi znane kobiety.
-Aaaaaaaaa. -pisnęłam widząc je i skończyłam na całą piątkę, mocno ich tuląc.- Mamo, Syd jak wy... yyy... jak?
-Lissa z Adrianem i Emilem nas ożywili. -powiedziała Sydney
Popatrzyłam na przyjaciół dziękująco.
-Lissa na to wpadła nie ja.-wyjaśnił Adrian i Emil równo, a ja popatrzyłam na przyjaciółkę
-Chciałam ci wynagrodzić to jak się zachowałam.-powiedziała, podeszłam do niej i ją przytulałam co odwzajemniła.
-Babcia, w końcu wróciłaś.- krzyknęły moje dzieci przytulając nogi mojej matki.
Najwidoczniej Dymitr już je odebrał z przedszkola.
-Witaj Dymitr, część dzieciaki.-powiedziała czochrając im włosy i przy tym uśmiechając się szeroko.
Weszliśmy do salonu. Zrobiłam herbatę i wszystko nam wyjaśnili, a potem razem z dziećmi i moim ojcem, który przyjechał nas odwiedzić bawiliśmy się w chowanego i inne takie zabawy.

niedziela, 27 sierpnia 2017

20

Kiedy wróciliśmy była godzina 16. Na dole spotkaliśmy tylko Jawe i Olenę.
-Gdzie reszta?-spytałam pomagając zdjąć butki Zoji.
-Na górze, przygotowują się. Zoja mama mówiła że jak wrócisz to masz iść do jej pokoju. - powiedziała Olena
-Dobze. -krzyknęła biegnąc na górę
-A o której jest te ognisko?- spytał Dimitr
-Od 17 do 23- odpowiedziała Jawa
-O boże, została tylko godzina. Dimitr chodź SZYBKO, bo nie zdążymy.-pisnęłam,  ciągnąc go w stronę schodów
-Dobra, idę już idę, bo zaraz urwiesz mi rękę.- zażartował, na co ja prychnęłam
Po tym jak weszliśmy do pokoju od razu podeszłam do walizki i zaczęłam szukać jakiś ubrań. Padło na to że założę luźne czarne leginsy z dziurami na kolanach, szarą bokserkę z cekinami na górze podkoszulki, a do tego moja ukochana ramoneska i szare  Nike. Poszłam do łazienki przebrać się, umalować i uczesać. Gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam już gotowego Dimitra, siedzącego na łóżku i czytającego jakiś western.
-W końcu, już myślałem że się utopiłaś. -zażartował
-Po pierwsze, czym. Po drugie, ile ja tam byłam?-spytałam lekko zdenerwowana
-Kilka lat.- zażartował, ZNOWU!!!!!!
-Bielikov nie przeginaj, bo będziesz  spał na zimnej ziemi, bez niczego!!!!!!!!- warknęłam na niego
-Byłaś tam pół godziny.-odpowiedział, chyba trochę przestraszony moimi groźbami. I dobrze, niech wie że ze mną Rosemarie Hathaway się NIE zadziera.
-To co tu jeszcze robisz? Zaraz się spóźnimy.
-No ale, to ty...-nie dałam mu dokończyć
-Ale to ty zacząłeś się droczyć. Jeszcze chcesz się kłócić.-spytałam z uśmiechem
-Już nic nie mówię.-mruknął
-I słusznie.
-Czemu ja za ciebie wyszłem.?.-spytał sam siebie, ale ja mu odpowiedziałam
-Bo mnie kochasz.
-Z tym się zgadzam- powiedział, uśmiechając się szeroka, co odwzajemniłam.
Aktualnie szliśmy do domu Oksany z Jawą, która miała zamknąć drzwi, ponieważ Dimitr jak wyjeżdżał do Stanów to zostawił tu swoje. Gdy weszliśmy na posesję było słychać cichą muzykę i widać już sporą gromadkę ludzi, dzieci i ognisko. Od razu podeszli do nas gospodarze i drugi raz pogratulowali nam oraz życzyli miłej zabawy. Podziękowaliśmy im po czym poszliśmy usiąść przy ognisku przytuleni do siebie. Zabawa powoli zaczęła się rozkręcać.

Co do rozdziałów

Niezbyt mi się chce trzymać was w napięciu (jestem leniwa i nie chcę codziennie pisać) a mam trzy dopiero napisane, więc zrobię tak że o około 18 wstawię jeden rozdział na wszystkich moich blogach (tylko dziś). A rozdziały będą wstawiać od czasu do czasu (jak wcześniej).
Więc do 18

sobota, 12 sierpnia 2017

Ważne. Proszę przeczytajcie

Więc zawieszam wszystkie trzy  blogi...











... do 1 lub 2 września, żebym napisała na wszystkich przynajmniej 15 rozdziałów żeby były codziennie na którymś blogu, a nie będę mogła we wrześniu zbytnio pisać, bo jadę na wycieczkę trzy dniową i może będziemy mieli zieloną szkole. Mam nadzieje że zrozumiecie i jak wrócę będzie więcej osób komentować. U mnie jak u innych. Przepraszam i proszę nie męczcie mnie(Karinga) o rozdziały przez ten czas, bo nie będzie.

niedziela, 6 sierpnia 2017

19

-Nazwiemy je Rox i Lucas
-Ładne imiona. A wiecie jak Królowa nazwie swoją córeczkę?-spytała Wiktoria
-Lena
-Fajnie
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, patrząc jak bawią się dzieci. Uśmiechnęłam się ze łzami w oczach i położyłam moją drobną dłoń na mój duży brzuch. Dimitr widząc to, objął mnie kładąc swoją rękę na mojej. Już nie mogę się doczekać aż nasze dzieci będą się tak bawić.
-Co zamierzacie dziś wieczorem robić?- odpowiedziała się pierwszy raz dzisiaj Sonia.
-Jeszcze nie wiemy.-powiedział Dimitr-A co?
-Bo wieczorem jest ognisko, to pomyślałyśmy że wpadniecie .-powiedziała Karola
-A gdzie?-spytałam
-U Oksany i Marka.-powiedziały równocześnie
-Spróbujemy przyjść, a teraz musimy iść.-powiedziałam wstając i idę się ubierać
-Ćoća a gdze idzece?-spytał Zoja przytulając mnie
-Pozwiedzać.-powiedziałam
-A moge isc z wami?
-Jasne Zojka, leć się ubierać.-powiedziałam zakładając buty
-Jejjjjjjjjjjjj-krzyknęła biegnąc po butki do salonu, które pewnie Mattijas je tam zaniósł.
-Wy nauczycie się zajmować dzieckiem, a my trochę odpoczniemy.-powiedziała Wiki- tylko Matti zaśnie i całkowity spokój.
-A co z Pewką?-spytał Dimitr
-Nim nie trzeba się przejmować, on sam się sobą zajmuje.-powiedziała Jawa
-Idzemy juz?-spytała Zoja
-No już już. Pa.-powiedziałam i wyszliśmy z domu.

piątek, 28 lipca 2017

18

Zapomniałam jaki jest miesiąc więc będzie marzec.
*****************************
Obudziłam się wcześniej niż Dimitr. Ostrożnie wstałam i poszłam do łazienki, przygotować się do zejścia na dół. Pomyślałam że ja dziś zrobię śniadanie. Wzięłam z walizki  Jakieś moje czarne leginsy, świeżą bieliznę i białą koszulę Dimitra. Cicho, żeby nie obudzić Dimki, zeszłam na dół. Jeszcze wszyscy spali, ale się nie dziwię, jest 5 rano, aż sama się sobie dziwię, że wstałam tak rano. Związałam włosy w wysoki kucyk i zaczęłam robić śniadanie.  Nie wiem co lubią jeść, więc zrobię co umiem. Wyjęłam z lodówki 25 jajek, sałatę, pomidory, ser, szynki, ogórki, a z chlebaka chleb tostowy czyli 40 kromek i zaczęłam robić śniadanie. Najpierw wzięłam się za krojenie, a potem za jajecznicę. Gdy kończyłam, poczułam w talii czyjeś ręce i wiem dokładnie kogo one są.
-Czemu mi uciekłaś, tak wcześnie?-spytał całując mnie po szyi.
-Pomyślałam że zrobię śniadanie.-powiedziałam próbując się skupić
-Ładnie ci w tej koszuli,  a zastanawiałem się gdzie ona jest.  Pomóc ci w czymś?-spytał.
-Jakbyś mógł zanieść jajecznicę,  sałatkę , talerze i sztućce , była bym wdzięczna.
-Oczywiście .
Dimitr zaniósł to o co go prosiłam i jeszcze tacę z serami i szynkami. Kiedy skończyłam robić całkowicie śniadanie, nie był tylko Wiki i Jawy.
-Rose naprawdę nie musiałaś robić, ty musisz odpoczywać-powiedziała moja teściowa.
-Nie musiałam, ale chciałam i to nie jest ciężkie więc się nie zmęczę mamo.-powiedziałam.
Kiedy przyszły ostatnie Bielikówny, usiedliśmy do jedzenia. Wszystkim smakowało moje jedzenie , a Dimitr zażartował że będę w domu siedzieć i gotować obiadki i dziećmi się zajmować, jak kura domowa. ja za to odpowiedziałam że on będzie spać na kanapie przez tydzień. Teraz siedzimy na kanapie w salonie i rozmawiamy o różnych sprawach, a dzieci bawią się na dywanie.
-A jakie imiona dacie dzieciom?-spytała Karolina.
-Nazwiemy je.....
******************************************************
mam do was proźbę, pomóżcie mi wybrać imię dla chłopca. dziękuje, przepraszam ze nudny i komentujcie
3komy=rozdział

Blogi~Linki

Moje:
Blogi które czytam na blogerze:
https://mojaroza.blogspot.com/
http://magsevka.blogspot.com/?m=1
http://tak-bardzo-cie-kocham-roza.blogspot.com/?m=1
https://serpatroska009.blogspot.com/?m=1
http://zoeyanddanila.blogspot.com/?m=1
I na watppad wchodźciedo:
Rosetka009
_Sweetka_
Ann Fox
RozaDhampir
RozaHathaweyBielikov

Chyba to tyle. Zapraszam.

środa, 26 lipca 2017

Naszyjnik2

Boże. Dlaczego wszystko mnir boli.?? Czemu te słońce tak świeci i nie da się wyspać ludziom???  Odwróciłam się na drugi bok , a głowa uderzyła o coś i napewno nie była to poduszka.  Szybko usiadłam i jak koc zsunął się ze mnie,   zobaczyłam że jestem goła.  Natychmiast zasłoniłam się kocem. Zobaczyłam że obok leży Dimitr i śpi także nago. Ma cudne ciało.
-,,Rose to nie czas na takie myśli!!!,,-wrzeszczałam na siebie w myślach.
Krzyknęłam nie głośno,  ale wystarczyło żeby Dimitr się obudził.
-Rosa , czemu krzyczysz ???-spytał zaspany,  nie otwierając oczu . Gdy po chwili zrozumiał że ja tu jestem,  szybko otworzył oczy i trzymając koc usiadł.
-Rose ,co ty tu robisz ?!?-spytał zdziwiony - czemu jesteśmy nadzy???
-Nie wiem , chyba my... -nie dokończyłam bo mi przerwał
-Nie kończ , idź się ubrać , tam jest łazienka,  zaraz ci przyniosę jakaś koszulkę i spodnie,  bo z tego co widzę,  masz tylko bieliznę , a nie pojdziesz pół nago do pokoju chyba.
Wstałam owinięta kocem,  po drodze do łazienki wzięłam  moją bieliznę .
-Mogę się umyć? -spytałam
-Tak.
Weszłam do łazienki i położyłam na pralce moją bieliznę,  a potem weszłam pod prysznic.  Po umyciu się , dokładnie się wytarłam  i ubrałam bieliznę,  kiedy ktoś zapukał.
-Proszę -powiedziałam
Przez drzwi wszedł Dimitr,  już ubrany.
-Przyniosłem ci ubrania-powiedział,  kładąc je tam gdzie ja wcześniej bieliznę
-Okey. Dzięki.
I wyszedł zamykając drzwi.  Szybko się ubrałam i wyszłam.  Ubrania były za duże,  więc Musialam związać mocniej sznurkiem spodnie,  a koszulkę wsadzić w dresy.  W drodzę do drzwi założyłam obcasy. Zatrzymał mnie głos Dimitra.
-To co się stało nie miało miejsca.
-Oczywiście.  Żegnaj.
I wyszłam.  Gdy weszłam do pokoju rzuciłam się na łóżko z płaczem
**********************************
Nie wiem czy będzie 3 część , to zależy od was.

sobota, 22 lipca 2017

Bonus/Naszyjnik

Po wejściu na bal, zobaczyłam jak przygląda mi się Dimitr.
-Twój chłopak się na Ciebie patrzy.-szepnela mi do ucha Liss.
-To nie mój chłopak.-odpowiedziałam
-Ale byś chciała
-Może
Nagle zaczęła lecieć nasza nuta. Zaczęliśmy tańczyć, gdy zobaczyłam Ozerę idącego w naszą stronę. Kiedy tańczył z Lissą, pokazałam DJ'owi żeby włączył wolny kawałek.
#2 godziny później#
Nudzi mi się już tutaj . Nie ma alkoholu i co to za impreza?!? Sprawdziłam czy Lissa jest bezpieczna i jak się okazało jest z Christianem w pokoju, cała i bezpieczna. Gdy już wyszłam jakaś siła zmusiła mnie do pójścia do jakiegoś pokoju, gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam Boga. Dimitr leżał na łóżku w spodniach dresowych i białej podkoszulce. Czytał swój ukochany western. Gdy usłyszał że ktoś wchodzi wstał.
-Rose? Co ty tu robisz? Coś z Lissą?-pytał
-Wszystko dobrze.-powiedziałam podchodząc do niego
-Rosa co robisz?
-Rosa? Kocham Cię-powiedziałam całując go
-Ja Ciebie też.-i teraz on mnie pocałował.
Zdjęłam z niego ubrania(zostały tylko bokserki) i swoje obcasy.
-Spalmy ją-powiedział zdejmujac ze mnie sukienkę.
-Szybko.
Tak szybko jak sukienka wylądowała w ogniu, tak nasza bielizna na ziemi. Dimitr popchną mnie delikatnie na łóżko, podziwiając moje magie ciało.
-Jesteś piękna-powiedział, wchodząc we mnie delikatnie, na co pisnęłam. Poruszał się wolno, a potem coraz szybciej. I tak straciłam dziewictwo i zostałam prawdziwą kobietą. Zmęczeni zasnelismy w swoich objęciach.
*************************
Nie sprawdzone, więc przepraszam za błędy.
Rozdział dla Karingi

czwartek, 6 lipca 2017

Ogłoszenie😺

Słuchajcie, moja siostrzyczka ma kanał na Youtube, o nazwie ,,Bellecry MSP,,  inaczej Lizzie. Link:
Jak ktoś nie wie mam drugiego bloga też o Romitri, tylko innym. Link:
I wchodźcie na to proszę bardzo

środa, 5 lipca 2017

17

#Miesiąc później#
Dimitr wszystko  sobie przypomniał, a ja wyglądam jak kobieta w 7 miesiącu ciąży, a nie w 5, Liss jak na 3 miesiąc wygląda dobrze i prawie nie widać brzuszka, a i ona będzie miała córkę. Dimitr zażądał urlopu na przynajmniej pół roku, który otrzymał. Ale potem Liss nawrzeszczała na Chrisa czemu on się o nią tak nie martwi, a ja się śmiałam z tego. Ohhh co ci mężczyźni teraz z nami mają, te nasze humory ciążowe. Pamiętam jak tydzień temu nawrzeszczałam na Dimitra. A to było tak:
,, Siedzę na kanapie w salonie i oglądam "Żony Hollywood" , a Dimitr poszedł ma górę na siłownię. Po pół godziny schodzi napić, oczywiście spocony, szybko wstałam i podeszłam do niego zła. Wyrwałam mu butelkę z rąk i odstawiłam ją gwałtownie na stół, przez co wylała sie jedna dziesiąta butelki na ziemie i stół. Dimitr popatrzył na mnie zdziwiony.
-Co się stało kochanie?-spytał
-Ty się pytasz co się stało!!! Powiem ci co. Ty śmierdzisz i zamiast iść się myć ty przychodzisz tu i pijesz wodę!.! Idź się myć i to już!!!-krzyczałam
-Tylko się napiję.- Powiedział biorąc butelkę i przyglądając ją do ust.
-Więc śpisz na kanapie-powiedziałam odchodząc i usłyszałam jak się krztusi wodą.
-COOOOOOOO???-spytał z niedowierzaniem
Resztę dnie go ignorowałam i nic nie mówiłam.,,
Teraz miedzy nami wszystko jest dobrze. Teraz aktualnie pakuje mnie i Dimkę, ponieważ jedziemy do jego rodziny. Za godzinę my być na lotnisku. Ubrani ciepło ruszyliśmy w drogę, w końcu jest sierpień, zaczyna się robić chłodno.
#Już na miejscu(pod domem)#
Weszliśmy do domu i zostaliśmy ciepło przywitani przez domowników plus dwóch chłopaków. Zapomniałam wam powiedzieć że Wiki jest z Mikołajem tak na poważnie, a Karolina z Thomasem Snaw który jest  dhampirem. Dimitr poszedł zanieść walizki do pokoju i szybko zszedł na dół, żebyśmy mogli więcej ,,pozwiedzać,, .Nagle na kogoś wpadłam.
-Nic ci nie jest mała?- spytał jeden z mężczyzn na, którego wpadłam.
-Nie, dzieki- odpowiedziałam.
-Nie wierzę Marcin, Dominik, Wiktor, Magu to wy?-spytał mój mąż wesoły .
-Dimka, co ty tu robisz? I jako dhampir!- spytał jeden z nich.
-Przyjechałem z żoną do rodziny.-odpowiedział obejmując mnie z uśmiechem na twarzy.
-To ci gratulujemy
-Dzięki. Pozwólcie że wam przedstawię. Ros...
-Rosemarie Hathaway-Bielikov, ale mówcie mi Rose- Przerwałam mu i wyciągnęłam rękę do pierwszego chłopaka.
-Magnus Bane, ale mów mi Magu.- Powiedział chwytają moją rękę z uśmiechem. Był wysoki, miał czarne włosy i zielono-żółte oczy. I jako jedyny był morojem.
-Dominik Gwiti.-nastepny podał mi rękę także z uśmiechem. Był brunetem i miał zielone oczy.
-Wiktor Brun- i nastepny. Ten natomiast chyba nie mógł dogonić się od dziewczyn. Był wysoki miał ponad 2 metry, miał blond włosy i błękitne oczy.
-Marcin Tiński- tak jak pozostali podał mi rękę z uśmiechem. Ten był także blondynem z czarnymi oczami.
-Miło mi Was poznać.-powiedziałam z szerokim uśmiechem.
-Nam Ciebie również-powiedzieli równocześnie. Tym razem Marcin zwrócił się do Dimki-Idziemy do baru tam gdzie zawsze?
-Jasne chodźmy-Powiedział.
Gdy weszliśmy do baru poczułam zapach alkoholu i papierosów, ale dało się wyczuć kawę.  Usiedliśmy przy stoliku ośmioosobowym i zamówiliśmy kawę, a ja czekoladę i czekaliśmy. Gdy kelnera-plastik w krótkiej mini, bluzce przed pępek z dużym, 15centymetrowych obcasach i tapetą na twarzy- podawała kawę, specjalnie się pochyliła, by było widać jej duży dekolt , a gdy odchodziła kręciła tyłkiem , zobaczyłam że Dimitr na nią patrzy, więc trzepnęłam go mocno w głowę, przez co zaczął rozmasować bolące miejsca. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni i napisałam SMS-A do Dimitra ,,Zero sexu przez 2 tygodnie,, i wysłałam.  Dimitr gdy odczytał SMS-A jękną głośno.  Rozmawialiśmy i śmieliśmy się
już godzinę. Gdy dziewczyny przechodziły obok naszego stolika patrzyły na chłopaków, a najbardziej na mojego ukochanego i Wiktora.
-Dimitr pamiętasz jak zapomniałeś pracy domowej na angola i podlizywałeś się Ameli, żeby dała ci spisać, która i tak się śliniła na twój widok.- Powiedział Marcin
-Tak, a później nie dawała mi spokoju.- Powiedział śmiejąc się.-Ale i tak było śmieszniej gdy u Ciebie nocowalismy i Wiktor zabił wazon twojej babci i zwalaił to na Magnus'a.
-A później Sonia powiedziała że to ona, a nie ja. I jeszcze nie wiem czemu.- Powiedział Magu
-Bo się w tobie podkochiwała.-Powiedział Wiktor.
W tym samym czasie zadzwonił telefon Magu.
-Przepraszam na chwilę, dzwoni Patrycja.-Powiedział odchodząc od stolika.
-Kto to Patrycja?-spytał Dimka.
-Pati to dziewczyna Magu. Też jest morojką, włada tym samym żywiołem Magnus, czyli wodą.
-Dobra, kończymy muszę wracać.
Spojrzałam na godzinę na telefonie i aż mnie zamurowało.
-Faktycznie, zaraz 22.- powiedziałam wstając.
Wszyscy się pożegnaliśmy i rozeszliśmy do domów. Gdy wróciliśmy do domu wszyscy już spali, my poszliśmy się myć, oczywiście Dimitr przygwoździł mnie do ściany i chciał wziąść wspólną kąpiel, ale ja powiedziałam że jak patrzył na tą lalkę w barze, a niech z nią bierze wspólną kąpiel. Jak się już pomyliliśmy poszliśmy od razu spać.
****************************
I jak?
3kom=rozdział

poniedziałek, 3 lipca 2017

16

Yyyy i co ja teraz mam powiedzieć!?!.
-Nie wiem. Chyba nie chciałam cię do niczego zmuszać.-powiedziałam zmieszana
-Do niczego byś mnie nie zmuszała. Jak mogłaś tak pomyśleć?!? Dobra a teraz powiec to moje dziecko, tak?-spytał pokazując na brzuch
-W sumie to dzieci i tak są twoje.- odpowiedziałam kładąc ręce na brzuch.
-Ale jak???- zapytał ciekaw.
-Liss uleczyła mnie, a dokładnie mój brzuch gdy w nocy coś się stało i ja wstałam miałam w nim dziurę, a następnej nocy my... no ten... . No chyba nie muszę ci tłumaczę jak się robi dzieci, co?
-No bie musisz.-Powiedział z lekkim uśmiechem.
Następnego dnia wypuścili Dimitra, ale miał odpocząć przynajmniej tydzień, tak dla przypomnienia, bo może przypomnieć sobie więcej przez ten tydzień w domu, niż na służbie. Nie chciałam go zmuszać do spania w jednym pokoju i jeszcze w łóżku, więc chciałam żeby spał w sypialni, a ja gdzieś w gościnnym, ale po dłuuuuugiej kłótni ja śpię w sypialni, a on w gościnnym. Przez ten tydzień przypomniał sobie wszystko do czasu misji ratunkowej. Dwa dni po jego powrocie do służby Dimitr wrócił do domu zmartwiony.
-Co się stało?-spytałam.
-Mi nic, ale ci chyba tak. Czemu nie przesypiasz pół nocy?-spytał zmartwionym głosem.
- Jak to nie, się całą noc.- skłamałam i ja głupia myślałam że uwierzy.
-Nie kłam! Widzę że masz cienie pod oczami, chodzisz przymulona, przysypiasz przy stole i dzisiaj o 16(u nas jakby 4 w nocy) nie śpisz, tylko siedzisz. Co się dzieje.-spytał przytulając mnie.
- Po prostu nie mogę zasnąć sama. Łóżko jest takie twarde l, takie zimne.-powiedziałam zawstydzona.
-Więc od dziś śpimy razem, mi też było ciężko.
-Kocham Cię-powiedziałam
-Kocham Cię-odpowiedział całując mnie namiętnie w usta.
I tak akcja skończyła się w sypialni.
*************************
Przepraszam że długo nie było i że krótko i że banalny, ale przynajmniej jest.

czwartek, 29 czerwca 2017

Odpowiedzi na pytania i info w sprawie z rozdziałami

Pytania od amnonima(hej)
1. Mam 13 lat
2. Po wakacjach idę do 7klasy
3. Jestem z Łomży
4. Ulubionego nie mam, ale najbardziej lubię ciemne
5. Najbardziej lubię psy, koty i króliki
6. Ostatnia książka to zmierzch
7. Włoskie jedzenie
8. Ja nie widzę różnicy
9. Szpilek jeszcze nie chodzę
10. Teraz to 50 twarzy Greya
11. Plastyka i komputerowe
12. Mój ideał chłopaka musi być przystojny, ale nie zbyt, żeby nie oglądały się za nim dziewczyny, musi mieć trochę pieniędzy, nie może mnie zdradzać, musi być wychowany trochę, prawić mi komplementy dać mi przynajmniej kwiatka na dzień kobiet i pamiętać o moich urodzinach.
13.Nic
Pozdrawiam także

Pytania od Rosetka009
1. Bardzo, a ty mnie?
2. Tak
3.Nie dorastać
4. Spodnie
5. Brata starszego
6.Róże, nawet mam
7. Serial
8. Zaczęłam pisać 7 lutego w tym roku, namówiła mnie Ola z ,, Tak bardzo Cię kocham Rosa,, i tak to się zaczęło
9. Widzieć siostrę(cioteczną) przynajmniej co 2 tygodnie
10. Francja(Paryż)
11. Nie wiem
12. Piosenkarka
13. Nie wiem
14. Zostać wampirem
15. To już było(plastyka)
16. Łóżko
17. Tak
18. Rosalie Hale(zmierzch)
19. Kucyk
20. Od koleżanki

Pytania od Karinga
1. Od dziecka
2. 8 książek
3. Tak, ale chcę was zabić, bo mi tel. się wtedy zawiesza
4. Piszę z wami, lub męczę koleżanki
5. Kotem
6. Nie wiem, może dziś lub jutro, ale nic nie obiecuje
7.  Jest mi smutno że ponad 40 osób czyta rozdziały, a tylko 3 komentują
8. Iść na noc do przyjaciółki i do szwagierki, a potem jechać z rodziną na mazury i w ogóle jeździć nad wodę
9. Z pieczarkami, szynką i podwójnym serem(jak o tym wspomniałaś to ja też)
10. Pijesz kawę? Tak
11. Było to smutne ale u mnie na blogu on żyje, mnie niż ty o nim tęsknię
12. Zależy w co
13. Tak, bardzo
Pozdrawiam
***************************
Co do moich 2 blogów to nie mam weny i ochoty jak prawie nikt nie komentuje. Co do tego bloga nie mam pomysłu więc Epilog będzie może gdzieś po 50 rozdziale, ale może dojść do 100jak mnie wena najdzie i się rozpisze,albo w ogóle może do 30 nie dojść jak nie będziecie komentować, ale później będę oczekiwała od was odpowiedzi czy będziecie chcieli 2 część czy nie(o córce Romitri).
############################
Teraz pytania do was:
Lubicie czytać moje blogi?
Który bardziej?

piątek, 16 czerwca 2017

NUDY!!! Zabawa😊

W komach zadawajcie o mnie pytania ile chcecie, a ja odpowiem na nie wszystkie i propozycje zabaw lub czegoś tam. Jak bedzie za tydzień przynajmniej 20 pytan to za tydzień będę odpowiadać, a jak nie to dopiero za 2 tygodnie.

piątek, 2 czerwca 2017

Coś na dzień dziecka!!!

Wstałam szybko z łóżka i pobiegłam do łazienki przygotować się do wyjścia. Dziś mamy jechać na misję ratunkową i nie mogę się spóźnić. Po ,,wyszykowaniu,, sie wybiegłam z pokoju do bazy strażników. Biegam jak najszybciej mogłam, bo miałam tylko 3 minuty, aby dotrzeć do bazy. Trochę się bałam, ale nie misją, tylko spotkaniem z Dimitrem. Ta nasze wspólne chwile wczoraj w stróżówce. A jak on nie będzie chciał mnie więcej uczyć, znienawidzi mnie, bedzie mnie unikał JA TEGO NIE PRZEŻYJĘ!!!  Cała w nerwach wbiegłam do sali patrp hząc kto już jest, byli wszyscy. Moja matka była także zdenerwowana, ale myślę że z innego powodu niż ja. Dimitr ciągle patrzył na mnie jakby z miłością.?.  Po pół godziny już wszystko było ustalone. Gdy wychodziłam w bazie zostali tylko Alberta i Stan. Gdy szłam obok lasu poczułam czyjeś ręce na talli, które wciągają mnie do niego i wiedziałam do kogo należą owe ręce. Gdy się odwróciłam moje usta były przygniatane przez usta mojego porywacza. Gdy się od siebie oderwaliśmy opuściłam głowę, nie mogłam mu spojrzeć w oczy po tym jak myślałam że uprawiał ze mną seks dla zabawy, NIE UMIAŁAM.  Podniósł mój podbródek i spojrzał w moje oczy.
-Co się stało Rosa?-spytał z troską.
-Nic-odpowiedziałam.
-Przecież widzę że coś się dzieje.-naciskał żebym mu powiedziała i w końcu uległam.
-Myślałam że uprawiałeś ze mną seks dla zabawy i że teraz będziesz mnie unikał. Tak mi wstyd. Wybacz mi.
-Nue mam czego . Kocham Cię-powiedział
-Ja Ciebie też kocham.-powiedziałam całując go lekko w usta. Poszliśmy do jaskini w której ukrywały się strzygi.
###jakiś czas później(akcja dzieje się tak jak w książce)###
Właśnie wyczodzilismy z ostatniej jaskini. Stałam na zewnątrz i czekałam aż wyjdzie ostatnia osoba, czyli Dimitr. Gdy już chciał wyjść, zobaczyłam jakiś metr od niego strzygę.
-Dimitr strzyga za Tobą-zawołałam od razu.
Szybko się odwrócił i walczył przez chwilę z nią, aż hej nie zabił.
Bieglismy w stronę akademi o już był zmierzch.
########
Gdy wróciliśmy poszłam do pokoju, gdzie miałam gościa, domyślcie się kto to był i co robiliśmy.
Rono gdy wstałam byłam sama w pokoju. Wstałam i gotowa poszłam na stołówkę coś zjeść.
-Dzięki Rose-Powiedział Eddy gdy usiadłam przy stoliku
-Nie ma za co.
Po 12 minutach podeszła do mnie moja matka.
-Rose możemy iść porozmawiać?-spytała.
-OK
Wstałam i wyszłyśmy na zewnątrz, gdzie stał jakiś mężczyzna, do którego matka się przytulała. Otworzyłam szeroko oczy.(chyba nie muszę go opisywać)
-Rose to jest Ibrahim Mazur,twój ojciec.
Dalsza część historii potoczyła się dobrze. Moja matka jest teraz z moim ojcem, z którym mam dobry kontakt i planują wziąć ślub niedługo. Liss została królową naszego świata i dhampiry mogą być razem i brać śluby. Para królewska wzięła już ślub i mają już bliźnięta których ja i Dymitr jesteśmy chrzestnymi. Ja zdałam najlepiej testy końcowe. Planujemy wziąć z Dimitrem wesele pod koniec czerwca i adoptować dziecko. Poznałam rodzinę Dimitra jest bardzo fajna.
**********************

czwartek, 11 maja 2017

15

-Rosa-usłyszałam głos Dimitra.Spojrzałam w tamtą stronę i nic, nie obudził się.
Poszłam po lekarza.
-Doktorze, mój mąż odezwał się.-powiedziałam
-Dobry znak. Niedługo powinien się obudzić. To tylko kwestia czasu. -odpowiedział.
- To dobrze.
Doktor poszedł zobaczyć co z Dimitrem i go zbadać, a ja do łazienki. Gdy wróciłam do sali nie było już lekarza, ale był Dimitr pół siedzący na łóżku.
-Dimitr-krzyknęłam radośnie i rzuciłam się na niego.
W ostatniej chwili mnie złapał.przytuliłam go mocno, co odwzajemnił tylko lekko.
-Rose co ty tu robisz, powinnaś być na lekcji?!.
-Na jakiej lekcji,skończyłam akademię 2 lata temu.
-Jak dwa lata, zostało ci jeszcze pół roku nauki.-Powiedział zdziwiony.
-O nie, zapomniałeś dwa lata.-powiedziałam załamana. Znów będzie zamknięty w sobie.
-Jak zapomniałem? Co się stało?- spytał
-Bo zaatakowały nas strzygi i Robert, brat Wiktora. Ty poszedłeś walczyć, a mi zabroniłeś walczyć, więc siedziałam w aucie, gdy usłyszałam twój krzyk pobiegłam tam i leżałeś nieprzytomny, jak ich zabiłam zadzwoniłam po pogotowie. W szpitalu lekarz powiedział mi że nic ci nie jest i możesz od razu wrócić do służby, ale walnęłeś się w głowę i że jesteś dhampirem możesz mieć pół amnezję, a nie całą. I jak widać zapomniałeś 2 lata. -oczywiście nie powiedziałam mu wszystkiego.
-Aha- odpowiedział krótko.
-Dimitr, a co ostatnie pamiętasz?-zapytałam z nadzieją że pamieta nasz pierwszy raz.
-Zajęcia polowe, twoją awanturę.
-Aha-powiedziałam lekko zawiedziona.
-Co się stało?-spytał, zgłaszając mnie po plecach.
-Nic- i uśmiechnęłam się na dowód.
-Rose, a co się działo ze mną przez te dwa lata?
- Byłeś strzygą, ja uciekłam z akademi powiadomić o tym całą twoją rodzinę i cie zabić, twoja rodzina jest wspaniała, później ty mnie uwięziłeś w apartamencie pełnym strzyg. Karmiłeś się moją krwią i chciałeś mnie zmienić. Uciekam dzień przed przemianą i wrzuciłam do akademi. Zdałam test najlepiej dzięki tobie i zostałam strażniczką Liss, która została królową, bo Tasza zabiła dawną królową.odnalazłam mojego ojca. Uwolniłam Daszkowa(sorry jak źle napisałam #od aut.#) z wiezienia, żeby pomógł mi znaleźć jego brata który posiadał moc ducha i odmienił strzygę. Liss Cię odmieniła i stałeś się znów dhampirem. Uciekłeś ze mną gdy zostałam oskarżona o zabujstwo Tatiany. Zostało wyjaśnione że to Tasza ją zabiła i chciała strzelić w Liss, ale ją zasłoniłam własnym ciałem. Ożeniłeś się i będziesz miał dziecko, ale mieszkasz ze mną i masz kontakt z rodziną.
-Kto jest twoim ojcem?-spytał
-Abraham Mazur.
-OK, a kto jest moją żo...-przerwał my mój telefon. Odsunełam się i odebrałam. Oczy Dimitra zrobiły się wielkie jak spotki.
-Halo.-powiedziałam
-Rose to ja Olena.-Odezwał się kobiecy głos
-Witaj Oleno, co chciałaś?-spytałam wesoła że dzwoni.
-Dowiedzieć się co z moim synem.-odpowiedziała.
-Obudził się i zapomniał dwa lata.-Odpowiedziałam
-OK, kończę muszę obiad robić
-OK, pa.
-Rose to była moja matka?
-Tak.
-Dobra, nie wiedziałem że jesteś mężatką i w ciąży.
-No jestem.-odpowiedziałam
-A gdzie twój mąż?-zapytał
-Nie daleko.-powiedziałam załamana.
-Nie ma nic przeciw naszemu rozmawianiu?
-Nie.
-Rosa przyznaj się.-Powiedział trochę znudzony i zły.
-Do czego?-spytałam nie zbyt rozumiejąc.
-Do tego że ja jestem twoim mężem.
-Skąd to wiesz?- spytałam ciekawa
-Bo powiedziałeś że moja żona jest w ciąży tak jak ty , mamy takie same obrączki, mieszkam z Tobą, a nie sam z ,,żona,, , zamiast ,,mojej żony,, ty tu jesteś, rozmawiałaś z moją matką, choć to nie jest dziwne i jak z nią rozmawiałaś zająłem obrączkę ii zobaczyłem że jesteś tam wygrawerowane serce z naszymi imionami. A poza tym widziałem twoją minę.-zakończył wyliczać.
-Spostrzegawczy jesteś.- pochwaliłam go
-Pytanie tylko czemu mi od razu nie powiedziałaś?
*****************************
3kom-rozdział