Łączna liczba wyświetleń

piątek, 28 lipca 2017

18

Zapomniałam jaki jest miesiąc więc będzie marzec.
*****************************
Obudziłam się wcześniej niż Dimitr. Ostrożnie wstałam i poszłam do łazienki, przygotować się do zejścia na dół. Pomyślałam że ja dziś zrobię śniadanie. Wzięłam z walizki  Jakieś moje czarne leginsy, świeżą bieliznę i białą koszulę Dimitra. Cicho, żeby nie obudzić Dimki, zeszłam na dół. Jeszcze wszyscy spali, ale się nie dziwię, jest 5 rano, aż sama się sobie dziwię, że wstałam tak rano. Związałam włosy w wysoki kucyk i zaczęłam robić śniadanie.  Nie wiem co lubią jeść, więc zrobię co umiem. Wyjęłam z lodówki 25 jajek, sałatę, pomidory, ser, szynki, ogórki, a z chlebaka chleb tostowy czyli 40 kromek i zaczęłam robić śniadanie. Najpierw wzięłam się za krojenie, a potem za jajecznicę. Gdy kończyłam, poczułam w talii czyjeś ręce i wiem dokładnie kogo one są.
-Czemu mi uciekłaś, tak wcześnie?-spytał całując mnie po szyi.
-Pomyślałam że zrobię śniadanie.-powiedziałam próbując się skupić
-Ładnie ci w tej koszuli,  a zastanawiałem się gdzie ona jest.  Pomóc ci w czymś?-spytał.
-Jakbyś mógł zanieść jajecznicę,  sałatkę , talerze i sztućce , była bym wdzięczna.
-Oczywiście .
Dimitr zaniósł to o co go prosiłam i jeszcze tacę z serami i szynkami. Kiedy skończyłam robić całkowicie śniadanie, nie był tylko Wiki i Jawy.
-Rose naprawdę nie musiałaś robić, ty musisz odpoczywać-powiedziała moja teściowa.
-Nie musiałam, ale chciałam i to nie jest ciężkie więc się nie zmęczę mamo.-powiedziałam.
Kiedy przyszły ostatnie Bielikówny, usiedliśmy do jedzenia. Wszystkim smakowało moje jedzenie , a Dimitr zażartował że będę w domu siedzieć i gotować obiadki i dziećmi się zajmować, jak kura domowa. ja za to odpowiedziałam że on będzie spać na kanapie przez tydzień. Teraz siedzimy na kanapie w salonie i rozmawiamy o różnych sprawach, a dzieci bawią się na dywanie.
-A jakie imiona dacie dzieciom?-spytała Karolina.
-Nazwiemy je.....
******************************************************
mam do was proźbę, pomóżcie mi wybrać imię dla chłopca. dziękuje, przepraszam ze nudny i komentujcie
3komy=rozdział

Blogi~Linki

Moje:
Blogi które czytam na blogerze:
https://mojaroza.blogspot.com/
http://magsevka.blogspot.com/?m=1
http://tak-bardzo-cie-kocham-roza.blogspot.com/?m=1
https://serpatroska009.blogspot.com/?m=1
http://zoeyanddanila.blogspot.com/?m=1
I na watppad wchodźciedo:
Rosetka009
_Sweetka_
Ann Fox
RozaDhampir
RozaHathaweyBielikov

Chyba to tyle. Zapraszam.

środa, 26 lipca 2017

Naszyjnik2

Boże. Dlaczego wszystko mnir boli.?? Czemu te słońce tak świeci i nie da się wyspać ludziom???  Odwróciłam się na drugi bok , a głowa uderzyła o coś i napewno nie była to poduszka.  Szybko usiadłam i jak koc zsunął się ze mnie,   zobaczyłam że jestem goła.  Natychmiast zasłoniłam się kocem. Zobaczyłam że obok leży Dimitr i śpi także nago. Ma cudne ciało.
-,,Rose to nie czas na takie myśli!!!,,-wrzeszczałam na siebie w myślach.
Krzyknęłam nie głośno,  ale wystarczyło żeby Dimitr się obudził.
-Rosa , czemu krzyczysz ???-spytał zaspany,  nie otwierając oczu . Gdy po chwili zrozumiał że ja tu jestem,  szybko otworzył oczy i trzymając koc usiadł.
-Rose ,co ty tu robisz ?!?-spytał zdziwiony - czemu jesteśmy nadzy???
-Nie wiem , chyba my... -nie dokończyłam bo mi przerwał
-Nie kończ , idź się ubrać , tam jest łazienka,  zaraz ci przyniosę jakaś koszulkę i spodnie,  bo z tego co widzę,  masz tylko bieliznę , a nie pojdziesz pół nago do pokoju chyba.
Wstałam owinięta kocem,  po drodze do łazienki wzięłam  moją bieliznę .
-Mogę się umyć? -spytałam
-Tak.
Weszłam do łazienki i położyłam na pralce moją bieliznę,  a potem weszłam pod prysznic.  Po umyciu się , dokładnie się wytarłam  i ubrałam bieliznę,  kiedy ktoś zapukał.
-Proszę -powiedziałam
Przez drzwi wszedł Dimitr,  już ubrany.
-Przyniosłem ci ubrania-powiedział,  kładąc je tam gdzie ja wcześniej bieliznę
-Okey. Dzięki.
I wyszedł zamykając drzwi.  Szybko się ubrałam i wyszłam.  Ubrania były za duże,  więc Musialam związać mocniej sznurkiem spodnie,  a koszulkę wsadzić w dresy.  W drodzę do drzwi założyłam obcasy. Zatrzymał mnie głos Dimitra.
-To co się stało nie miało miejsca.
-Oczywiście.  Żegnaj.
I wyszłam.  Gdy weszłam do pokoju rzuciłam się na łóżko z płaczem
**********************************
Nie wiem czy będzie 3 część , to zależy od was.

sobota, 22 lipca 2017

Bonus/Naszyjnik

Po wejściu na bal, zobaczyłam jak przygląda mi się Dimitr.
-Twój chłopak się na Ciebie patrzy.-szepnela mi do ucha Liss.
-To nie mój chłopak.-odpowiedziałam
-Ale byś chciała
-Może
Nagle zaczęła lecieć nasza nuta. Zaczęliśmy tańczyć, gdy zobaczyłam Ozerę idącego w naszą stronę. Kiedy tańczył z Lissą, pokazałam DJ'owi żeby włączył wolny kawałek.
#2 godziny później#
Nudzi mi się już tutaj . Nie ma alkoholu i co to za impreza?!? Sprawdziłam czy Lissa jest bezpieczna i jak się okazało jest z Christianem w pokoju, cała i bezpieczna. Gdy już wyszłam jakaś siła zmusiła mnie do pójścia do jakiegoś pokoju, gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam Boga. Dimitr leżał na łóżku w spodniach dresowych i białej podkoszulce. Czytał swój ukochany western. Gdy usłyszał że ktoś wchodzi wstał.
-Rose? Co ty tu robisz? Coś z Lissą?-pytał
-Wszystko dobrze.-powiedziałam podchodząc do niego
-Rosa co robisz?
-Rosa? Kocham Cię-powiedziałam całując go
-Ja Ciebie też.-i teraz on mnie pocałował.
Zdjęłam z niego ubrania(zostały tylko bokserki) i swoje obcasy.
-Spalmy ją-powiedział zdejmujac ze mnie sukienkę.
-Szybko.
Tak szybko jak sukienka wylądowała w ogniu, tak nasza bielizna na ziemi. Dimitr popchną mnie delikatnie na łóżko, podziwiając moje magie ciało.
-Jesteś piękna-powiedział, wchodząc we mnie delikatnie, na co pisnęłam. Poruszał się wolno, a potem coraz szybciej. I tak straciłam dziewictwo i zostałam prawdziwą kobietą. Zmęczeni zasnelismy w swoich objęciach.
*************************
Nie sprawdzone, więc przepraszam za błędy.
Rozdział dla Karingi

czwartek, 6 lipca 2017

Ogłoszenie😺

Słuchajcie, moja siostrzyczka ma kanał na Youtube, o nazwie ,,Bellecry MSP,,  inaczej Lizzie. Link:
Jak ktoś nie wie mam drugiego bloga też o Romitri, tylko innym. Link:
I wchodźcie na to proszę bardzo

środa, 5 lipca 2017

17

#Miesiąc później#
Dimitr wszystko  sobie przypomniał, a ja wyglądam jak kobieta w 7 miesiącu ciąży, a nie w 5, Liss jak na 3 miesiąc wygląda dobrze i prawie nie widać brzuszka, a i ona będzie miała córkę. Dimitr zażądał urlopu na przynajmniej pół roku, który otrzymał. Ale potem Liss nawrzeszczała na Chrisa czemu on się o nią tak nie martwi, a ja się śmiałam z tego. Ohhh co ci mężczyźni teraz z nami mają, te nasze humory ciążowe. Pamiętam jak tydzień temu nawrzeszczałam na Dimitra. A to było tak:
,, Siedzę na kanapie w salonie i oglądam "Żony Hollywood" , a Dimitr poszedł ma górę na siłownię. Po pół godziny schodzi napić, oczywiście spocony, szybko wstałam i podeszłam do niego zła. Wyrwałam mu butelkę z rąk i odstawiłam ją gwałtownie na stół, przez co wylała sie jedna dziesiąta butelki na ziemie i stół. Dimitr popatrzył na mnie zdziwiony.
-Co się stało kochanie?-spytał
-Ty się pytasz co się stało!!! Powiem ci co. Ty śmierdzisz i zamiast iść się myć ty przychodzisz tu i pijesz wodę!.! Idź się myć i to już!!!-krzyczałam
-Tylko się napiję.- Powiedział biorąc butelkę i przyglądając ją do ust.
-Więc śpisz na kanapie-powiedziałam odchodząc i usłyszałam jak się krztusi wodą.
-COOOOOOOO???-spytał z niedowierzaniem
Resztę dnie go ignorowałam i nic nie mówiłam.,,
Teraz miedzy nami wszystko jest dobrze. Teraz aktualnie pakuje mnie i Dimkę, ponieważ jedziemy do jego rodziny. Za godzinę my być na lotnisku. Ubrani ciepło ruszyliśmy w drogę, w końcu jest sierpień, zaczyna się robić chłodno.
#Już na miejscu(pod domem)#
Weszliśmy do domu i zostaliśmy ciepło przywitani przez domowników plus dwóch chłopaków. Zapomniałam wam powiedzieć że Wiki jest z Mikołajem tak na poważnie, a Karolina z Thomasem Snaw który jest  dhampirem. Dimitr poszedł zanieść walizki do pokoju i szybko zszedł na dół, żebyśmy mogli więcej ,,pozwiedzać,, .Nagle na kogoś wpadłam.
-Nic ci nie jest mała?- spytał jeden z mężczyzn na, którego wpadłam.
-Nie, dzieki- odpowiedziałam.
-Nie wierzę Marcin, Dominik, Wiktor, Magu to wy?-spytał mój mąż wesoły .
-Dimka, co ty tu robisz? I jako dhampir!- spytał jeden z nich.
-Przyjechałem z żoną do rodziny.-odpowiedział obejmując mnie z uśmiechem na twarzy.
-To ci gratulujemy
-Dzięki. Pozwólcie że wam przedstawię. Ros...
-Rosemarie Hathaway-Bielikov, ale mówcie mi Rose- Przerwałam mu i wyciągnęłam rękę do pierwszego chłopaka.
-Magnus Bane, ale mów mi Magu.- Powiedział chwytają moją rękę z uśmiechem. Był wysoki, miał czarne włosy i zielono-żółte oczy. I jako jedyny był morojem.
-Dominik Gwiti.-nastepny podał mi rękę także z uśmiechem. Był brunetem i miał zielone oczy.
-Wiktor Brun- i nastepny. Ten natomiast chyba nie mógł dogonić się od dziewczyn. Był wysoki miał ponad 2 metry, miał blond włosy i błękitne oczy.
-Marcin Tiński- tak jak pozostali podał mi rękę z uśmiechem. Ten był także blondynem z czarnymi oczami.
-Miło mi Was poznać.-powiedziałam z szerokim uśmiechem.
-Nam Ciebie również-powiedzieli równocześnie. Tym razem Marcin zwrócił się do Dimki-Idziemy do baru tam gdzie zawsze?
-Jasne chodźmy-Powiedział.
Gdy weszliśmy do baru poczułam zapach alkoholu i papierosów, ale dało się wyczuć kawę.  Usiedliśmy przy stoliku ośmioosobowym i zamówiliśmy kawę, a ja czekoladę i czekaliśmy. Gdy kelnera-plastik w krótkiej mini, bluzce przed pępek z dużym, 15centymetrowych obcasach i tapetą na twarzy- podawała kawę, specjalnie się pochyliła, by było widać jej duży dekolt , a gdy odchodziła kręciła tyłkiem , zobaczyłam że Dimitr na nią patrzy, więc trzepnęłam go mocno w głowę, przez co zaczął rozmasować bolące miejsca. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni i napisałam SMS-A do Dimitra ,,Zero sexu przez 2 tygodnie,, i wysłałam.  Dimitr gdy odczytał SMS-A jękną głośno.  Rozmawialiśmy i śmieliśmy się
już godzinę. Gdy dziewczyny przechodziły obok naszego stolika patrzyły na chłopaków, a najbardziej na mojego ukochanego i Wiktora.
-Dimitr pamiętasz jak zapomniałeś pracy domowej na angola i podlizywałeś się Ameli, żeby dała ci spisać, która i tak się śliniła na twój widok.- Powiedział Marcin
-Tak, a później nie dawała mi spokoju.- Powiedział śmiejąc się.-Ale i tak było śmieszniej gdy u Ciebie nocowalismy i Wiktor zabił wazon twojej babci i zwalaił to na Magnus'a.
-A później Sonia powiedziała że to ona, a nie ja. I jeszcze nie wiem czemu.- Powiedział Magu
-Bo się w tobie podkochiwała.-Powiedział Wiktor.
W tym samym czasie zadzwonił telefon Magu.
-Przepraszam na chwilę, dzwoni Patrycja.-Powiedział odchodząc od stolika.
-Kto to Patrycja?-spytał Dimka.
-Pati to dziewczyna Magu. Też jest morojką, włada tym samym żywiołem Magnus, czyli wodą.
-Dobra, kończymy muszę wracać.
Spojrzałam na godzinę na telefonie i aż mnie zamurowało.
-Faktycznie, zaraz 22.- powiedziałam wstając.
Wszyscy się pożegnaliśmy i rozeszliśmy do domów. Gdy wróciliśmy do domu wszyscy już spali, my poszliśmy się myć, oczywiście Dimitr przygwoździł mnie do ściany i chciał wziąść wspólną kąpiel, ale ja powiedziałam że jak patrzył na tą lalkę w barze, a niech z nią bierze wspólną kąpiel. Jak się już pomyliliśmy poszliśmy od razu spać.
****************************
I jak?
3kom=rozdział

poniedziałek, 3 lipca 2017

16

Yyyy i co ja teraz mam powiedzieć!?!.
-Nie wiem. Chyba nie chciałam cię do niczego zmuszać.-powiedziałam zmieszana
-Do niczego byś mnie nie zmuszała. Jak mogłaś tak pomyśleć?!? Dobra a teraz powiec to moje dziecko, tak?-spytał pokazując na brzuch
-W sumie to dzieci i tak są twoje.- odpowiedziałam kładąc ręce na brzuch.
-Ale jak???- zapytał ciekaw.
-Liss uleczyła mnie, a dokładnie mój brzuch gdy w nocy coś się stało i ja wstałam miałam w nim dziurę, a następnej nocy my... no ten... . No chyba nie muszę ci tłumaczę jak się robi dzieci, co?
-No bie musisz.-Powiedział z lekkim uśmiechem.
Następnego dnia wypuścili Dimitra, ale miał odpocząć przynajmniej tydzień, tak dla przypomnienia, bo może przypomnieć sobie więcej przez ten tydzień w domu, niż na służbie. Nie chciałam go zmuszać do spania w jednym pokoju i jeszcze w łóżku, więc chciałam żeby spał w sypialni, a ja gdzieś w gościnnym, ale po dłuuuuugiej kłótni ja śpię w sypialni, a on w gościnnym. Przez ten tydzień przypomniał sobie wszystko do czasu misji ratunkowej. Dwa dni po jego powrocie do służby Dimitr wrócił do domu zmartwiony.
-Co się stało?-spytałam.
-Mi nic, ale ci chyba tak. Czemu nie przesypiasz pół nocy?-spytał zmartwionym głosem.
- Jak to nie, się całą noc.- skłamałam i ja głupia myślałam że uwierzy.
-Nie kłam! Widzę że masz cienie pod oczami, chodzisz przymulona, przysypiasz przy stole i dzisiaj o 16(u nas jakby 4 w nocy) nie śpisz, tylko siedzisz. Co się dzieje.-spytał przytulając mnie.
- Po prostu nie mogę zasnąć sama. Łóżko jest takie twarde l, takie zimne.-powiedziałam zawstydzona.
-Więc od dziś śpimy razem, mi też było ciężko.
-Kocham Cię-powiedziałam
-Kocham Cię-odpowiedział całując mnie namiętnie w usta.
I tak akcja skończyła się w sypialni.
*************************
Przepraszam że długo nie było i że krótko i że banalny, ale przynajmniej jest.