Łączna liczba wyświetleń
sobota, 23 grudnia 2017
Zawieszam
Nie chcę już pisać tych opowiadań o AW. Nie mam weny na ich kontynuację. Życzę wszystkim wesołych świąt i pozdrawiam
piątek, 1 grudnia 2017
Zawieszam czy nie
Chcę was poinformować, że NIE zawieszam blogów(może 1).
Jutro lub dziś chyba pojawi się rozdział na jednym.
INFO
,,Wierzyłam w nas,, większość pewnie myśli że to nie Romitri, że ich niszcze itp. tak to NARAZIE wygląda, ale potem zobaczcie prawdziwych kochających się Romitri. Ja stworzyłam to (nie powiem że dzieło) tak a nie inaczej, bo ja ich tak widzę
A teraz ,,Nienawiść czy miłość,, nie wiem czy zawieszamy go na 100% ale chyba tak. Ostatnie nie zbyt dogaduje się z drugą pisarką.
To na tyle ode mnie.
*Sory za błędy ale prawie 1w nocy
niedziela, 22 października 2017
21
Siedzimy już tu 3 godziny. Cały czas czuję jak ktoś na mnie patrzy, ale gdy się rozglądam nikogo nie widzę. Większość ludzi jest pijanych w cztery dupy, jedyni którzy nie są to dzieci, kobiety w ciąży. Oczywiście Dimitr nie jest pijany jak inni, tylko mocno wstawiony. On przynajmniej siedzi pół prosto i do się zrozumieć PRAWIE całe zdanie. Ciekawa jestem jak on wróci do domu, bo jeszcze kilka kieliszków, a będzie jak inni.
-Gdie idziesi kochanie?- spytał gdy zobaczył że wstaję.
-Idę do łazienki.- odpowiedziałam.
-Mose pójde z Toboł?- już chciał wstać, ale go powstrzymałam.
-Nie. Nawet nie chce myśleć co by się tam działo.
Weszłam do domu w którym nikogo nie było i powoli trzymając się barierek wchodziłam po schodach. Gdy byłam na piętrze odetchnęłam z ulgą. Co jak co, ale 5 miesiąc ciąży z bliźniakami, to nie tak łatwo wchodzić po schodach. Będąc przy drzwiach do łazienki ówcześnie pukam do drzwi , żeby nie wejść nikomu do pomieszczenia. Kiedy nie słyszę odpowiedzi, wchodzę i się zamykam. Wychodząc z łazienki, mam dziwne przeczucie. Będąc jakieś sześć kroków od schodów czuję jak ktoś przygniata mnie do ściany.
**************************
Sorry że taki krótki, ale chcę utrzymać was w napięciu
-Gdie idziesi kochanie?- spytał gdy zobaczył że wstaję.
-Idę do łazienki.- odpowiedziałam.
-Mose pójde z Toboł?- już chciał wstać, ale go powstrzymałam.
-Nie. Nawet nie chce myśleć co by się tam działo.
Weszłam do domu w którym nikogo nie było i powoli trzymając się barierek wchodziłam po schodach. Gdy byłam na piętrze odetchnęłam z ulgą. Co jak co, ale 5 miesiąc ciąży z bliźniakami, to nie tak łatwo wchodzić po schodach. Będąc przy drzwiach do łazienki ówcześnie pukam do drzwi , żeby nie wejść nikomu do pomieszczenia. Kiedy nie słyszę odpowiedzi, wchodzę i się zamykam. Wychodząc z łazienki, mam dziwne przeczucie. Będąc jakieś sześć kroków od schodów czuję jak ktoś przygniata mnie do ściany.
**************************
Sorry że taki krótki, ale chcę utrzymać was w napięciu
sobota, 14 października 2017
Następny blog
Zapraszam na mój następny blog (czwarty już) prowadzę go z Roza Bielikov.
Tu macie link: http://wwwromitri-tajemnice.blogspot.com/?m=1
Jeszcze mam dla was informacja. Nie zawieszam żadnego opowiadania, ale nie mam czasu pisać, teraz najczęściej pojawiają się na ,,Wierzyłam w nas,, . Chcę na wszystkich wstawić do końca weekendu rozdział, a jak się nie uda to na pewno do końca tygodnia się pojawi. (WSZYSTKIE są o AW)
Tu macie linki do pozostałych:
Wierzyłam w nas-https://wwwromitri-omg.blogspot.com/?m=1
Całkiem inni Romitri-https://wwwinniromitri.blogspot.com/?m=1
Tu macie link: http://wwwromitri-tajemnice.blogspot.com/?m=1
Jeszcze mam dla was informacja. Nie zawieszam żadnego opowiadania, ale nie mam czasu pisać, teraz najczęściej pojawiają się na ,,Wierzyłam w nas,, . Chcę na wszystkich wstawić do końca weekendu rozdział, a jak się nie uda to na pewno do końca tygodnia się pojawi. (WSZYSTKIE są o AW)
Tu macie linki do pozostałych:
Wierzyłam w nas-https://wwwromitri-omg.blogspot.com/?m=1
Całkiem inni Romitri-https://wwwinniromitri.blogspot.com/?m=1
poniedziałek, 4 września 2017
Bonus_zabić Tasze i niespodzianka
Bonus powiązany z Opowiadaniem _Sweetki_, a dokładnie do rozdziału 2 i dedykuję go jej.😘 Mam nadzieję że się na mnie nie obrazisz za to że ci go jakby ukradłam. I sorki jak coś pominę lub coś, ale napotkałam tylko fragment o ciąży Taszy, a zostało mi do nadrobienia 5 rozdziałów w III części i nie jestem na bieżąco i chciałam napisać o tym co piszę.
**********************************
**********************************
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam kogoś, kogo się naprawdę nie spodziewałam. Od razu poczułam wzbierający gniew.+-Tasza - warknęłam przez zęby. - Czego chcesz?4Tasza spojrzała mi prosto w oczy. Była tak pewna siebie, że miałam ochotę się na nią rzucić i rozszarpać gołymi rękami.-Muszę porozmawiać z Dymitrem.Jak na zawołanie stanął za mną mój mąż.-Co ty tu robisz? - spytał.Nie pozwoliłam Taszy odpowiedzieć.-Nie będziesz z nim już nigdy rozmawiać - wysyczałam. - Wynoś się stąd, dopóki jeszcze możesz.Tasza spojrzała mi hardo w oczy.-Nie. Muszę mu to powiedzieć.-Nie rozumiesz, co mówię?! - podniosłam głos.-Dymitr ma prawo o tym wiedzieć.1Jeszcze trochę i przestanę się kontrolować.1-Powiedziałam, że masz się wynosić.Tasza zignorowała mnie i spojrzała błagalnie na Dymitra.-Dimka...1-Tasza, naprawdę lepiej będzie, jeżeli stąd pójdziesz - warknął.-Dobrze. Odejdę, ale najpierw muszę ci coś powiedzieć.Dymitr westchnął. Położył mi dłoń na ramieniu.-Mów i się wynoś.Tasza skinęła głową.-Jestem w ciąży.5Prychnęłam.-I co? Może mamy ci teraz gratulować, co? - zapytałam. - Nic nas nie obchodzi, że będziesz miała dziecko. A teraz się wynoś.-Idź stąd - poparł mnie Dymitr.-Dimka, ale ty nie rozumiesz - powiedziała, a na jej usta wpłynął uśmiech. - Ja jestem w ciąży z tobą.-I co się uśmiechasz suko!- wstrząsnęłamCzyli Dymitr mnie zdradzał! Dobra potem się nim zajmę, teraz tą szmatką muszę się zająć, Dymitr nie ucieknie.-Nie krzycz, w moim stanie nie powinnam się denerwować i nikt na mnie nie może krzyczeć- powiedziała spokojnie, że ma tupet-A chuj mnie to obchodzi! Ty zniszczyłaś naszą rodzinę, a teraz jeszcze śmiesz tu postawić nogę i jeszcze mówisz mi że nie mogę na ciebie krzyczeć! TY JESTEŚ PSYCHICZNIE CHORA! Powinni się tobą zająć lekarze.- krzyczałam nie zwracając uwagi na to że dzieci mogą mnie usłyszeć i pół dworu.-Rosa, spokojnie dzieci mogą Cię usłyszeć-próbował mnie uspokoić. Położył dłoń na moim ramieniu, którą od razu strzepnęłam.-Nie dotykaj mnie tymi rękami które dotykały ciała tej dziwki.-teraz krzyczałam na Dymitra, wyjęłam kołek z buta za kostkę i rzuciłam się na tą wywłokę , która się takiego obrotu spraw nie spodziewała.
Wbiłam kołek w jej serce a gdy upadła wyjęłam kołek i zaczęłam bić i kopać ją po brzuchu i innych częściach ciała, aż nie poczułam silnych ramion odciągających mnie od niej. Gdy posadził mnie na kanapie zaczęłam płakać. Dymitr chciał mnie przytulić ale go odetchnęłam.
-Zostaw mnie. -poprosiłam
Dzieci podeszły do mnie i spytały jednocześnie:
-Mamusiu co się stało?
-Nic, tylko mama ma za dużo wody i leci jej z oczu.- powiedziałam pociągając nosem, siadając i uśmiechając się w miarę realnie. Wzięłam je na kolana i mocno przytuliłam.
#2 miesiące później#
Dymitr bardzo się stara żebym mu wybaczyła, ale się boję. Tak ja Rosemarie Hathaway się boję. A boję się że znów mnie zrani. Przez ten czas dużo się nie zmieniło. Moje przemyślenia przerwało mi pukanie do drzwi wejściowych. Westchnęłam i poszłam otworzyć, bo w domu nie było nikogo innego. Gdy otworzyłam, ujrzałam uśmiechniętych od ucho do ucha Liss i Emila. Obok nich stał z jeszcze większym bananem na twarzy. Spojrzałam na nich pytająco, a oni krzyknęli ,,niespodzianka,, i za ich pleców wyskoczyły dwie dobrze mi znane kobiety.
-Aaaaaaaaa. -pisnęłam widząc je i skończyłam na całą piątkę, mocno ich tuląc.- Mamo, Syd jak wy... yyy... jak?
-Lissa z Adrianem i Emilem nas ożywili. -powiedziała Sydney
Popatrzyłam na przyjaciół dziękująco.
-Lissa na to wpadła nie ja.-wyjaśnił Adrian i Emil równo, a ja popatrzyłam na przyjaciółkę
-Chciałam ci wynagrodzić to jak się zachowałam.-powiedziała, podeszłam do niej i ją przytulałam co odwzajemniła.
-Babcia, w końcu wróciłaś.- krzyknęły moje dzieci przytulając nogi mojej matki.
Najwidoczniej Dymitr już je odebrał z przedszkola.
-Witaj Dymitr, część dzieciaki.-powiedziała czochrając im włosy i przy tym uśmiechając się szeroko.
Weszliśmy do salonu. Zrobiłam herbatę i wszystko nam wyjaśnili, a potem razem z dziećmi i moim ojcem, który przyjechał nas odwiedzić bawiliśmy się w chowanego i inne takie zabawy.
niedziela, 27 sierpnia 2017
20
Kiedy wróciliśmy była godzina 16. Na dole spotkaliśmy tylko Jawe i Olenę.
-Gdzie reszta?-spytałam pomagając zdjąć butki Zoji.
-Na górze, przygotowują się. Zoja mama mówiła że jak wrócisz to masz iść do jej pokoju. - powiedziała Olena
-Dobze. -krzyknęła biegnąc na górę
-A o której jest te ognisko?- spytał Dimitr
-Od 17 do 23- odpowiedziała Jawa
-O boże, została tylko godzina. Dimitr chodź SZYBKO, bo nie zdążymy.-pisnęłam, ciągnąc go w stronę schodów
-Dobra, idę już idę, bo zaraz urwiesz mi rękę.- zażartował, na co ja prychnęłam
Po tym jak weszliśmy do pokoju od razu podeszłam do walizki i zaczęłam szukać jakiś ubrań. Padło na to że założę luźne czarne leginsy z dziurami na kolanach, szarą bokserkę z cekinami na górze podkoszulki, a do tego moja ukochana ramoneska i szare Nike. Poszłam do łazienki przebrać się, umalować i uczesać. Gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam już gotowego Dimitra, siedzącego na łóżku i czytającego jakiś western.
-W końcu, już myślałem że się utopiłaś. -zażartował
-Po pierwsze, czym. Po drugie, ile ja tam byłam?-spytałam lekko zdenerwowana
-Kilka lat.- zażartował, ZNOWU!!!!!!
-Bielikov nie przeginaj, bo będziesz spał na zimnej ziemi, bez niczego!!!!!!!!- warknęłam na niego
-Byłaś tam pół godziny.-odpowiedział, chyba trochę przestraszony moimi groźbami. I dobrze, niech wie że ze mną Rosemarie Hathaway się NIE zadziera.
-To co tu jeszcze robisz? Zaraz się spóźnimy.
-No ale, to ty...-nie dałam mu dokończyć
-Ale to ty zacząłeś się droczyć. Jeszcze chcesz się kłócić.-spytałam z uśmiechem
-Już nic nie mówię.-mruknął
-I słusznie.
-Czemu ja za ciebie wyszłem.?.-spytał sam siebie, ale ja mu odpowiedziałam
-Bo mnie kochasz.
-Z tym się zgadzam- powiedział, uśmiechając się szeroka, co odwzajemniłam.
Aktualnie szliśmy do domu Oksany z Jawą, która miała zamknąć drzwi, ponieważ Dimitr jak wyjeżdżał do Stanów to zostawił tu swoje. Gdy weszliśmy na posesję było słychać cichą muzykę i widać już sporą gromadkę ludzi, dzieci i ognisko. Od razu podeszli do nas gospodarze i drugi raz pogratulowali nam oraz życzyli miłej zabawy. Podziękowaliśmy im po czym poszliśmy usiąść przy ognisku przytuleni do siebie. Zabawa powoli zaczęła się rozkręcać.
-Gdzie reszta?-spytałam pomagając zdjąć butki Zoji.
-Na górze, przygotowują się. Zoja mama mówiła że jak wrócisz to masz iść do jej pokoju. - powiedziała Olena
-Dobze. -krzyknęła biegnąc na górę
-A o której jest te ognisko?- spytał Dimitr
-Od 17 do 23- odpowiedziała Jawa
-O boże, została tylko godzina. Dimitr chodź SZYBKO, bo nie zdążymy.-pisnęłam, ciągnąc go w stronę schodów
-Dobra, idę już idę, bo zaraz urwiesz mi rękę.- zażartował, na co ja prychnęłam
Po tym jak weszliśmy do pokoju od razu podeszłam do walizki i zaczęłam szukać jakiś ubrań. Padło na to że założę luźne czarne leginsy z dziurami na kolanach, szarą bokserkę z cekinami na górze podkoszulki, a do tego moja ukochana ramoneska i szare Nike. Poszłam do łazienki przebrać się, umalować i uczesać. Gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam już gotowego Dimitra, siedzącego na łóżku i czytającego jakiś western.
-W końcu, już myślałem że się utopiłaś. -zażartował
-Po pierwsze, czym. Po drugie, ile ja tam byłam?-spytałam lekko zdenerwowana
-Kilka lat.- zażartował, ZNOWU!!!!!!
-Bielikov nie przeginaj, bo będziesz spał na zimnej ziemi, bez niczego!!!!!!!!- warknęłam na niego
-Byłaś tam pół godziny.-odpowiedział, chyba trochę przestraszony moimi groźbami. I dobrze, niech wie że ze mną Rosemarie Hathaway się NIE zadziera.
-To co tu jeszcze robisz? Zaraz się spóźnimy.
-No ale, to ty...-nie dałam mu dokończyć
-Ale to ty zacząłeś się droczyć. Jeszcze chcesz się kłócić.-spytałam z uśmiechem
-Już nic nie mówię.-mruknął
-I słusznie.
-Czemu ja za ciebie wyszłem.?.-spytał sam siebie, ale ja mu odpowiedziałam
-Bo mnie kochasz.
-Z tym się zgadzam- powiedział, uśmiechając się szeroka, co odwzajemniłam.
Aktualnie szliśmy do domu Oksany z Jawą, która miała zamknąć drzwi, ponieważ Dimitr jak wyjeżdżał do Stanów to zostawił tu swoje. Gdy weszliśmy na posesję było słychać cichą muzykę i widać już sporą gromadkę ludzi, dzieci i ognisko. Od razu podeszli do nas gospodarze i drugi raz pogratulowali nam oraz życzyli miłej zabawy. Podziękowaliśmy im po czym poszliśmy usiąść przy ognisku przytuleni do siebie. Zabawa powoli zaczęła się rozkręcać.
Co do rozdziałów
Niezbyt mi się chce trzymać was w napięciu (jestem leniwa i nie chcę codziennie pisać) a mam trzy dopiero napisane, więc zrobię tak że o około 18 wstawię jeden rozdział na wszystkich moich blogach (tylko dziś). A rozdziały będą wstawiać od czasu do czasu (jak wcześniej).
Więc do 18
Więc do 18
sobota, 12 sierpnia 2017
Ważne. Proszę przeczytajcie
Więc zawieszam wszystkie trzy blogi...
... do 1 lub 2 września, żebym napisała na wszystkich przynajmniej 15 rozdziałów żeby były codziennie na którymś blogu, a nie będę mogła we wrześniu zbytnio pisać, bo jadę na wycieczkę trzy dniową i może będziemy mieli zieloną szkole. Mam nadzieje że zrozumiecie i jak wrócę będzie więcej osób komentować. U mnie jak u innych. Przepraszam i proszę nie męczcie mnie(Karinga) o rozdziały przez ten czas, bo nie będzie.
... do 1 lub 2 września, żebym napisała na wszystkich przynajmniej 15 rozdziałów żeby były codziennie na którymś blogu, a nie będę mogła we wrześniu zbytnio pisać, bo jadę na wycieczkę trzy dniową i może będziemy mieli zieloną szkole. Mam nadzieje że zrozumiecie i jak wrócę będzie więcej osób komentować. U mnie jak u innych. Przepraszam i proszę nie męczcie mnie(Karinga) o rozdziały przez ten czas, bo nie będzie.
niedziela, 6 sierpnia 2017
19
-Nazwiemy je Rox i Lucas
-Ładne imiona. A wiecie jak Królowa nazwie swoją córeczkę?-spytała Wiktoria
-Lena
-Fajnie
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, patrząc jak bawią się dzieci. Uśmiechnęłam się ze łzami w oczach i położyłam moją drobną dłoń na mój duży brzuch. Dimitr widząc to, objął mnie kładąc swoją rękę na mojej. Już nie mogę się doczekać aż nasze dzieci będą się tak bawić.
-Co zamierzacie dziś wieczorem robić?- odpowiedziała się pierwszy raz dzisiaj Sonia.
-Jeszcze nie wiemy.-powiedział Dimitr-A co?
-Bo wieczorem jest ognisko, to pomyślałyśmy że wpadniecie .-powiedziała Karola
-A gdzie?-spytałam
-U Oksany i Marka.-powiedziały równocześnie
-Spróbujemy przyjść, a teraz musimy iść.-powiedziałam wstając i idę się ubierać
-Ćoća a gdze idzece?-spytał Zoja przytulając mnie
-Pozwiedzać.-powiedziałam
-A moge isc z wami?
-Jasne Zojka, leć się ubierać.-powiedziałam zakładając buty
-Jejjjjjjjjjjjj-krzyknęła biegnąc po butki do salonu, które pewnie Mattijas je tam zaniósł.
-Wy nauczycie się zajmować dzieckiem, a my trochę odpoczniemy.-powiedziała Wiki- tylko Matti zaśnie i całkowity spokój.
-A co z Pewką?-spytał Dimitr
-Nim nie trzeba się przejmować, on sam się sobą zajmuje.-powiedziała Jawa
-Idzemy juz?-spytała Zoja
-No już już. Pa.-powiedziałam i wyszliśmy z domu.
-Ładne imiona. A wiecie jak Królowa nazwie swoją córeczkę?-spytała Wiktoria
-Lena
-Fajnie
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, patrząc jak bawią się dzieci. Uśmiechnęłam się ze łzami w oczach i położyłam moją drobną dłoń na mój duży brzuch. Dimitr widząc to, objął mnie kładąc swoją rękę na mojej. Już nie mogę się doczekać aż nasze dzieci będą się tak bawić.
-Co zamierzacie dziś wieczorem robić?- odpowiedziała się pierwszy raz dzisiaj Sonia.
-Jeszcze nie wiemy.-powiedział Dimitr-A co?
-Bo wieczorem jest ognisko, to pomyślałyśmy że wpadniecie .-powiedziała Karola
-A gdzie?-spytałam
-U Oksany i Marka.-powiedziały równocześnie
-Spróbujemy przyjść, a teraz musimy iść.-powiedziałam wstając i idę się ubierać
-Ćoća a gdze idzece?-spytał Zoja przytulając mnie
-Pozwiedzać.-powiedziałam
-A moge isc z wami?
-Jasne Zojka, leć się ubierać.-powiedziałam zakładając buty
-Jejjjjjjjjjjjj-krzyknęła biegnąc po butki do salonu, które pewnie Mattijas je tam zaniósł.
-Wy nauczycie się zajmować dzieckiem, a my trochę odpoczniemy.-powiedziała Wiki- tylko Matti zaśnie i całkowity spokój.
-A co z Pewką?-spytał Dimitr
-Nim nie trzeba się przejmować, on sam się sobą zajmuje.-powiedziała Jawa
-Idzemy juz?-spytała Zoja
-No już już. Pa.-powiedziałam i wyszliśmy z domu.
piątek, 28 lipca 2017
18
Zapomniałam jaki jest miesiąc więc będzie marzec.
*****************************
Obudziłam się wcześniej niż Dimitr. Ostrożnie wstałam i poszłam do łazienki, przygotować się do zejścia na dół. Pomyślałam że ja dziś zrobię śniadanie. Wzięłam z walizki Jakieś moje czarne leginsy, świeżą bieliznę i białą koszulę Dimitra. Cicho, żeby nie obudzić Dimki, zeszłam na dół. Jeszcze wszyscy spali, ale się nie dziwię, jest 5 rano, aż sama się sobie dziwię, że wstałam tak rano. Związałam włosy w wysoki kucyk i zaczęłam robić śniadanie. Nie wiem co lubią jeść, więc zrobię co umiem. Wyjęłam z lodówki 25 jajek, sałatę, pomidory, ser, szynki, ogórki, a z chlebaka chleb tostowy czyli 40 kromek i zaczęłam robić śniadanie. Najpierw wzięłam się za krojenie, a potem za jajecznicę. Gdy kończyłam, poczułam w talii czyjeś ręce i wiem dokładnie kogo one są.
-Czemu mi uciekłaś, tak wcześnie?-spytał całując mnie po szyi.
-Pomyślałam że zrobię śniadanie.-powiedziałam próbując się skupić
-Ładnie ci w tej koszuli, a zastanawiałem się gdzie ona jest. Pomóc ci w czymś?-spytał.
-Jakbyś mógł zanieść jajecznicę, sałatkę , talerze i sztućce , była bym wdzięczna.
-Oczywiście .
Dimitr zaniósł to o co go prosiłam i jeszcze tacę z serami i szynkami. Kiedy skończyłam robić całkowicie śniadanie, nie był tylko Wiki i Jawy.
-Rose naprawdę nie musiałaś robić, ty musisz odpoczywać-powiedziała moja teściowa.
-Nie musiałam, ale chciałam i to nie jest ciężkie więc się nie zmęczę mamo.-powiedziałam.
Kiedy przyszły ostatnie Bielikówny, usiedliśmy do jedzenia. Wszystkim smakowało moje jedzenie , a Dimitr zażartował że będę w domu siedzieć i gotować obiadki i dziećmi się zajmować, jak kura domowa. ja za to odpowiedziałam że on będzie spać na kanapie przez tydzień. Teraz siedzimy na kanapie w salonie i rozmawiamy o różnych sprawach, a dzieci bawią się na dywanie.
-A jakie imiona dacie dzieciom?-spytała Karolina.
-Nazwiemy je.....
******************************************************
mam do was proźbę, pomóżcie mi wybrać imię dla chłopca. dziękuje, przepraszam ze nudny i komentujcie
3komy=rozdział
*****************************
Obudziłam się wcześniej niż Dimitr. Ostrożnie wstałam i poszłam do łazienki, przygotować się do zejścia na dół. Pomyślałam że ja dziś zrobię śniadanie. Wzięłam z walizki Jakieś moje czarne leginsy, świeżą bieliznę i białą koszulę Dimitra. Cicho, żeby nie obudzić Dimki, zeszłam na dół. Jeszcze wszyscy spali, ale się nie dziwię, jest 5 rano, aż sama się sobie dziwię, że wstałam tak rano. Związałam włosy w wysoki kucyk i zaczęłam robić śniadanie. Nie wiem co lubią jeść, więc zrobię co umiem. Wyjęłam z lodówki 25 jajek, sałatę, pomidory, ser, szynki, ogórki, a z chlebaka chleb tostowy czyli 40 kromek i zaczęłam robić śniadanie. Najpierw wzięłam się za krojenie, a potem za jajecznicę. Gdy kończyłam, poczułam w talii czyjeś ręce i wiem dokładnie kogo one są.
-Czemu mi uciekłaś, tak wcześnie?-spytał całując mnie po szyi.
-Pomyślałam że zrobię śniadanie.-powiedziałam próbując się skupić
-Ładnie ci w tej koszuli, a zastanawiałem się gdzie ona jest. Pomóc ci w czymś?-spytał.
-Jakbyś mógł zanieść jajecznicę, sałatkę , talerze i sztućce , była bym wdzięczna.
-Oczywiście .
Dimitr zaniósł to o co go prosiłam i jeszcze tacę z serami i szynkami. Kiedy skończyłam robić całkowicie śniadanie, nie był tylko Wiki i Jawy.
-Rose naprawdę nie musiałaś robić, ty musisz odpoczywać-powiedziała moja teściowa.
-Nie musiałam, ale chciałam i to nie jest ciężkie więc się nie zmęczę mamo.-powiedziałam.
Kiedy przyszły ostatnie Bielikówny, usiedliśmy do jedzenia. Wszystkim smakowało moje jedzenie , a Dimitr zażartował że będę w domu siedzieć i gotować obiadki i dziećmi się zajmować, jak kura domowa. ja za to odpowiedziałam że on będzie spać na kanapie przez tydzień. Teraz siedzimy na kanapie w salonie i rozmawiamy o różnych sprawach, a dzieci bawią się na dywanie.
-A jakie imiona dacie dzieciom?-spytała Karolina.
-Nazwiemy je.....
******************************************************
mam do was proźbę, pomóżcie mi wybrać imię dla chłopca. dziękuje, przepraszam ze nudny i komentujcie
3komy=rozdział
Blogi~Linki
Moje:
Blogi które czytam na blogerze:
https://mojaroza.blogspot.com/
http://magsevka.blogspot.com/?m=1
http://tak-bardzo-cie-kocham-roza.blogspot.com/?m=1
https://serpatroska009.blogspot.com/?m=1
http://zoeyanddanila.blogspot.com/?m=1
I na watppad wchodźciedo:
Rosetka009
_Sweetka_
Ann Fox
RozaDhampir
RozaHathaweyBielikov
Chyba to tyle. Zapraszam.
https://mojaroza.blogspot.com/
http://magsevka.blogspot.com/?m=1
http://tak-bardzo-cie-kocham-roza.blogspot.com/?m=1
https://serpatroska009.blogspot.com/?m=1
http://zoeyanddanila.blogspot.com/?m=1
I na watppad wchodźciedo:
Rosetka009
_Sweetka_
Ann Fox
RozaDhampir
RozaHathaweyBielikov
Chyba to tyle. Zapraszam.
środa, 26 lipca 2017
Naszyjnik2
Boże. Dlaczego wszystko mnir boli.?? Czemu te słońce tak świeci i nie da się wyspać ludziom??? Odwróciłam się na drugi bok , a głowa uderzyła o coś i napewno nie była to poduszka. Szybko usiadłam i jak koc zsunął się ze mnie, zobaczyłam że jestem goła. Natychmiast zasłoniłam się kocem. Zobaczyłam że obok leży Dimitr i śpi także nago. Ma cudne ciało.
-,,Rose to nie czas na takie myśli!!!,,-wrzeszczałam na siebie w myślach.
Krzyknęłam nie głośno, ale wystarczyło żeby Dimitr się obudził.
-Rosa , czemu krzyczysz ???-spytał zaspany, nie otwierając oczu . Gdy po chwili zrozumiał że ja tu jestem, szybko otworzył oczy i trzymając koc usiadł.
-Rose ,co ty tu robisz ?!?-spytał zdziwiony - czemu jesteśmy nadzy???
-Nie wiem , chyba my... -nie dokończyłam bo mi przerwał
-Nie kończ , idź się ubrać , tam jest łazienka, zaraz ci przyniosę jakaś koszulkę i spodnie, bo z tego co widzę, masz tylko bieliznę , a nie pojdziesz pół nago do pokoju chyba.
Wstałam owinięta kocem, po drodze do łazienki wzięłam moją bieliznę .
-Mogę się umyć? -spytałam
-Tak.
Weszłam do łazienki i położyłam na pralce moją bieliznę, a potem weszłam pod prysznic. Po umyciu się , dokładnie się wytarłam i ubrałam bieliznę, kiedy ktoś zapukał.
-Proszę -powiedziałam
Przez drzwi wszedł Dimitr, już ubrany.
-Przyniosłem ci ubrania-powiedział, kładąc je tam gdzie ja wcześniej bieliznę
-Okey. Dzięki.
I wyszedł zamykając drzwi. Szybko się ubrałam i wyszłam. Ubrania były za duże, więc Musialam związać mocniej sznurkiem spodnie, a koszulkę wsadzić w dresy. W drodzę do drzwi założyłam obcasy. Zatrzymał mnie głos Dimitra.
-To co się stało nie miało miejsca.
-Oczywiście. Żegnaj.
I wyszłam. Gdy weszłam do pokoju rzuciłam się na łóżko z płaczem
**********************************
Nie wiem czy będzie 3 część , to zależy od was.
-,,Rose to nie czas na takie myśli!!!,,-wrzeszczałam na siebie w myślach.
Krzyknęłam nie głośno, ale wystarczyło żeby Dimitr się obudził.
-Rosa , czemu krzyczysz ???-spytał zaspany, nie otwierając oczu . Gdy po chwili zrozumiał że ja tu jestem, szybko otworzył oczy i trzymając koc usiadł.
-Rose ,co ty tu robisz ?!?-spytał zdziwiony - czemu jesteśmy nadzy???
-Nie wiem , chyba my... -nie dokończyłam bo mi przerwał
-Nie kończ , idź się ubrać , tam jest łazienka, zaraz ci przyniosę jakaś koszulkę i spodnie, bo z tego co widzę, masz tylko bieliznę , a nie pojdziesz pół nago do pokoju chyba.
Wstałam owinięta kocem, po drodze do łazienki wzięłam moją bieliznę .
-Mogę się umyć? -spytałam
-Tak.
Weszłam do łazienki i położyłam na pralce moją bieliznę, a potem weszłam pod prysznic. Po umyciu się , dokładnie się wytarłam i ubrałam bieliznę, kiedy ktoś zapukał.
-Proszę -powiedziałam
Przez drzwi wszedł Dimitr, już ubrany.
-Przyniosłem ci ubrania-powiedział, kładąc je tam gdzie ja wcześniej bieliznę
-Okey. Dzięki.
I wyszedł zamykając drzwi. Szybko się ubrałam i wyszłam. Ubrania były za duże, więc Musialam związać mocniej sznurkiem spodnie, a koszulkę wsadzić w dresy. W drodzę do drzwi założyłam obcasy. Zatrzymał mnie głos Dimitra.
-To co się stało nie miało miejsca.
-Oczywiście. Żegnaj.
I wyszłam. Gdy weszłam do pokoju rzuciłam się na łóżko z płaczem
**********************************
Nie wiem czy będzie 3 część , to zależy od was.
sobota, 22 lipca 2017
Bonus/Naszyjnik
Po wejściu na bal, zobaczyłam jak przygląda mi się Dimitr.
-Twój chłopak się na Ciebie patrzy.-szepnela mi do ucha Liss.
-To nie mój chłopak.-odpowiedziałam
-Ale byś chciała
-Może
Nagle zaczęła lecieć nasza nuta. Zaczęliśmy tańczyć, gdy zobaczyłam Ozerę idącego w naszą stronę. Kiedy tańczył z Lissą, pokazałam DJ'owi żeby włączył wolny kawałek.
#2 godziny później#
Nudzi mi się już tutaj . Nie ma alkoholu i co to za impreza?!? Sprawdziłam czy Lissa jest bezpieczna i jak się okazało jest z Christianem w pokoju, cała i bezpieczna. Gdy już wyszłam jakaś siła zmusiła mnie do pójścia do jakiegoś pokoju, gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam Boga. Dimitr leżał na łóżku w spodniach dresowych i białej podkoszulce. Czytał swój ukochany western. Gdy usłyszał że ktoś wchodzi wstał.
-Rose? Co ty tu robisz? Coś z Lissą?-pytał
-Wszystko dobrze.-powiedziałam podchodząc do niego
-Rosa co robisz?
-Rosa? Kocham Cię-powiedziałam całując go
-Ja Ciebie też.-i teraz on mnie pocałował.
Zdjęłam z niego ubrania(zostały tylko bokserki) i swoje obcasy.
-Spalmy ją-powiedział zdejmujac ze mnie sukienkę.
-Szybko.
Tak szybko jak sukienka wylądowała w ogniu, tak nasza bielizna na ziemi. Dimitr popchną mnie delikatnie na łóżko, podziwiając moje magie ciało.
-Jesteś piękna-powiedział, wchodząc we mnie delikatnie, na co pisnęłam. Poruszał się wolno, a potem coraz szybciej. I tak straciłam dziewictwo i zostałam prawdziwą kobietą. Zmęczeni zasnelismy w swoich objęciach.
*************************
Nie sprawdzone, więc przepraszam za błędy.
Rozdział dla Karingi
-Twój chłopak się na Ciebie patrzy.-szepnela mi do ucha Liss.
-To nie mój chłopak.-odpowiedziałam
-Ale byś chciała
-Może
Nagle zaczęła lecieć nasza nuta. Zaczęliśmy tańczyć, gdy zobaczyłam Ozerę idącego w naszą stronę. Kiedy tańczył z Lissą, pokazałam DJ'owi żeby włączył wolny kawałek.
#2 godziny później#
Nudzi mi się już tutaj . Nie ma alkoholu i co to za impreza?!? Sprawdziłam czy Lissa jest bezpieczna i jak się okazało jest z Christianem w pokoju, cała i bezpieczna. Gdy już wyszłam jakaś siła zmusiła mnie do pójścia do jakiegoś pokoju, gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam Boga. Dimitr leżał na łóżku w spodniach dresowych i białej podkoszulce. Czytał swój ukochany western. Gdy usłyszał że ktoś wchodzi wstał.
-Rose? Co ty tu robisz? Coś z Lissą?-pytał
-Wszystko dobrze.-powiedziałam podchodząc do niego
-Rosa co robisz?
-Rosa? Kocham Cię-powiedziałam całując go
-Ja Ciebie też.-i teraz on mnie pocałował.
Zdjęłam z niego ubrania(zostały tylko bokserki) i swoje obcasy.
-Spalmy ją-powiedział zdejmujac ze mnie sukienkę.
-Szybko.
Tak szybko jak sukienka wylądowała w ogniu, tak nasza bielizna na ziemi. Dimitr popchną mnie delikatnie na łóżko, podziwiając moje magie ciało.
-Jesteś piękna-powiedział, wchodząc we mnie delikatnie, na co pisnęłam. Poruszał się wolno, a potem coraz szybciej. I tak straciłam dziewictwo i zostałam prawdziwą kobietą. Zmęczeni zasnelismy w swoich objęciach.
*************************
Nie sprawdzone, więc przepraszam za błędy.
Rozdział dla Karingi
czwartek, 6 lipca 2017
Ogłoszenie😺
Słuchajcie, moja siostrzyczka ma kanał na Youtube, o nazwie ,,Bellecry MSP,, inaczej Lizzie. Link:
Jak ktoś nie wie mam drugiego bloga też o Romitri, tylko innym. Link:
Jak ktoś nie wie mam drugiego bloga też o Romitri, tylko innym. Link:
I wchodźcie na to proszę bardzo
środa, 5 lipca 2017
17
#Miesiąc później#
Dimitr wszystko sobie przypomniał, a ja wyglądam jak kobieta w 7 miesiącu ciąży, a nie w 5, Liss jak na 3 miesiąc wygląda dobrze i prawie nie widać brzuszka, a i ona będzie miała córkę. Dimitr zażądał urlopu na przynajmniej pół roku, który otrzymał. Ale potem Liss nawrzeszczała na Chrisa czemu on się o nią tak nie martwi, a ja się śmiałam z tego. Ohhh co ci mężczyźni teraz z nami mają, te nasze humory ciążowe. Pamiętam jak tydzień temu nawrzeszczałam na Dimitra. A to było tak:
,, Siedzę na kanapie w salonie i oglądam "Żony Hollywood" , a Dimitr poszedł ma górę na siłownię. Po pół godziny schodzi napić, oczywiście spocony, szybko wstałam i podeszłam do niego zła. Wyrwałam mu butelkę z rąk i odstawiłam ją gwałtownie na stół, przez co wylała sie jedna dziesiąta butelki na ziemie i stół. Dimitr popatrzył na mnie zdziwiony.
-Co się stało kochanie?-spytał
-Ty się pytasz co się stało!!! Powiem ci co. Ty śmierdzisz i zamiast iść się myć ty przychodzisz tu i pijesz wodę!.! Idź się myć i to już!!!-krzyczałam
-Tylko się napiję.- Powiedział biorąc butelkę i przyglądając ją do ust.
-Więc śpisz na kanapie-powiedziałam odchodząc i usłyszałam jak się krztusi wodą.
-COOOOOOOO???-spytał z niedowierzaniem
Resztę dnie go ignorowałam i nic nie mówiłam.,,
Teraz miedzy nami wszystko jest dobrze. Teraz aktualnie pakuje mnie i Dimkę, ponieważ jedziemy do jego rodziny. Za godzinę my być na lotnisku. Ubrani ciepło ruszyliśmy w drogę, w końcu jest sierpień, zaczyna się robić chłodno.
#Już na miejscu(pod domem)#
Weszliśmy do domu i zostaliśmy ciepło przywitani przez domowników plus dwóch chłopaków. Zapomniałam wam powiedzieć że Wiki jest z Mikołajem tak na poważnie, a Karolina z Thomasem Snaw który jest dhampirem. Dimitr poszedł zanieść walizki do pokoju i szybko zszedł na dół, żebyśmy mogli więcej ,,pozwiedzać,, .Nagle na kogoś wpadłam.
-Nic ci nie jest mała?- spytał jeden z mężczyzn na, którego wpadłam.
-Nie, dzieki- odpowiedziałam.
-Nie wierzę Marcin, Dominik, Wiktor, Magu to wy?-spytał mój mąż wesoły .
-Dimka, co ty tu robisz? I jako dhampir!- spytał jeden z nich.
-Przyjechałem z żoną do rodziny.-odpowiedział obejmując mnie z uśmiechem na twarzy.
-To ci gratulujemy
-Dzięki. Pozwólcie że wam przedstawię. Ros...
-Rosemarie Hathaway-Bielikov, ale mówcie mi Rose- Przerwałam mu i wyciągnęłam rękę do pierwszego chłopaka.
-Magnus Bane, ale mów mi Magu.- Powiedział chwytają moją rękę z uśmiechem. Był wysoki, miał czarne włosy i zielono-żółte oczy. I jako jedyny był morojem.
-Dominik Gwiti.-nastepny podał mi rękę także z uśmiechem. Był brunetem i miał zielone oczy.
-Wiktor Brun- i nastepny. Ten natomiast chyba nie mógł dogonić się od dziewczyn. Był wysoki miał ponad 2 metry, miał blond włosy i błękitne oczy.
-Marcin Tiński- tak jak pozostali podał mi rękę z uśmiechem. Ten był także blondynem z czarnymi oczami.
-Miło mi Was poznać.-powiedziałam z szerokim uśmiechem.
-Nam Ciebie również-powiedzieli równocześnie. Tym razem Marcin zwrócił się do Dimki-Idziemy do baru tam gdzie zawsze?
-Jasne chodźmy-Powiedział.
Gdy weszliśmy do baru poczułam zapach alkoholu i papierosów, ale dało się wyczuć kawę. Usiedliśmy przy stoliku ośmioosobowym i zamówiliśmy kawę, a ja czekoladę i czekaliśmy. Gdy kelnera-plastik w krótkiej mini, bluzce przed pępek z dużym, 15centymetrowych obcasach i tapetą na twarzy- podawała kawę, specjalnie się pochyliła, by było widać jej duży dekolt , a gdy odchodziła kręciła tyłkiem , zobaczyłam że Dimitr na nią patrzy, więc trzepnęłam go mocno w głowę, przez co zaczął rozmasować bolące miejsca. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni i napisałam SMS-A do Dimitra ,,Zero sexu przez 2 tygodnie,, i wysłałam. Dimitr gdy odczytał SMS-A jękną głośno. Rozmawialiśmy i śmieliśmy się
już godzinę. Gdy dziewczyny przechodziły obok naszego stolika patrzyły na chłopaków, a najbardziej na mojego ukochanego i Wiktora.
-Dimitr pamiętasz jak zapomniałeś pracy domowej na angola i podlizywałeś się Ameli, żeby dała ci spisać, która i tak się śliniła na twój widok.- Powiedział Marcin
-Tak, a później nie dawała mi spokoju.- Powiedział śmiejąc się.-Ale i tak było śmieszniej gdy u Ciebie nocowalismy i Wiktor zabił wazon twojej babci i zwalaił to na Magnus'a.
-A później Sonia powiedziała że to ona, a nie ja. I jeszcze nie wiem czemu.- Powiedział Magu
-Bo się w tobie podkochiwała.-Powiedział Wiktor.
W tym samym czasie zadzwonił telefon Magu.
-Przepraszam na chwilę, dzwoni Patrycja.-Powiedział odchodząc od stolika.
-Kto to Patrycja?-spytał Dimka.
-Pati to dziewczyna Magu. Też jest morojką, włada tym samym żywiołem Magnus, czyli wodą.
-Dobra, kończymy muszę wracać.
Spojrzałam na godzinę na telefonie i aż mnie zamurowało.
-Faktycznie, zaraz 22.- powiedziałam wstając.
Wszyscy się pożegnaliśmy i rozeszliśmy do domów. Gdy wróciliśmy do domu wszyscy już spali, my poszliśmy się myć, oczywiście Dimitr przygwoździł mnie do ściany i chciał wziąść wspólną kąpiel, ale ja powiedziałam że jak patrzył na tą lalkę w barze, a niech z nią bierze wspólną kąpiel. Jak się już pomyliliśmy poszliśmy od razu spać.
****************************





I jak?
3kom=rozdział
Dimitr wszystko sobie przypomniał, a ja wyglądam jak kobieta w 7 miesiącu ciąży, a nie w 5, Liss jak na 3 miesiąc wygląda dobrze i prawie nie widać brzuszka, a i ona będzie miała córkę. Dimitr zażądał urlopu na przynajmniej pół roku, który otrzymał. Ale potem Liss nawrzeszczała na Chrisa czemu on się o nią tak nie martwi, a ja się śmiałam z tego. Ohhh co ci mężczyźni teraz z nami mają, te nasze humory ciążowe. Pamiętam jak tydzień temu nawrzeszczałam na Dimitra. A to było tak:
,, Siedzę na kanapie w salonie i oglądam "Żony Hollywood" , a Dimitr poszedł ma górę na siłownię. Po pół godziny schodzi napić, oczywiście spocony, szybko wstałam i podeszłam do niego zła. Wyrwałam mu butelkę z rąk i odstawiłam ją gwałtownie na stół, przez co wylała sie jedna dziesiąta butelki na ziemie i stół. Dimitr popatrzył na mnie zdziwiony.
-Co się stało kochanie?-spytał
-Ty się pytasz co się stało!!! Powiem ci co. Ty śmierdzisz i zamiast iść się myć ty przychodzisz tu i pijesz wodę!.! Idź się myć i to już!!!-krzyczałam
-Tylko się napiję.- Powiedział biorąc butelkę i przyglądając ją do ust.
-Więc śpisz na kanapie-powiedziałam odchodząc i usłyszałam jak się krztusi wodą.
-COOOOOOOO???-spytał z niedowierzaniem
Resztę dnie go ignorowałam i nic nie mówiłam.,,
Teraz miedzy nami wszystko jest dobrze. Teraz aktualnie pakuje mnie i Dimkę, ponieważ jedziemy do jego rodziny. Za godzinę my być na lotnisku. Ubrani ciepło ruszyliśmy w drogę, w końcu jest sierpień, zaczyna się robić chłodno.
#Już na miejscu(pod domem)#
Weszliśmy do domu i zostaliśmy ciepło przywitani przez domowników plus dwóch chłopaków. Zapomniałam wam powiedzieć że Wiki jest z Mikołajem tak na poważnie, a Karolina z Thomasem Snaw który jest dhampirem. Dimitr poszedł zanieść walizki do pokoju i szybko zszedł na dół, żebyśmy mogli więcej ,,pozwiedzać,, .Nagle na kogoś wpadłam.
-Nic ci nie jest mała?- spytał jeden z mężczyzn na, którego wpadłam.
-Nie, dzieki- odpowiedziałam.
-Nie wierzę Marcin, Dominik, Wiktor, Magu to wy?-spytał mój mąż wesoły .
-Dimka, co ty tu robisz? I jako dhampir!- spytał jeden z nich.
-Przyjechałem z żoną do rodziny.-odpowiedział obejmując mnie z uśmiechem na twarzy.
-To ci gratulujemy
-Dzięki. Pozwólcie że wam przedstawię. Ros...
-Rosemarie Hathaway-Bielikov, ale mówcie mi Rose- Przerwałam mu i wyciągnęłam rękę do pierwszego chłopaka.
-Magnus Bane, ale mów mi Magu.- Powiedział chwytają moją rękę z uśmiechem. Był wysoki, miał czarne włosy i zielono-żółte oczy. I jako jedyny był morojem.
-Dominik Gwiti.-nastepny podał mi rękę także z uśmiechem. Był brunetem i miał zielone oczy.
-Wiktor Brun- i nastepny. Ten natomiast chyba nie mógł dogonić się od dziewczyn. Był wysoki miał ponad 2 metry, miał blond włosy i błękitne oczy.
-Marcin Tiński- tak jak pozostali podał mi rękę z uśmiechem. Ten był także blondynem z czarnymi oczami.
-Miło mi Was poznać.-powiedziałam z szerokim uśmiechem.
-Nam Ciebie również-powiedzieli równocześnie. Tym razem Marcin zwrócił się do Dimki-Idziemy do baru tam gdzie zawsze?
-Jasne chodźmy-Powiedział.
Gdy weszliśmy do baru poczułam zapach alkoholu i papierosów, ale dało się wyczuć kawę. Usiedliśmy przy stoliku ośmioosobowym i zamówiliśmy kawę, a ja czekoladę i czekaliśmy. Gdy kelnera-plastik w krótkiej mini, bluzce przed pępek z dużym, 15centymetrowych obcasach i tapetą na twarzy- podawała kawę, specjalnie się pochyliła, by było widać jej duży dekolt , a gdy odchodziła kręciła tyłkiem , zobaczyłam że Dimitr na nią patrzy, więc trzepnęłam go mocno w głowę, przez co zaczął rozmasować bolące miejsca. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni i napisałam SMS-A do Dimitra ,,Zero sexu przez 2 tygodnie,, i wysłałam. Dimitr gdy odczytał SMS-A jękną głośno. Rozmawialiśmy i śmieliśmy się
już godzinę. Gdy dziewczyny przechodziły obok naszego stolika patrzyły na chłopaków, a najbardziej na mojego ukochanego i Wiktora.
-Dimitr pamiętasz jak zapomniałeś pracy domowej na angola i podlizywałeś się Ameli, żeby dała ci spisać, która i tak się śliniła na twój widok.- Powiedział Marcin
-Tak, a później nie dawała mi spokoju.- Powiedział śmiejąc się.-Ale i tak było śmieszniej gdy u Ciebie nocowalismy i Wiktor zabił wazon twojej babci i zwalaił to na Magnus'a.
-A później Sonia powiedziała że to ona, a nie ja. I jeszcze nie wiem czemu.- Powiedział Magu
-Bo się w tobie podkochiwała.-Powiedział Wiktor.
W tym samym czasie zadzwonił telefon Magu.
-Przepraszam na chwilę, dzwoni Patrycja.-Powiedział odchodząc od stolika.
-Kto to Patrycja?-spytał Dimka.
-Pati to dziewczyna Magu. Też jest morojką, włada tym samym żywiołem Magnus, czyli wodą.
-Dobra, kończymy muszę wracać.
Spojrzałam na godzinę na telefonie i aż mnie zamurowało.
-Faktycznie, zaraz 22.- powiedziałam wstając.
Wszyscy się pożegnaliśmy i rozeszliśmy do domów. Gdy wróciliśmy do domu wszyscy już spali, my poszliśmy się myć, oczywiście Dimitr przygwoździł mnie do ściany i chciał wziąść wspólną kąpiel, ale ja powiedziałam że jak patrzył na tą lalkę w barze, a niech z nią bierze wspólną kąpiel. Jak się już pomyliliśmy poszliśmy od razu spać.
****************************






I jak?
3kom=rozdział
poniedziałek, 3 lipca 2017
16
Yyyy i co ja teraz mam powiedzieć!?!.
-Nie wiem. Chyba nie chciałam cię do niczego zmuszać.-powiedziałam zmieszana
-Do niczego byś mnie nie zmuszała. Jak mogłaś tak pomyśleć?!? Dobra a teraz powiec to moje dziecko, tak?-spytał pokazując na brzuch
-W sumie to dzieci i tak są twoje.- odpowiedziałam kładąc ręce na brzuch.
-Ale jak???- zapytał ciekaw.
-Liss uleczyła mnie, a dokładnie mój brzuch gdy w nocy coś się stało i ja wstałam miałam w nim dziurę, a następnej nocy my... no ten... . No chyba nie muszę ci tłumaczę jak się robi dzieci, co?
-No bie musisz.-Powiedział z lekkim uśmiechem.
Następnego dnia wypuścili Dimitra, ale miał odpocząć przynajmniej tydzień, tak dla przypomnienia, bo może przypomnieć sobie więcej przez ten tydzień w domu, niż na służbie. Nie chciałam go zmuszać do spania w jednym pokoju i jeszcze w łóżku, więc chciałam żeby spał w sypialni, a ja gdzieś w gościnnym, ale po dłuuuuugiej kłótni ja śpię w sypialni, a on w gościnnym. Przez ten tydzień przypomniał sobie wszystko do czasu misji ratunkowej. Dwa dni po jego powrocie do służby Dimitr wrócił do domu zmartwiony.
-Co się stało?-spytałam.
-Mi nic, ale ci chyba tak. Czemu nie przesypiasz pół nocy?-spytał zmartwionym głosem.
- Jak to nie, się całą noc.- skłamałam i ja głupia myślałam że uwierzy.
-Nie kłam! Widzę że masz cienie pod oczami, chodzisz przymulona, przysypiasz przy stole i dzisiaj o 16(u nas jakby 4 w nocy) nie śpisz, tylko siedzisz. Co się dzieje.-spytał przytulając mnie.
- Po prostu nie mogę zasnąć sama. Łóżko jest takie twarde l, takie zimne.-powiedziałam zawstydzona.
-Więc od dziś śpimy razem, mi też było ciężko.
-Kocham Cię-powiedziałam
-Kocham Cię-odpowiedział całując mnie namiętnie w usta.
I tak akcja skończyła się w sypialni.
*************************
Przepraszam że długo nie było i że krótko i że banalny, ale przynajmniej jest.
-Nie wiem. Chyba nie chciałam cię do niczego zmuszać.-powiedziałam zmieszana
-Do niczego byś mnie nie zmuszała. Jak mogłaś tak pomyśleć?!? Dobra a teraz powiec to moje dziecko, tak?-spytał pokazując na brzuch
-W sumie to dzieci i tak są twoje.- odpowiedziałam kładąc ręce na brzuch.
-Ale jak???- zapytał ciekaw.
-Liss uleczyła mnie, a dokładnie mój brzuch gdy w nocy coś się stało i ja wstałam miałam w nim dziurę, a następnej nocy my... no ten... . No chyba nie muszę ci tłumaczę jak się robi dzieci, co?
-No bie musisz.-Powiedział z lekkim uśmiechem.
Następnego dnia wypuścili Dimitra, ale miał odpocząć przynajmniej tydzień, tak dla przypomnienia, bo może przypomnieć sobie więcej przez ten tydzień w domu, niż na służbie. Nie chciałam go zmuszać do spania w jednym pokoju i jeszcze w łóżku, więc chciałam żeby spał w sypialni, a ja gdzieś w gościnnym, ale po dłuuuuugiej kłótni ja śpię w sypialni, a on w gościnnym. Przez ten tydzień przypomniał sobie wszystko do czasu misji ratunkowej. Dwa dni po jego powrocie do służby Dimitr wrócił do domu zmartwiony.
-Co się stało?-spytałam.
-Mi nic, ale ci chyba tak. Czemu nie przesypiasz pół nocy?-spytał zmartwionym głosem.
- Jak to nie, się całą noc.- skłamałam i ja głupia myślałam że uwierzy.
-Nie kłam! Widzę że masz cienie pod oczami, chodzisz przymulona, przysypiasz przy stole i dzisiaj o 16(u nas jakby 4 w nocy) nie śpisz, tylko siedzisz. Co się dzieje.-spytał przytulając mnie.
- Po prostu nie mogę zasnąć sama. Łóżko jest takie twarde l, takie zimne.-powiedziałam zawstydzona.
-Więc od dziś śpimy razem, mi też było ciężko.
-Kocham Cię-powiedziałam
-Kocham Cię-odpowiedział całując mnie namiętnie w usta.
I tak akcja skończyła się w sypialni.
*************************
Przepraszam że długo nie było i że krótko i że banalny, ale przynajmniej jest.
czwartek, 29 czerwca 2017
Odpowiedzi na pytania i info w sprawie z rozdziałami
Pytania od amnonima(hej)
1. Mam 13 lat
2. Po wakacjach idę do 7klasy
3. Jestem z Łomży
4. Ulubionego nie mam, ale najbardziej lubię ciemne
5. Najbardziej lubię psy, koty i króliki
6. Ostatnia książka to zmierzch
7. Włoskie jedzenie
8. Ja nie widzę różnicy
9. Szpilek jeszcze nie chodzę
10. Teraz to 50 twarzy Greya
11. Plastyka i komputerowe
12. Mój ideał chłopaka musi być przystojny, ale nie zbyt, żeby nie oglądały się za nim dziewczyny, musi mieć trochę pieniędzy, nie może mnie zdradzać, musi być wychowany trochę, prawić mi komplementy dać mi przynajmniej kwiatka na dzień kobiet i pamiętać o moich urodzinach.
13.Nic
Pozdrawiam także
Pytania od Rosetka009
1. Bardzo, a ty mnie?
2. Tak
3.Nie dorastać
4. Spodnie
5. Brata starszego
6.Róże, nawet mam
7. Serial
8. Zaczęłam pisać 7 lutego w tym roku, namówiła mnie Ola z ,, Tak bardzo Cię kocham Rosa,, i tak to się zaczęło
9. Widzieć siostrę(cioteczną) przynajmniej co 2 tygodnie
10. Francja(Paryż)
11. Nie wiem
12. Piosenkarka
13. Nie wiem
14. Zostać wampirem
15. To już było(plastyka)
16. Łóżko
17. Tak
18. Rosalie Hale(zmierzch)
19. Kucyk
20. Od koleżanki
Pytania od Karinga
1. Od dziecka
2. 8 książek
3. Tak, ale chcę was zabić, bo mi tel. się wtedy zawiesza
4. Piszę z wami, lub męczę koleżanki
5. Kotem
6. Nie wiem, może dziś lub jutro, ale nic nie obiecuje
7. Jest mi smutno że ponad 40 osób czyta rozdziały, a tylko 3 komentują
8. Iść na noc do przyjaciółki i do szwagierki, a potem jechać z rodziną na mazury i w ogóle jeździć nad wodę
9. Z pieczarkami, szynką i podwójnym serem(jak o tym wspomniałaś to ja też)
10. Pijesz kawę? Tak
11. Było to smutne ale u mnie na blogu on żyje, mnie niż ty o nim tęsknię
12. Zależy w co
13. Tak, bardzo
Pozdrawiam
***************************
Co do moich 2 blogów to nie mam weny i ochoty jak prawie nikt nie komentuje. Co do tego bloga nie mam pomysłu więc Epilog będzie może gdzieś po 50 rozdziale, ale może dojść do 100jak mnie wena najdzie i się rozpisze,albo w ogóle może do 30 nie dojść jak nie będziecie komentować, ale później będę oczekiwała od was odpowiedzi czy będziecie chcieli 2 część czy nie(o córce Romitri).
############################
Teraz pytania do was:
Lubicie czytać moje blogi?
Który bardziej?
1. Mam 13 lat
2. Po wakacjach idę do 7klasy
3. Jestem z Łomży
4. Ulubionego nie mam, ale najbardziej lubię ciemne
5. Najbardziej lubię psy, koty i króliki
6. Ostatnia książka to zmierzch
7. Włoskie jedzenie
8. Ja nie widzę różnicy
9. Szpilek jeszcze nie chodzę
10. Teraz to 50 twarzy Greya
11. Plastyka i komputerowe
12. Mój ideał chłopaka musi być przystojny, ale nie zbyt, żeby nie oglądały się za nim dziewczyny, musi mieć trochę pieniędzy, nie może mnie zdradzać, musi być wychowany trochę, prawić mi komplementy dać mi przynajmniej kwiatka na dzień kobiet i pamiętać o moich urodzinach.
13.Nic
Pozdrawiam także
Pytania od Rosetka009
1. Bardzo, a ty mnie?
2. Tak
3.Nie dorastać
4. Spodnie
5. Brata starszego
6.Róże, nawet mam
7. Serial
8. Zaczęłam pisać 7 lutego w tym roku, namówiła mnie Ola z ,, Tak bardzo Cię kocham Rosa,, i tak to się zaczęło
9. Widzieć siostrę(cioteczną) przynajmniej co 2 tygodnie
10. Francja(Paryż)
11. Nie wiem
12. Piosenkarka
13. Nie wiem
14. Zostać wampirem
15. To już było(plastyka)
16. Łóżko
17. Tak
18. Rosalie Hale(zmierzch)
19. Kucyk
20. Od koleżanki
Pytania od Karinga
1. Od dziecka
2. 8 książek
3. Tak, ale chcę was zabić, bo mi tel. się wtedy zawiesza
4. Piszę z wami, lub męczę koleżanki
5. Kotem
6. Nie wiem, może dziś lub jutro, ale nic nie obiecuje
7. Jest mi smutno że ponad 40 osób czyta rozdziały, a tylko 3 komentują
8. Iść na noc do przyjaciółki i do szwagierki, a potem jechać z rodziną na mazury i w ogóle jeździć nad wodę
9. Z pieczarkami, szynką i podwójnym serem(jak o tym wspomniałaś to ja też)
10. Pijesz kawę? Tak
11. Było to smutne ale u mnie na blogu on żyje, mnie niż ty o nim tęsknię
12. Zależy w co
13. Tak, bardzo
Pozdrawiam
***************************
Co do moich 2 blogów to nie mam weny i ochoty jak prawie nikt nie komentuje. Co do tego bloga nie mam pomysłu więc Epilog będzie może gdzieś po 50 rozdziale, ale może dojść do 100jak mnie wena najdzie i się rozpisze,albo w ogóle może do 30 nie dojść jak nie będziecie komentować, ale później będę oczekiwała od was odpowiedzi czy będziecie chcieli 2 część czy nie(o córce Romitri).
############################
Teraz pytania do was:
Lubicie czytać moje blogi?
Który bardziej?
piątek, 16 czerwca 2017
NUDY!!! Zabawa😊
W komach zadawajcie o mnie pytania ile chcecie, a ja odpowiem na nie wszystkie i propozycje zabaw lub czegoś tam. Jak bedzie za tydzień przynajmniej 20 pytan to za tydzień będę odpowiadać, a jak nie to dopiero za 2 tygodnie.
piątek, 2 czerwca 2017
Coś na dzień dziecka!!!
Wstałam szybko z łóżka i pobiegłam do łazienki przygotować się do wyjścia. Dziś mamy jechać na misję ratunkową i nie mogę się spóźnić. Po ,,wyszykowaniu,, sie wybiegłam z pokoju do bazy strażników. Biegam jak najszybciej mogłam, bo miałam tylko 3 minuty, aby dotrzeć do bazy. Trochę się bałam, ale nie misją, tylko spotkaniem z Dimitrem. Ta nasze wspólne chwile wczoraj w stróżówce. A jak on nie będzie chciał mnie więcej uczyć, znienawidzi mnie, bedzie mnie unikał JA TEGO NIE PRZEŻYJĘ!!! Cała w nerwach wbiegłam do sali patrp hząc kto już jest, byli wszyscy. Moja matka była także zdenerwowana, ale myślę że z innego powodu niż ja. Dimitr ciągle patrzył na mnie jakby z miłością.?. Po pół godziny już wszystko było ustalone. Gdy wychodziłam w bazie zostali tylko Alberta i Stan. Gdy szłam obok lasu poczułam czyjeś ręce na talli, które wciągają mnie do niego i wiedziałam do kogo należą owe ręce. Gdy się odwróciłam moje usta były przygniatane przez usta mojego porywacza. Gdy się od siebie oderwaliśmy opuściłam głowę, nie mogłam mu spojrzeć w oczy po tym jak myślałam że uprawiał ze mną seks dla zabawy, NIE UMIAŁAM. Podniósł mój podbródek i spojrzał w moje oczy.
-Co się stało Rosa?-spytał z troską.
-Nic-odpowiedziałam.
-Przecież widzę że coś się dzieje.-naciskał żebym mu powiedziała i w końcu uległam.
-Myślałam że uprawiałeś ze mną seks dla zabawy i że teraz będziesz mnie unikał. Tak mi wstyd. Wybacz mi.
-Nue mam czego . Kocham Cię-powiedział
-Ja Ciebie też kocham.-powiedziałam całując go lekko w usta. Poszliśmy do jaskini w której ukrywały się strzygi.
###jakiś czas później(akcja dzieje się tak jak w książce)###
Właśnie wyczodzilismy z ostatniej jaskini. Stałam na zewnątrz i czekałam aż wyjdzie ostatnia osoba, czyli Dimitr. Gdy już chciał wyjść, zobaczyłam jakiś metr od niego strzygę.
-Dimitr strzyga za Tobą-zawołałam od razu.
Szybko się odwrócił i walczył przez chwilę z nią, aż hej nie zabił.
Bieglismy w stronę akademi o już był zmierzch.
########
Gdy wróciliśmy poszłam do pokoju, gdzie miałam gościa, domyślcie się kto to był i co robiliśmy.
Rono gdy wstałam byłam sama w pokoju. Wstałam i gotowa poszłam na stołówkę coś zjeść.
-Dzięki Rose-Powiedział Eddy gdy usiadłam przy stoliku
-Nie ma za co.
Po 12 minutach podeszła do mnie moja matka.
-Rose możemy iść porozmawiać?-spytała.
-OK
Wstałam i wyszłyśmy na zewnątrz, gdzie stał jakiś mężczyzna, do którego matka się przytulała. Otworzyłam szeroko oczy.(chyba nie muszę go opisywać)
-Rose to jest Ibrahim Mazur,twój ojciec.
Dalsza część historii potoczyła się dobrze. Moja matka jest teraz z moim ojcem, z którym mam dobry kontakt i planują wziąć ślub niedługo. Liss została królową naszego świata i dhampiry mogą być razem i brać śluby. Para królewska wzięła już ślub i mają już bliźnięta których ja i Dymitr jesteśmy chrzestnymi. Ja zdałam najlepiej testy końcowe. Planujemy wziąć z Dimitrem wesele pod koniec czerwca i adoptować dziecko. Poznałam rodzinę Dimitra jest bardzo fajna.
**********************
-Co się stało Rosa?-spytał z troską.
-Nic-odpowiedziałam.
-Przecież widzę że coś się dzieje.-naciskał żebym mu powiedziała i w końcu uległam.
-Myślałam że uprawiałeś ze mną seks dla zabawy i że teraz będziesz mnie unikał. Tak mi wstyd. Wybacz mi.
-Nue mam czego . Kocham Cię-powiedział
-Ja Ciebie też kocham.-powiedziałam całując go lekko w usta. Poszliśmy do jaskini w której ukrywały się strzygi.
###jakiś czas później(akcja dzieje się tak jak w książce)###
Właśnie wyczodzilismy z ostatniej jaskini. Stałam na zewnątrz i czekałam aż wyjdzie ostatnia osoba, czyli Dimitr. Gdy już chciał wyjść, zobaczyłam jakiś metr od niego strzygę.
-Dimitr strzyga za Tobą-zawołałam od razu.
Szybko się odwrócił i walczył przez chwilę z nią, aż hej nie zabił.
Bieglismy w stronę akademi o już był zmierzch.
########
Gdy wróciliśmy poszłam do pokoju, gdzie miałam gościa, domyślcie się kto to był i co robiliśmy.
Rono gdy wstałam byłam sama w pokoju. Wstałam i gotowa poszłam na stołówkę coś zjeść.
-Dzięki Rose-Powiedział Eddy gdy usiadłam przy stoliku
-Nie ma za co.
Po 12 minutach podeszła do mnie moja matka.
-Rose możemy iść porozmawiać?-spytała.
-OK
Wstałam i wyszłyśmy na zewnątrz, gdzie stał jakiś mężczyzna, do którego matka się przytulała. Otworzyłam szeroko oczy.(chyba nie muszę go opisywać)
-Rose to jest Ibrahim Mazur,twój ojciec.
Dalsza część historii potoczyła się dobrze. Moja matka jest teraz z moim ojcem, z którym mam dobry kontakt i planują wziąć ślub niedługo. Liss została królową naszego świata i dhampiry mogą być razem i brać śluby. Para królewska wzięła już ślub i mają już bliźnięta których ja i Dymitr jesteśmy chrzestnymi. Ja zdałam najlepiej testy końcowe. Planujemy wziąć z Dimitrem wesele pod koniec czerwca i adoptować dziecko. Poznałam rodzinę Dimitra jest bardzo fajna.
**********************
czwartek, 11 maja 2017
15
-Rosa-usłyszałam głos Dimitra.Spojrzałam w tamtą stronę i nic, nie obudził się.
Poszłam po lekarza.
-Doktorze, mój mąż odezwał się.-powiedziałam
-Dobry znak. Niedługo powinien się obudzić. To tylko kwestia czasu. -odpowiedział.
- To dobrze.
Doktor poszedł zobaczyć co z Dimitrem i go zbadać, a ja do łazienki. Gdy wróciłam do sali nie było już lekarza, ale był Dimitr pół siedzący na łóżku.
-Dimitr-krzyknęłam radośnie i rzuciłam się na niego.
W ostatniej chwili mnie złapał.przytuliłam go mocno, co odwzajemnił tylko lekko.
-Rose co ty tu robisz, powinnaś być na lekcji?!.
-Na jakiej lekcji,skończyłam akademię 2 lata temu.
-Jak dwa lata, zostało ci jeszcze pół roku nauki.-Powiedział zdziwiony.
-O nie, zapomniałeś dwa lata.-powiedziałam załamana. Znów będzie zamknięty w sobie.
-Jak zapomniałem? Co się stało?- spytał
-Bo zaatakowały nas strzygi i Robert, brat Wiktora. Ty poszedłeś walczyć, a mi zabroniłeś walczyć, więc siedziałam w aucie, gdy usłyszałam twój krzyk pobiegłam tam i leżałeś nieprzytomny, jak ich zabiłam zadzwoniłam po pogotowie. W szpitalu lekarz powiedział mi że nic ci nie jest i możesz od razu wrócić do służby, ale walnęłeś się w głowę i że jesteś dhampirem możesz mieć pół amnezję, a nie całą. I jak widać zapomniałeś 2 lata. -oczywiście nie powiedziałam mu wszystkiego.
-Aha- odpowiedział krótko.
-Dimitr, a co ostatnie pamiętasz?-zapytałam z nadzieją że pamieta nasz pierwszy raz.
-Zajęcia polowe, twoją awanturę.
-Aha-powiedziałam lekko zawiedziona.
-Co się stało?-spytał, zgłaszając mnie po plecach.
-Nic- i uśmiechnęłam się na dowód.
-Rose, a co się działo ze mną przez te dwa lata?
- Byłeś strzygą, ja uciekłam z akademi powiadomić o tym całą twoją rodzinę i cie zabić, twoja rodzina jest wspaniała, później ty mnie uwięziłeś w apartamencie pełnym strzyg. Karmiłeś się moją krwią i chciałeś mnie zmienić. Uciekam dzień przed przemianą i wrzuciłam do akademi. Zdałam test najlepiej dzięki tobie i zostałam strażniczką Liss, która została królową, bo Tasza zabiła dawną królową.odnalazłam mojego ojca. Uwolniłam Daszkowa(sorry jak źle napisałam #od aut.#) z wiezienia, żeby pomógł mi znaleźć jego brata który posiadał moc ducha i odmienił strzygę. Liss Cię odmieniła i stałeś się znów dhampirem. Uciekłeś ze mną gdy zostałam oskarżona o zabujstwo Tatiany. Zostało wyjaśnione że to Tasza ją zabiła i chciała strzelić w Liss, ale ją zasłoniłam własnym ciałem. Ożeniłeś się i będziesz miał dziecko, ale mieszkasz ze mną i masz kontakt z rodziną.
-Kto jest twoim ojcem?-spytał
-Abraham Mazur.
-OK, a kto jest moją żo...-przerwał my mój telefon. Odsunełam się i odebrałam. Oczy Dimitra zrobiły się wielkie jak spotki.
-Halo.-powiedziałam
-Rose to ja Olena.-Odezwał się kobiecy głos
-Witaj Oleno, co chciałaś?-spytałam wesoła że dzwoni.
-Dowiedzieć się co z moim synem.-odpowiedziała.
-Obudził się i zapomniał dwa lata.-Odpowiedziałam
-OK, kończę muszę obiad robić
-OK, pa.
-Rose to była moja matka?
-Tak.
-Dobra, nie wiedziałem że jesteś mężatką i w ciąży.
-No jestem.-odpowiedziałam
-A gdzie twój mąż?-zapytał
-Nie daleko.-powiedziałam załamana.
-Nie ma nic przeciw naszemu rozmawianiu?
-Nie.
-Rosa przyznaj się.-Powiedział trochę znudzony i zły.
-Do czego?-spytałam nie zbyt rozumiejąc.
-Do tego że ja jestem twoim mężem.
-Skąd to wiesz?- spytałam ciekawa
-Bo powiedziałeś że moja żona jest w ciąży tak jak ty , mamy takie same obrączki, mieszkam z Tobą, a nie sam z ,,żona,, , zamiast ,,mojej żony,, ty tu jesteś, rozmawiałaś z moją matką, choć to nie jest dziwne i jak z nią rozmawiałaś zająłem obrączkę ii zobaczyłem że jesteś tam wygrawerowane serce z naszymi imionami. A poza tym widziałem twoją minę.-zakończył wyliczać.
-Spostrzegawczy jesteś.- pochwaliłam go
-Pytanie tylko czemu mi od razu nie powiedziałaś?
*****************************
3kom-rozdział
Poszłam po lekarza.
-Doktorze, mój mąż odezwał się.-powiedziałam
-Dobry znak. Niedługo powinien się obudzić. To tylko kwestia czasu. -odpowiedział.
- To dobrze.
Doktor poszedł zobaczyć co z Dimitrem i go zbadać, a ja do łazienki. Gdy wróciłam do sali nie było już lekarza, ale był Dimitr pół siedzący na łóżku.
-Dimitr-krzyknęłam radośnie i rzuciłam się na niego.
W ostatniej chwili mnie złapał.przytuliłam go mocno, co odwzajemnił tylko lekko.
-Rose co ty tu robisz, powinnaś być na lekcji?!.
-Na jakiej lekcji,skończyłam akademię 2 lata temu.
-Jak dwa lata, zostało ci jeszcze pół roku nauki.-Powiedział zdziwiony.
-O nie, zapomniałeś dwa lata.-powiedziałam załamana. Znów będzie zamknięty w sobie.
-Jak zapomniałem? Co się stało?- spytał
-Bo zaatakowały nas strzygi i Robert, brat Wiktora. Ty poszedłeś walczyć, a mi zabroniłeś walczyć, więc siedziałam w aucie, gdy usłyszałam twój krzyk pobiegłam tam i leżałeś nieprzytomny, jak ich zabiłam zadzwoniłam po pogotowie. W szpitalu lekarz powiedział mi że nic ci nie jest i możesz od razu wrócić do służby, ale walnęłeś się w głowę i że jesteś dhampirem możesz mieć pół amnezję, a nie całą. I jak widać zapomniałeś 2 lata. -oczywiście nie powiedziałam mu wszystkiego.
-Aha- odpowiedział krótko.
-Dimitr, a co ostatnie pamiętasz?-zapytałam z nadzieją że pamieta nasz pierwszy raz.
-Zajęcia polowe, twoją awanturę.
-Aha-powiedziałam lekko zawiedziona.
-Co się stało?-spytał, zgłaszając mnie po plecach.
-Nic- i uśmiechnęłam się na dowód.
-Rose, a co się działo ze mną przez te dwa lata?
- Byłeś strzygą, ja uciekłam z akademi powiadomić o tym całą twoją rodzinę i cie zabić, twoja rodzina jest wspaniała, później ty mnie uwięziłeś w apartamencie pełnym strzyg. Karmiłeś się moją krwią i chciałeś mnie zmienić. Uciekam dzień przed przemianą i wrzuciłam do akademi. Zdałam test najlepiej dzięki tobie i zostałam strażniczką Liss, która została królową, bo Tasza zabiła dawną królową.odnalazłam mojego ojca. Uwolniłam Daszkowa(sorry jak źle napisałam #od aut.#) z wiezienia, żeby pomógł mi znaleźć jego brata który posiadał moc ducha i odmienił strzygę. Liss Cię odmieniła i stałeś się znów dhampirem. Uciekłeś ze mną gdy zostałam oskarżona o zabujstwo Tatiany. Zostało wyjaśnione że to Tasza ją zabiła i chciała strzelić w Liss, ale ją zasłoniłam własnym ciałem. Ożeniłeś się i będziesz miał dziecko, ale mieszkasz ze mną i masz kontakt z rodziną.
-Kto jest twoim ojcem?-spytał
-Abraham Mazur.
-OK, a kto jest moją żo...-przerwał my mój telefon. Odsunełam się i odebrałam. Oczy Dimitra zrobiły się wielkie jak spotki.
-Halo.-powiedziałam
-Rose to ja Olena.-Odezwał się kobiecy głos
-Witaj Oleno, co chciałaś?-spytałam wesoła że dzwoni.
-Dowiedzieć się co z moim synem.-odpowiedziała.
-Obudził się i zapomniał dwa lata.-Odpowiedziałam
-OK, kończę muszę obiad robić
-OK, pa.
-Rose to była moja matka?
-Tak.
-Dobra, nie wiedziałem że jesteś mężatką i w ciąży.
-No jestem.-odpowiedziałam
-A gdzie twój mąż?-zapytał
-Nie daleko.-powiedziałam załamana.
-Nie ma nic przeciw naszemu rozmawianiu?
-Nie.
-Rosa przyznaj się.-Powiedział trochę znudzony i zły.
-Do czego?-spytałam nie zbyt rozumiejąc.
-Do tego że ja jestem twoim mężem.
-Skąd to wiesz?- spytałam ciekawa
-Bo powiedziałeś że moja żona jest w ciąży tak jak ty , mamy takie same obrączki, mieszkam z Tobą, a nie sam z ,,żona,, , zamiast ,,mojej żony,, ty tu jesteś, rozmawiałaś z moją matką, choć to nie jest dziwne i jak z nią rozmawiałaś zająłem obrączkę ii zobaczyłem że jesteś tam wygrawerowane serce z naszymi imionami. A poza tym widziałem twoją minę.-zakończył wyliczać.
-Spostrzegawczy jesteś.- pochwaliłam go
-Pytanie tylko czemu mi od razu nie powiedziałaś?
*****************************
3kom-rozdział
wtorek, 2 maja 2017
14
-Doktorze!-zawołałam gdy odchodził.
-Tak?-odwrócił się
-Czy mogę wejść do męża?
-Tak ale śpi. Powinien się obudzić za kilka godzin. Wiec lepiej by było gdyby pani poszła do domu, zwłaszcza że pani jest w ciąży. -powiedział uśmiechając się lekko- Spokojnie zadzwonimy do pani jak mąż się obudzi panno...
-...Rose-dokończyłam za niego.-Do zobaczenia.
-Dobrej nocy.
Wyszłam ze szpitala i poszłam do domu.
Jak ja lubię promienie słońca. Są takie ciepłe, przyjemne. Doszłam do domu i poszłam się myć. Po umyciu położyłam podgłoszony telefon na szafce nocnej i położyłam się spać. Wstałam o 6 i od razu spojrzałam na telefon, nic, nikt nie dbzwonił, czyli się nie obudził. Wstałam, poszłam do garderoby i wyjęłam torbę na treningi do której schowałam kilka rzeczy Dimitra, czyli ubrania i inne takie. Później z mojej części garderoby wzięłam bardzo luźną sukienkę, bo był początek sierpnia więc było bardzo ciepło i sandałki, z tym poszłam do łazienki i wykonałam poranną toaletę. Potem zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam 20 naleśników. Spakowałam 9 do pudełka i schowałam do torby z gorącą czekoladę, którą sam nauczył mnie robić, którą zrobiłam w międzyczasie dla Dimitra i dla siebie. Po zjedzeniu wzięłam pod pachę moją ramoneskę, bo może później być chłodniej i torbę. Wyszłam, zakluczyłam drzwi i ruszyłam w stronę szpitala. Po 12 minutach dotarłam na miejsce, przywitałam się grzecznie i poszłam do sali męża. Po drodze spotkałam lekarza z którym rozmawiałam wczoraj.
-Dzień dobry. Obudził się?-spytałam
-Dobry. Niestety nie. Ale pewnie niedługo się obudzi.-odpowiedział posyłając mi wspierający uśmiech.
-Dobrze. Dziękuję- uśmiecham się sztucznie.
Weszłam do sali męża, usiadłam na krześle obok jego łóżka i załapałam go za rękę. Po pół godziny poczułam uścisk na dłoni, na którą szybko spojrzałam.
-Rosa
**********************
Dom z miesiąca miodowego
Strój Rose


*******************
3komy-rozdział
-Tak?-odwrócił się
-Czy mogę wejść do męża?
-Tak ale śpi. Powinien się obudzić za kilka godzin. Wiec lepiej by było gdyby pani poszła do domu, zwłaszcza że pani jest w ciąży. -powiedział uśmiechając się lekko- Spokojnie zadzwonimy do pani jak mąż się obudzi panno...
-...Rose-dokończyłam za niego.-Do zobaczenia.
-Dobrej nocy.
Wyszłam ze szpitala i poszłam do domu.
Jak ja lubię promienie słońca. Są takie ciepłe, przyjemne. Doszłam do domu i poszłam się myć. Po umyciu położyłam podgłoszony telefon na szafce nocnej i położyłam się spać. Wstałam o 6 i od razu spojrzałam na telefon, nic, nikt nie dbzwonił, czyli się nie obudził. Wstałam, poszłam do garderoby i wyjęłam torbę na treningi do której schowałam kilka rzeczy Dimitra, czyli ubrania i inne takie. Później z mojej części garderoby wzięłam bardzo luźną sukienkę, bo był początek sierpnia więc było bardzo ciepło i sandałki, z tym poszłam do łazienki i wykonałam poranną toaletę. Potem zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam 20 naleśników. Spakowałam 9 do pudełka i schowałam do torby z gorącą czekoladę, którą sam nauczył mnie robić, którą zrobiłam w międzyczasie dla Dimitra i dla siebie. Po zjedzeniu wzięłam pod pachę moją ramoneskę, bo może później być chłodniej i torbę. Wyszłam, zakluczyłam drzwi i ruszyłam w stronę szpitala. Po 12 minutach dotarłam na miejsce, przywitałam się grzecznie i poszłam do sali męża. Po drodze spotkałam lekarza z którym rozmawiałam wczoraj.
-Dzień dobry. Obudził się?-spytałam
-Dobry. Niestety nie. Ale pewnie niedługo się obudzi.-odpowiedział posyłając mi wspierający uśmiech.
-Dobrze. Dziękuję- uśmiecham się sztucznie.
Weszłam do sali męża, usiadłam na krześle obok jego łóżka i załapałam go za rękę. Po pół godziny poczułam uścisk na dłoni, na którą szybko spojrzałam.
-Rosa
**********************
Dom z miesiąca miodowego
Strój Rose


*******************
3komy-rozdział
sobota, 29 kwietnia 2017
13
Miesiąc miodowy spędziliśmy w odludnej części Hawaji. Mamy piękny domek . Jak wrócimy muszę podziękować Lissie. Już wracamy. Miesiąc spędziliśmy na plażę, basen, sypialnia, w sali bilardowej, spa i innych podobnych w domu lub obok nieho, ja jem cztery razy tyle co zwykle i widać już brzuch, bardzo, a mój kochany mąż traktuje mnie jak jajko. Jest to już początek czwartego miesiąca, jeszcze tylko niecałe 5 miesięcy i na świecie będą nasze skarby. Cieszę się że mogę dać Dimitrowi to czego chciał.Boję się że będę złą matką i że będą miały mój charakter.
-O czym myślisz Rosa?- zapytał Dimitr.
-O nas i dzieciach.-powiedziałam z uśmiechem, który on odwzajemnił.
-Przykro mi, ale muszę ci przerwać rozmyślania, bo jesteśmy na miejscu i czeka na nas komitet powitalny-powiedział pokazują głową w stronę okna. Spojrzałam tam i...
-Faktycznie- powiedziałam patrząc na ponad 20 osób stojacych na lotnisku.
Zeszliśmy, przywitaliśmy się w stylu np:
,,Jak ty pięknie wyglądasz.,, lub
,,Tak się steskniłam,, albo
,,Jak tam podróż/miesiąc miodowy?,, i wpakowaliśmy walizki do samochodu, to znaczy Dimitr bo stwierdził że cytat ,,jesteś w ciąży, nie możesz się przemęczać,, , przez co byłam na niego obrażony przez całą drogę. Gdy wjechaliśmy na podjazd zobaczyłam coś w oknie. Złapałam Dimitra za rękę i szepnełam do niego.
-Coś jest w domu.
-Zostań tu, pójdę zobaczę co to.-powiedział patrząc na dom.
-Nie, a jak coś ci się stanie-ścisnełam mocniej jego rękę
-Spokojnie, mam sztylet.- powiedział wyciągając sztylet.
-Tylko uważaj-poprosiłam
Będę-pocałował mnie w czoło i cicho wyszedł z auta. Ciedziałam i czekałam aż wyjdzie. Ale nie wyszedł, nadle usłyszałam krzyk, KRZYK DIMITRA!!!!!!!! Wziełam sztylet z buta, no co trzeba zawsze być na wszystko gotowym i wybiegłam. Wszybko wbiegłam do domu i zobaczyłam Doru z dwoma strzegami i mojego męża leżącego na schodach.
-Witaj Rose widzę że pomimo swego stanu jesteś na tyle odważna i energiczna że chcesz walczyć i zabić dzieci.
-Co mu zrobiliście!?!?-zapytałam wściekła i zmartwiona.
-Dołożyliśmy go spać.
- Pożałujesz tego. Ty i twoja kurewska dwujka tych jebanych strzyg, skurwysynie!!!!- warknełam biegnąc w ich stronę.
Nie spodziewali się że jestem taka szybka i zabiłam pierwszego potwora, drugą drasnełam i chwilę się obkrąrzaliśmy , aż w kącu ją zabiłam. Został mi tylko Doru.
-To koniec śmieciu.- I do zabiłam
Szybko podbiegłam do Dimitra leżącego na schodach i sprawdziłam czy ma tętno, dzięki Bogu miał, ale mniejsza. Wyjełam telefon i zadzwoniłam do Lissy bo miałam ją pierwszą.
-Liss wyślij do nas kogotowie, co kolwiek. Tylko szybko. -powiedziałam zapłakanym głosem gdy odebrała.
-Już jadą. Rose co się stało?-spytała zmartwiona.
-W domu jak przyjechaliśmy zobaczyłam coś w oknie, powiedziałam o tym Dimitrowi, który powiedział żebym została w aucie i poszedł to zobaczyć, po chwili usłyszałam jego krzyk, więc wyjęłam mój sztylet i pobiegłam do domu, a tam był Doru z dwiema strzegami i dimitr nieprzytomny leżący na schodach. Zabiłam strzygi i Doru ,potem podbiegłam do Dimitra i sprawdziłam czy ma tętno, miał i zadzwoniłam do Ciebie.- powiedziałam jej wszystko na jednym wdechu i szybko.
Chwile milczała
-O boże, nic ci nie jest, co z dziećmi??
-Mi nic i dzieciom też, mam tylko kilka zadrapań na rękach.
-To dobrze. Dobra kończę, przyjdę do szpitala.
I się rozłończyła
Po 2 minutach przyszli lekarze. Wzieli Dimitra i pojechali do szpitala. Pod moim domem stał jeszcze jeden samochód z Lissą i Christianem w środku. Wsiadłam i pojechaliśmy szybko do szpitala. Ciągle płakałam przytulona w Liss, która mnie pocieszała. W końcu dojechaliśmy. Szybko wysiadłam i podeszłam do recepcji i spytałam gdzie mogę znaleźć męża. Był w sali operacyjnej. Poszliśmy tam i czekaliśmy na lekarza. Po dwóch godzinach wyszedł lekarz. Podarowałam się z miejsca.
-Co z nim? Będzie żyć?-spytałam lekarza.
-A kom pani jest dla pana Bielikova?-spytał lekarz
-Żoną.-odpowiedziałam
-Będzie żył. Uderzył się w głowę i wszystko dobrze, może mieć służbę i wogule, tylko może mieć pół amnezję, czyli może nie pamiętać kilku lat życia lub roku, miesiecy, tygodni, dni. Ale w końcu odzyska pamięć, tylko musi być w towarzystwie tych osób i musi mu ktoś przypominać, to szybciej sobie przypomni.
-Dobrze
*************************
Komentujcie błagam
-O czym myślisz Rosa?- zapytał Dimitr.
-O nas i dzieciach.-powiedziałam z uśmiechem, który on odwzajemnił.
-Przykro mi, ale muszę ci przerwać rozmyślania, bo jesteśmy na miejscu i czeka na nas komitet powitalny-powiedział pokazują głową w stronę okna. Spojrzałam tam i...
-Faktycznie- powiedziałam patrząc na ponad 20 osób stojacych na lotnisku.
Zeszliśmy, przywitaliśmy się w stylu np:
,,Jak ty pięknie wyglądasz.,, lub
,,Tak się steskniłam,, albo
,,Jak tam podróż/miesiąc miodowy?,, i wpakowaliśmy walizki do samochodu, to znaczy Dimitr bo stwierdził że cytat ,,jesteś w ciąży, nie możesz się przemęczać,, , przez co byłam na niego obrażony przez całą drogę. Gdy wjechaliśmy na podjazd zobaczyłam coś w oknie. Złapałam Dimitra za rękę i szepnełam do niego.
-Coś jest w domu.
-Zostań tu, pójdę zobaczę co to.-powiedział patrząc na dom.
-Nie, a jak coś ci się stanie-ścisnełam mocniej jego rękę
-Spokojnie, mam sztylet.- powiedział wyciągając sztylet.
-Tylko uważaj-poprosiłam
Będę-pocałował mnie w czoło i cicho wyszedł z auta. Ciedziałam i czekałam aż wyjdzie. Ale nie wyszedł, nadle usłyszałam krzyk, KRZYK DIMITRA!!!!!!!! Wziełam sztylet z buta, no co trzeba zawsze być na wszystko gotowym i wybiegłam. Wszybko wbiegłam do domu i zobaczyłam Doru z dwoma strzegami i mojego męża leżącego na schodach.
-Witaj Rose widzę że pomimo swego stanu jesteś na tyle odważna i energiczna że chcesz walczyć i zabić dzieci.
-Co mu zrobiliście!?!?-zapytałam wściekła i zmartwiona.
-Dołożyliśmy go spać.
- Pożałujesz tego. Ty i twoja kurewska dwujka tych jebanych strzyg, skurwysynie!!!!- warknełam biegnąc w ich stronę.
Nie spodziewali się że jestem taka szybka i zabiłam pierwszego potwora, drugą drasnełam i chwilę się obkrąrzaliśmy , aż w kącu ją zabiłam. Został mi tylko Doru.
-To koniec śmieciu.- I do zabiłam
Szybko podbiegłam do Dimitra leżącego na schodach i sprawdziłam czy ma tętno, dzięki Bogu miał, ale mniejsza. Wyjełam telefon i zadzwoniłam do Lissy bo miałam ją pierwszą.
-Liss wyślij do nas kogotowie, co kolwiek. Tylko szybko. -powiedziałam zapłakanym głosem gdy odebrała.
-Już jadą. Rose co się stało?-spytała zmartwiona.
-W domu jak przyjechaliśmy zobaczyłam coś w oknie, powiedziałam o tym Dimitrowi, który powiedział żebym została w aucie i poszedł to zobaczyć, po chwili usłyszałam jego krzyk, więc wyjęłam mój sztylet i pobiegłam do domu, a tam był Doru z dwiema strzegami i dimitr nieprzytomny leżący na schodach. Zabiłam strzygi i Doru ,potem podbiegłam do Dimitra i sprawdziłam czy ma tętno, miał i zadzwoniłam do Ciebie.- powiedziałam jej wszystko na jednym wdechu i szybko.
Chwile milczała
-O boże, nic ci nie jest, co z dziećmi??
-Mi nic i dzieciom też, mam tylko kilka zadrapań na rękach.
-To dobrze. Dobra kończę, przyjdę do szpitala.
I się rozłończyła
Po 2 minutach przyszli lekarze. Wzieli Dimitra i pojechali do szpitala. Pod moim domem stał jeszcze jeden samochód z Lissą i Christianem w środku. Wsiadłam i pojechaliśmy szybko do szpitala. Ciągle płakałam przytulona w Liss, która mnie pocieszała. W końcu dojechaliśmy. Szybko wysiadłam i podeszłam do recepcji i spytałam gdzie mogę znaleźć męża. Był w sali operacyjnej. Poszliśmy tam i czekaliśmy na lekarza. Po dwóch godzinach wyszedł lekarz. Podarowałam się z miejsca.
-Co z nim? Będzie żyć?-spytałam lekarza.
-A kom pani jest dla pana Bielikova?-spytał lekarz
-Żoną.-odpowiedziałam
-Będzie żył. Uderzył się w głowę i wszystko dobrze, może mieć służbę i wogule, tylko może mieć pół amnezję, czyli może nie pamiętać kilku lat życia lub roku, miesiecy, tygodni, dni. Ale w końcu odzyska pamięć, tylko musi być w towarzystwie tych osób i musi mu ktoś przypominać, to szybciej sobie przypomni.
-Dobrze
*************************
Komentujcie błagam
środa, 5 kwietnia 2017
Pomysł
Mam pomysł żeby zrobić nowego bloga, oczywiście temat to nasza Romitri, tylko że tam będą zwykłymi ludźmi nic z życiem prawdziwym aktorów ni z akademią wampirów. Kto by chciał to przeczytać??? pisać.
sobota, 1 kwietnia 2017
Akademia-czas
Wstałam dziś rano i poszłam się ubrać na trening, a potem na stołówkę zjeść śniadanie. Na śniadanie wzięłam sobie 2 kanapki i herbatę truskawt. 5 minut przed treningiem zaczęłam się zbierać. Oczywiście jak zawsze się spóźniłam.
-Rose czemu ty się ciągle spóźnionasz?
-Bo wtedy nie była bym sobą, a poza tym dziś nie tak dużo bo tylko 3 minuty-on tylko pokręcił głową z lekkim uśmiechem.
-Dobra na początek 20 kółek, a potem rozgrzewka.- powiedział siadając w kącie.
-A może ze mną pobiegasz towarzyszu???- i się pięknie uśmiechnełam.
Co mnie zdziwiło nie odpowiedział mi tylko wstał. A jeszcze bardziej zdziwiło mnie to co powiedział.
-To co może mały wyścig???
-Okej
Ścigaliśmy się i oczywiście on wygrał.
- To nie fair, ty dłużej ćwiczysz i dawałam ci fory.
- Tak napewno.-powiedział z sarkazmem.
-Dobra, nie chce się kłócić, więc zaczynajmy.
-A to czemu. Ja z miłą chęcią się pokłócę.- powiedział podchodząc do mnie blisko.
-Bo nie chce mi się.
-A co ci się chce?-spytał uśmiechając się łobuziarsko , układając ręce na bokach mojej głowy i całując leciutko i bardzo ale to bardzo krótko, za bardzo.
-Właśnie to- szepnełam zakładając mu ręce na szyję, przyciągając i całując. Po 6 minutach przestaliśmy się całować i zaczeliśmy trening. Ćwiczyliśmy dziś ze sztyletem. Gdy skończyliśmy zawołał za mną
-bądź u mnie o 19.
I wyszedł
Co on kombinuje??!!?!
Całe lekcje myślałam co on może kombinować. Gdy lekcje się skończyły szybko pobiegłam do pokoju i wziełam prysznic itd. Gdy byłam umalowana i miałam na sobie barbzo pociągającą bielizne, zaczęłam grzebać w szafie, aż trafiłam na bardzo seksowną sukienkę. Założyłam ją , do tego obcasy i rozpuściłam włosy. Wychodząc narzuciłam na siebie bardzo długi płaszcz i zamknęłam drzwi.
Gdy doszłam ciacho zapukałami od razu otworzył mi Dimitr. Szybko wyciągną mnie do środka i zamkną drzwi mną całując mnie namiętnie, ale dało się wyczuć uczucie. Ściągnął ze mnie płaszcz i podziwiał mnie z pożądaniem w oczach.
-Podoba ci się to co widzisz???-spytałam się kusząco.
-I to bardzo Rosa.
I nasza pierwsza noc, złaszcza moja.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
*********************************
Prima aprilis
Jeśli ktoś nie rozumie kawału to już tłumaczę. Więc nie będzie dalszych części, a to nie rozdział.
Pochwalcie się jaki kawał zrobiliście i komu, lub kto wam zrobił kawał i jaki.
Pamiętajcie!!!!
3KOMY=Rozdział.
-Rose czemu ty się ciągle spóźnionasz?
-Bo wtedy nie była bym sobą, a poza tym dziś nie tak dużo bo tylko 3 minuty-on tylko pokręcił głową z lekkim uśmiechem.
-Dobra na początek 20 kółek, a potem rozgrzewka.- powiedział siadając w kącie.
-A może ze mną pobiegasz towarzyszu???- i się pięknie uśmiechnełam.
Co mnie zdziwiło nie odpowiedział mi tylko wstał. A jeszcze bardziej zdziwiło mnie to co powiedział.
-To co może mały wyścig???
-Okej
Ścigaliśmy się i oczywiście on wygrał.
- To nie fair, ty dłużej ćwiczysz i dawałam ci fory.
- Tak napewno.-powiedział z sarkazmem.
-Dobra, nie chce się kłócić, więc zaczynajmy.
-A to czemu. Ja z miłą chęcią się pokłócę.- powiedział podchodząc do mnie blisko.
-Bo nie chce mi się.
-A co ci się chce?-spytał uśmiechając się łobuziarsko , układając ręce na bokach mojej głowy i całując leciutko i bardzo ale to bardzo krótko, za bardzo.
-Właśnie to- szepnełam zakładając mu ręce na szyję, przyciągając i całując. Po 6 minutach przestaliśmy się całować i zaczeliśmy trening. Ćwiczyliśmy dziś ze sztyletem. Gdy skończyliśmy zawołał za mną
-bądź u mnie o 19.
I wyszedł
Co on kombinuje??!!?!
Całe lekcje myślałam co on może kombinować. Gdy lekcje się skończyły szybko pobiegłam do pokoju i wziełam prysznic itd. Gdy byłam umalowana i miałam na sobie barbzo pociągającą bielizne, zaczęłam grzebać w szafie, aż trafiłam na bardzo seksowną sukienkę. Założyłam ją , do tego obcasy i rozpuściłam włosy. Wychodząc narzuciłam na siebie bardzo długi płaszcz i zamknęłam drzwi.
Gdy doszłam ciacho zapukałami od razu otworzył mi Dimitr. Szybko wyciągną mnie do środka i zamkną drzwi mną całując mnie namiętnie, ale dało się wyczuć uczucie. Ściągnął ze mnie płaszcz i podziwiał mnie z pożądaniem w oczach.
-Podoba ci się to co widzisz???-spytałam się kusząco.
-I to bardzo Rosa.
I nasza pierwsza noc, złaszcza moja.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
*********************************
Prima aprilis
Jeśli ktoś nie rozumie kawału to już tłumaczę. Więc nie będzie dalszych części, a to nie rozdział.
Pochwalcie się jaki kawał zrobiliście i komu, lub kto wam zrobił kawał i jaki.
Pamiętajcie!!!!
3KOMY=Rozdział.
środa, 22 marca 2017
HistoryV
_tydzień później_
Dimitr u nas jakby zamieszkał. Dzieci są bardzo spostrzegawczy zwłaszcza że mają po dwa lata. Wiedzą że Dimitr jest ich ojcem i wypisują cZemu go tak długo nie było. Wszyscy śpimy na jednym łóżku. Pocałunek się już nie powtórzył. Tasza wczoraj wyjechała i rzeczywiście Dimitr jest strażnikiem Chrisa. Gdy jednego dnia poszliśmy na służbę Dimitr ogłosił że 27 jedziemy do podrobionego Disneylandu. Dzieci się ucieszyły a ja nie umiałam odmówić. I to właśnie dziś. Ubraliśmy się i pojechaliśmy. Jechaliśmy 3 godziny, w między czasie dzieci się przespały. Gdy dotarliśmy dzieci było ciężko złapać, a najlepsze było jak wieszały się na kaczola Donalda. Po 7 godzinach poszliśmy coś zjeść i wróciliśmy. Dużo pamiątek kupiliśmy. Godzinę po powrocie przyszła Liss. Zabrała mnie do mojego pokoju i wystroiła nie wiem czemu. Miałam na sobie czarną sukienkę, czarne szpilko, rajstopy cienkie , włosy lekko na boku i leciutki makijaż. Gdy wypchneła mnie przed mieszkanko, stał Dimitr w garniturze i z dużym bukietem czerwonych róż w ręce. Aż mnie zatkało. Lissa mnie zdradziła! A to żmija.
-Proszę to dla Ciebie. Piękna wyglądałasz.-mi bukiet.
-Dziękuję. Nie musiałeś.
-Musiałem.
Poprowadził mnie do samochodu. Jechaliśmy w milczeniu. Gdy dotarliśmy na miejsce otworzył mi drzwi i podał rękę. Zabrał mnie do kina na jakiś film pt. ,,Zbuntowana księżniczka Wild Child,,(polecam mi się bardzo podoba). Film był naprawdę fajny. Później poszliśmy do jakieś restauracji. Zamówiłam frytki sałatkę i cole, a Dimitr steka, ziemniaki w sosie, sałatę z pomidoremi i mirinde. Pod koniec kolacjo-obiadu Dimitr wstał i podszedł do mojego krzesła. Ukląkł przede mną i wszyscy ludzie (i nie tylko ludzie) zerkneli na nas i ucichli, było słychać tylko oddechy. CO ON CHCE ZROBIĆ!!!
-Rosa wiem że Cię skrzywdziłem i nie zasługuję na twe wybaczenie, ale błagam wybacz mi. Pozwól mi się kochać i sama mnie pokochaj. Pozwól mi wychowywać NASZE dziecko i mieć ich z tobą więcej. Pozwól mi być tylko twój, a ty tylko moja. Zacznij mnie znów kochać i uczyń mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, czy zostaniesz moją ŻONĄ- wyciągnął z marynarki małe pudełeczko i je otworzył. W środku był pierścionek zaręczynowy z białego złota z wielką czerwoną różą na środku, a wokół niej małe różowe diamenciki w kształcie serduszek. Łzy leciały mi po policzku ze wzruszenia. Rozejrzałam się po sale. Nie tylko ja płakałam. Połowa kobiet tu płakała.
-Nie moge zacząć Cię kochać jak Cię nie PRZESTAŁEM KOCHAĆ. Moja odpowiedź brzmi TAK.
Dimitr założył mi pierścionek a ludzie zaczęli bić brawa. Dimitr mnie Pocałował i teraz się już nie broniłam i oddałam pocałunek.
-Kocham Cię-wyszeptałam
-Kocham Cię i już Was nie zostawię i nie zranie. NIGDY.
Spaliśmy w hotelu, chociaż niezbyt spaliśmy zajęci sobą. Ta noc była lepsza nawet od tej w strażówce.
_10 lat później_
Jesteśmy po ślubie 9 lat, a nasza miłość nie gaśnie, wręcz przeciwnie. Jestem już w 7 ciąży i myślę że to jeszcze nie koniec. Pobiłam Lissę która ma 5 dzieci. Mamy 4 dziewczynki i 3 chłopców: Justin, Max i Kendal to chłopcy, a dziewczynki to: Bella, Alicja i Elena. Niewiemy jeszcze jak nazwać naszą 4 córeczkę którą nosze teraz w sobie. Dimitr jest dobrym ojcem, ale jeśli chodzi o najstarszą córkę to jest trochę nad opiekuńczy , zwłaszcza jak widzi obok niej jakiegoś chłopaka nie z rodziny.
KONIEC
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
Do Disneylandu
Na randkę
Dimitr u nas jakby zamieszkał. Dzieci są bardzo spostrzegawczy zwłaszcza że mają po dwa lata. Wiedzą że Dimitr jest ich ojcem i wypisują cZemu go tak długo nie było. Wszyscy śpimy na jednym łóżku. Pocałunek się już nie powtórzył. Tasza wczoraj wyjechała i rzeczywiście Dimitr jest strażnikiem Chrisa. Gdy jednego dnia poszliśmy na służbę Dimitr ogłosił że 27 jedziemy do podrobionego Disneylandu. Dzieci się ucieszyły a ja nie umiałam odmówić. I to właśnie dziś. Ubraliśmy się i pojechaliśmy. Jechaliśmy 3 godziny, w między czasie dzieci się przespały. Gdy dotarliśmy dzieci było ciężko złapać, a najlepsze było jak wieszały się na kaczola Donalda. Po 7 godzinach poszliśmy coś zjeść i wróciliśmy. Dużo pamiątek kupiliśmy. Godzinę po powrocie przyszła Liss. Zabrała mnie do mojego pokoju i wystroiła nie wiem czemu. Miałam na sobie czarną sukienkę, czarne szpilko, rajstopy cienkie , włosy lekko na boku i leciutki makijaż. Gdy wypchneła mnie przed mieszkanko, stał Dimitr w garniturze i z dużym bukietem czerwonych róż w ręce. Aż mnie zatkało. Lissa mnie zdradziła! A to żmija.
-Proszę to dla Ciebie. Piękna wyglądałasz.-mi bukiet.
-Dziękuję. Nie musiałeś.
-Musiałem.
Poprowadził mnie do samochodu. Jechaliśmy w milczeniu. Gdy dotarliśmy na miejsce otworzył mi drzwi i podał rękę. Zabrał mnie do kina na jakiś film pt. ,,Zbuntowana księżniczka Wild Child,,(polecam mi się bardzo podoba). Film był naprawdę fajny. Później poszliśmy do jakieś restauracji. Zamówiłam frytki sałatkę i cole, a Dimitr steka, ziemniaki w sosie, sałatę z pomidoremi i mirinde. Pod koniec kolacjo-obiadu Dimitr wstał i podszedł do mojego krzesła. Ukląkł przede mną i wszyscy ludzie (i nie tylko ludzie) zerkneli na nas i ucichli, było słychać tylko oddechy. CO ON CHCE ZROBIĆ!!!
-Rosa wiem że Cię skrzywdziłem i nie zasługuję na twe wybaczenie, ale błagam wybacz mi. Pozwól mi się kochać i sama mnie pokochaj. Pozwól mi wychowywać NASZE dziecko i mieć ich z tobą więcej. Pozwól mi być tylko twój, a ty tylko moja. Zacznij mnie znów kochać i uczyń mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, czy zostaniesz moją ŻONĄ- wyciągnął z marynarki małe pudełeczko i je otworzył. W środku był pierścionek zaręczynowy z białego złota z wielką czerwoną różą na środku, a wokół niej małe różowe diamenciki w kształcie serduszek. Łzy leciały mi po policzku ze wzruszenia. Rozejrzałam się po sale. Nie tylko ja płakałam. Połowa kobiet tu płakała.
-Nie moge zacząć Cię kochać jak Cię nie PRZESTAŁEM KOCHAĆ. Moja odpowiedź brzmi TAK.
Dimitr założył mi pierścionek a ludzie zaczęli bić brawa. Dimitr mnie Pocałował i teraz się już nie broniłam i oddałam pocałunek.
-Kocham Cię-wyszeptałam
-Kocham Cię i już Was nie zostawię i nie zranie. NIGDY.
Spaliśmy w hotelu, chociaż niezbyt spaliśmy zajęci sobą. Ta noc była lepsza nawet od tej w strażówce.
_10 lat później_
Jesteśmy po ślubie 9 lat, a nasza miłość nie gaśnie, wręcz przeciwnie. Jestem już w 7 ciąży i myślę że to jeszcze nie koniec. Pobiłam Lissę która ma 5 dzieci. Mamy 4 dziewczynki i 3 chłopców: Justin, Max i Kendal to chłopcy, a dziewczynki to: Bella, Alicja i Elena. Niewiemy jeszcze jak nazwać naszą 4 córeczkę którą nosze teraz w sobie. Dimitr jest dobrym ojcem, ale jeśli chodzi o najstarszą córkę to jest trochę nad opiekuńczy , zwłaszcza jak widzi obok niej jakiegoś chłopaka nie z rodziny.
KONIEC
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
Do Disneylandu
Na randkę
Pierścionek zostawiam dla waszej wyobraźni
******************************************
Dziękuję za zrozumienie i przepraszam że rozdziały są takie krótkie, nudne i głupie
wtorek, 21 marca 2017
Info
Przepraszam, że nie ma rozdziału, ale mam dużo nauki(w 1tygodniu po 3 sprawdziany, poprawy i nawet nie wiem ile kartkówek)a muszę się wziąć za naukę bo jak nie będę miała pewnej średniej to w wakacje nie wstawię rozdziału ani jednego.Więc rozdziały będą w weekendy, chyba że nauczyciele się trochę uspokoją.Albo moge wstawiać krótkie bo,,history,, mam już dwie piąte napisaną.
piątek, 17 marca 2017
HistoryIV
Gotowałam na obiad frytki i kurczaka dla mnie i Dimitra, a dla dzieci paluszki rybne w kształcie postaci z bajek i zwierzątek. Dimitr poszedł do pokoju po ubranie i inne rzeczy. Siedziałam na krześle w kuchni i obierałam marchewkę na surówkę, gdy bliźniaki wbiegły do kuchni.
-Mamusiu a gdzie tatus?
Odebrało mi mowę. Powiedział im!? Jak tak to go zabiję.
-Jaki tatuś?-udałam głupią
-Dimitl-powiedziała moja córeczka unosząc jedną brew jak Dimitr.
-Poszedł po rzeczy.
-Ale wluci?-teraz to synek
-Tak.
Poszły się bawić, a ja do robienia obiadu. W końcu usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam.
-Powiedziałeś im?!?!?!-zapytałam wściekłym podniesionym głosem, gdy byliśmy w kuchni.
-O czym?
-Ze jesteś ich ojcem- powiedziałam tak jakby to buła najoczywistniejsza rzecz na świeci.
-Nie
-To czemu jak poszedłeś po rzecz spytały gdzie tatuś?!?!
-Naprawdę nie mówiłem im i nie wiem czemu nazwały mnie tatą.-mówił z uśmiechem
- To czemu się uśmiechasz?
-A ty byś się nie uśmiechała, gdyby twoje dzieci nie wiedziały że jesteś ich w twoim przypadku mamą, a nazwały Cię tak.
-Ja bym nie opuściła osoby którą kocham. Ale ty pewnie mnie nie kochałeś tylko tę SUKĘ Natasze.
-Nie kocham, nie kochałem i nie będę kochał jej tylko CIEBIE.!
-Ychy
-Kocham Cię Rosa- i mnie pocałował.
Szybko go odepchnełam i uderzyłam w policzek.
-Nie nazywaj mnie tak i nie całuj!!!
Wybiegłam do łazienki i się w niej zamknełam. Jak on mógł. Najpierw wyjeżdża z tą szuką, a później wraca, przywiązuje do siebie dzieci, całuje mnie i pewnie wyjedzie i nie wróci, albo wróci, pocieszy i pewnie znów wyjedzie i wszystkich zrani. Wytarłam łzy , przemyłam twarz i pochłonięta wyszłam z łazienki.
-Idź zawołać dzieciaki na obiad.-rozkazałam.
Poszedł a ja w tym czasie porozkładałam obiad. Zjedliśmy i poszliśmy się myć. Oczywiście oddzielnien. Najpierw Dimitr, później dzieci i na końcu ja. Boże jaki on jest piękny. Miał na sobie tylko spodnie dresowe. Połozyliśmy się. Dzieci między nami po środku. Długo nie mogłam zasnąć, ale w końcu mi się udało.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
**********************************************
Jeszcze to nie koniec. Dopiero po 3 komach coś dam.
-Mamusiu a gdzie tatus?
Odebrało mi mowę. Powiedział im!? Jak tak to go zabiję.
-Jaki tatuś?-udałam głupią
-Dimitl-powiedziała moja córeczka unosząc jedną brew jak Dimitr.
-Poszedł po rzeczy.
-Ale wluci?-teraz to synek
-Tak.
Poszły się bawić, a ja do robienia obiadu. W końcu usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam.
-Powiedziałeś im?!?!?!-zapytałam wściekłym podniesionym głosem, gdy byliśmy w kuchni.
-O czym?
-Ze jesteś ich ojcem- powiedziałam tak jakby to buła najoczywistniejsza rzecz na świeci.
-Nie
-To czemu jak poszedłeś po rzecz spytały gdzie tatuś?!?!
-Naprawdę nie mówiłem im i nie wiem czemu nazwały mnie tatą.-mówił z uśmiechem
- To czemu się uśmiechasz?
-A ty byś się nie uśmiechała, gdyby twoje dzieci nie wiedziały że jesteś ich w twoim przypadku mamą, a nazwały Cię tak.
-Ja bym nie opuściła osoby którą kocham. Ale ty pewnie mnie nie kochałeś tylko tę SUKĘ Natasze.
-Nie kocham, nie kochałem i nie będę kochał jej tylko CIEBIE.!
-Ychy
-Kocham Cię Rosa- i mnie pocałował.
Szybko go odepchnełam i uderzyłam w policzek.
-Nie nazywaj mnie tak i nie całuj!!!
Wybiegłam do łazienki i się w niej zamknełam. Jak on mógł. Najpierw wyjeżdża z tą szuką, a później wraca, przywiązuje do siebie dzieci, całuje mnie i pewnie wyjedzie i nie wróci, albo wróci, pocieszy i pewnie znów wyjedzie i wszystkich zrani. Wytarłam łzy , przemyłam twarz i pochłonięta wyszłam z łazienki.
-Idź zawołać dzieciaki na obiad.-rozkazałam.
Poszedł a ja w tym czasie porozkładałam obiad. Zjedliśmy i poszliśmy się myć. Oczywiście oddzielnien. Najpierw Dimitr, później dzieci i na końcu ja. Boże jaki on jest piękny. Miał na sobie tylko spodnie dresowe. Połozyliśmy się. Dzieci między nami po środku. Długo nie mogłam zasnąć, ale w końcu mi się udało.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
**********************************************
Jeszcze to nie koniec. Dopiero po 3 komach coś dam.
poniedziałek, 13 marca 2017
Dodatek 12
Ołtarz i sala weselna
Fryzury
1 Sydney, 2 Liss
Mii
Wiktorii
Rose(welonu nie mogłam znaleźć)
Dodalki oczywiście Rose:
Fryzury
1 Sydney, 2 Liss
Mii
Wiktorii
Rose(welonu nie mogłam znaleźć)
Dodalki oczywiście Rose:
Tort
Makijaż i paznokcie Rose:
12
ROZDZIAŁ 12
Więc to będzie dziewczynka i chłopiec. Trochę się stresuję ślubem. A co jak po ślubie przestanie być między nami miłość i się rozstaniemy. Od dwóch dni śnią mi się koszmary, ale nie chce o nich mówić Dimitrowi, ani nikomu innemu. Jutro wesele. Z Lissą mamy już wszystko. Dziewczyny przyjechały wczoraj. Na wiki pasyuje sukienka,więc nie trzeba szukać innej. Właśnie szliśmy spać, a ja nie myślałam o niczym innym niż strach. Zasnęłam w ramionach jeszcze narzeczonego. Wstałam rano obudzona przez telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Liss.
-Co chcesz?
-Gdzie ty jesteś kuźwa!!!-krzykneła
-W domu a gdzie?
- U mnie!-chyba hormony szaleją
-Po co tak wcześni?
-Bo musimy Cię wystroić a później same się.- była zdenerwowana
-Zostało jeszcze 5 godzin- spojzałam na zegarek
-Tylko.
-Dobra będę za pół godziny.-powiedziałam rozłanczając się.
Wstałam zjadłam śniadanie i poszłam się ubrać. Wyszłam i szłam spokojnym spacerkiem. Gdy dotarłam nie wypuszczały mnie z komnaty przez 3,5 godziny. Przez ten czas kazały mi się umyć i siedzieć w jednym miejscu, kiedy one mnie malowały, paznokcie robiły, czesały i układały fryzurę, w końcu mogłam wstać i się przebrać. Gdy i one były gotowe, było za 20 szósta, czyli zostało 20 minut do rozpoczęcia. Nagle ktoś zapukał.
-Proszę-zawołałam
-Ładnie wyglądasz.-Powiedzieli razem rodzice.
-Dziękuję.
-Przyszliśmy ci dać stary drobiazk rodzinny.
-Czyli tak jest coś starego- wzieła od mojego ojca spinkę(sorry nie wiem co to jest)-coś pożyczonego- dała mi do ręki bransoletkę, którą założyłam- i coś niebieskiego- podała mi bukiet niebiesko-białych róż.
Założyły mi welon, aż za ziemię z małymi cekinkami, a na to tą spinke.
-Gotowa?-zapytał ojciec
-Tak.
Zaczeła grać muzyka. Weszliśmy na dywan obrzucony płatkami róż. Gdy ustaneliśmy przy ołtarzu ojciec dał moją rękę Dimitrowi, ucałował mnie w czoło i odszedł. Ksiądz zaczął mówić, aż do najważniejszego momentu.
-Czy ty Dimitrze Bielikow bierzesz za żonę Rosamarie Hathawey i ślubujesz jej miłość wierność do końca wieczności i że jej nie opuścisz.?
-Tak biorę
-Czy ty Rosamarie Hathawey bierzesz za męża Dimitra Bielikowa i ślubujesz jej miłość wierność do końca wieczności i że jej nie opuścisz.?
-Tak
Założyliśmy sobie nawzajem obrączki.
-Ogłaszam was mężem i żoną. Możecie się pocałować.
To był najnamiętży pocałunek w moim życiu. Potem przeszliśmy do sali i zatańczyliśmy pierwszy taniec do piosenki ,, Love Me Like You Do,,. Potem sie przebrałam i się bawiliśmy. Pokroiliśmy tort nakarmiliśmy się nawzajem, a potem były odczepiny. Rzuciłam wianek który złapała Lissa. Impreza się skończyła, a Dimitr był całkiem pijany. Noc poślubna była najlepszą nocą w moim życiu.
***************************************
Odpuścicie mi miesiąc miodowy, bo nie mam pomysłów zbytnio , aleee mam pomysły na następne rozdziały. Jeszcze będzie 1 ,,History,, tylko nie wiem kiedy. Chciałam ten rozdział dodać w weekend tylko nie miałam czasu, ledwo dzisiaj zdołałam. Myśle że się spodoba, zostawcie komy. Sory z błędy ale się śpieszyłam.
Więc to będzie dziewczynka i chłopiec. Trochę się stresuję ślubem. A co jak po ślubie przestanie być między nami miłość i się rozstaniemy. Od dwóch dni śnią mi się koszmary, ale nie chce o nich mówić Dimitrowi, ani nikomu innemu. Jutro wesele. Z Lissą mamy już wszystko. Dziewczyny przyjechały wczoraj. Na wiki pasyuje sukienka,więc nie trzeba szukać innej. Właśnie szliśmy spać, a ja nie myślałam o niczym innym niż strach. Zasnęłam w ramionach jeszcze narzeczonego. Wstałam rano obudzona przez telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Liss.
-Co chcesz?
-Gdzie ty jesteś kuźwa!!!-krzykneła
-W domu a gdzie?
- U mnie!-chyba hormony szaleją
-Po co tak wcześni?
-Bo musimy Cię wystroić a później same się.- była zdenerwowana
-Zostało jeszcze 5 godzin- spojzałam na zegarek
-Tylko.
-Dobra będę za pół godziny.-powiedziałam rozłanczając się.
Wstałam zjadłam śniadanie i poszłam się ubrać. Wyszłam i szłam spokojnym spacerkiem. Gdy dotarłam nie wypuszczały mnie z komnaty przez 3,5 godziny. Przez ten czas kazały mi się umyć i siedzieć w jednym miejscu, kiedy one mnie malowały, paznokcie robiły, czesały i układały fryzurę, w końcu mogłam wstać i się przebrać. Gdy i one były gotowe, było za 20 szósta, czyli zostało 20 minut do rozpoczęcia. Nagle ktoś zapukał.
-Proszę-zawołałam
-Ładnie wyglądasz.-Powiedzieli razem rodzice.
-Dziękuję.
-Przyszliśmy ci dać stary drobiazk rodzinny.
-Czyli tak jest coś starego- wzieła od mojego ojca spinkę(sorry nie wiem co to jest)-coś pożyczonego- dała mi do ręki bransoletkę, którą założyłam- i coś niebieskiego- podała mi bukiet niebiesko-białych róż.
Założyły mi welon, aż za ziemię z małymi cekinkami, a na to tą spinke.
-Gotowa?-zapytał ojciec
-Tak.
Zaczeła grać muzyka. Weszliśmy na dywan obrzucony płatkami róż. Gdy ustaneliśmy przy ołtarzu ojciec dał moją rękę Dimitrowi, ucałował mnie w czoło i odszedł. Ksiądz zaczął mówić, aż do najważniejszego momentu.
-Czy ty Dimitrze Bielikow bierzesz za żonę Rosamarie Hathawey i ślubujesz jej miłość wierność do końca wieczności i że jej nie opuścisz.?
-Tak biorę
-Czy ty Rosamarie Hathawey bierzesz za męża Dimitra Bielikowa i ślubujesz jej miłość wierność do końca wieczności i że jej nie opuścisz.?
-Tak
Założyliśmy sobie nawzajem obrączki.
-Ogłaszam was mężem i żoną. Możecie się pocałować.
To był najnamiętży pocałunek w moim życiu. Potem przeszliśmy do sali i zatańczyliśmy pierwszy taniec do piosenki ,, Love Me Like You Do,,. Potem sie przebrałam i się bawiliśmy. Pokroiliśmy tort nakarmiliśmy się nawzajem, a potem były odczepiny. Rzuciłam wianek który złapała Lissa. Impreza się skończyła, a Dimitr był całkiem pijany. Noc poślubna była najlepszą nocą w moim życiu.
***************************************
Odpuścicie mi miesiąc miodowy, bo nie mam pomysłów zbytnio , aleee mam pomysły na następne rozdziały. Jeszcze będzie 1 ,,History,, tylko nie wiem kiedy. Chciałam ten rozdział dodać w weekend tylko nie miałam czasu, ledwo dzisiaj zdołałam. Myśle że się spodoba, zostawcie komy. Sory z błędy ale się śpieszyłam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

























