Łączna liczba wyświetleń

piątek, 2 czerwca 2017

Coś na dzień dziecka!!!

Wstałam szybko z łóżka i pobiegłam do łazienki przygotować się do wyjścia. Dziś mamy jechać na misję ratunkową i nie mogę się spóźnić. Po ,,wyszykowaniu,, sie wybiegłam z pokoju do bazy strażników. Biegam jak najszybciej mogłam, bo miałam tylko 3 minuty, aby dotrzeć do bazy. Trochę się bałam, ale nie misją, tylko spotkaniem z Dimitrem. Ta nasze wspólne chwile wczoraj w stróżówce. A jak on nie będzie chciał mnie więcej uczyć, znienawidzi mnie, bedzie mnie unikał JA TEGO NIE PRZEŻYJĘ!!!  Cała w nerwach wbiegłam do sali patrp hząc kto już jest, byli wszyscy. Moja matka była także zdenerwowana, ale myślę że z innego powodu niż ja. Dimitr ciągle patrzył na mnie jakby z miłością.?.  Po pół godziny już wszystko było ustalone. Gdy wychodziłam w bazie zostali tylko Alberta i Stan. Gdy szłam obok lasu poczułam czyjeś ręce na talli, które wciągają mnie do niego i wiedziałam do kogo należą owe ręce. Gdy się odwróciłam moje usta były przygniatane przez usta mojego porywacza. Gdy się od siebie oderwaliśmy opuściłam głowę, nie mogłam mu spojrzeć w oczy po tym jak myślałam że uprawiał ze mną seks dla zabawy, NIE UMIAŁAM.  Podniósł mój podbródek i spojrzał w moje oczy.
-Co się stało Rosa?-spytał z troską.
-Nic-odpowiedziałam.
-Przecież widzę że coś się dzieje.-naciskał żebym mu powiedziała i w końcu uległam.
-Myślałam że uprawiałeś ze mną seks dla zabawy i że teraz będziesz mnie unikał. Tak mi wstyd. Wybacz mi.
-Nue mam czego . Kocham Cię-powiedział
-Ja Ciebie też kocham.-powiedziałam całując go lekko w usta. Poszliśmy do jaskini w której ukrywały się strzygi.
###jakiś czas później(akcja dzieje się tak jak w książce)###
Właśnie wyczodzilismy z ostatniej jaskini. Stałam na zewnątrz i czekałam aż wyjdzie ostatnia osoba, czyli Dimitr. Gdy już chciał wyjść, zobaczyłam jakiś metr od niego strzygę.
-Dimitr strzyga za Tobą-zawołałam od razu.
Szybko się odwrócił i walczył przez chwilę z nią, aż hej nie zabił.
Bieglismy w stronę akademi o już był zmierzch.
########
Gdy wróciliśmy poszłam do pokoju, gdzie miałam gościa, domyślcie się kto to był i co robiliśmy.
Rono gdy wstałam byłam sama w pokoju. Wstałam i gotowa poszłam na stołówkę coś zjeść.
-Dzięki Rose-Powiedział Eddy gdy usiadłam przy stoliku
-Nie ma za co.
Po 12 minutach podeszła do mnie moja matka.
-Rose możemy iść porozmawiać?-spytała.
-OK
Wstałam i wyszłyśmy na zewnątrz, gdzie stał jakiś mężczyzna, do którego matka się przytulała. Otworzyłam szeroko oczy.(chyba nie muszę go opisywać)
-Rose to jest Ibrahim Mazur,twój ojciec.
Dalsza część historii potoczyła się dobrze. Moja matka jest teraz z moim ojcem, z którym mam dobry kontakt i planują wziąć ślub niedługo. Liss została królową naszego świata i dhampiry mogą być razem i brać śluby. Para królewska wzięła już ślub i mają już bliźnięta których ja i Dymitr jesteśmy chrzestnymi. Ja zdałam najlepiej testy końcowe. Planujemy wziąć z Dimitrem wesele pod koniec czerwca i adoptować dziecko. Poznałam rodzinę Dimitra jest bardzo fajna.
**********************

4 komentarze:

  1. Akcja toczy się trochę szybko i chaotycznie, ale treść super! Fajna niespodzianka 😍😍 Romitri💖 Miło, że wszystko się dobrze skończyło. Tylko jak Rose mogła pomyśleć, że Dymitr się nią zabawił. Przecież on taki nie jest. Mam nadzieję, że będzie tego więcej i dasz w końcu jakiś rozdział. Czekam na następny i życzę weny💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie niespodzianki będą, ale nie powiem kiedy. W końcu dam rozdział. I tak wszystko się dobrze skończyło.

      Usuń
  2. Dla mnie ta akcja działa się trochę zbyt chaotycznie, ale rozdział fajny. Czekam na następny i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealny prezent na dzień dziecka ,😍😍😍😍

    OdpowiedzUsuń