Kiedy wróciliśmy była godzina 16. Na dole spotkaliśmy tylko Jawe i Olenę.
-Gdzie reszta?-spytałam pomagając zdjąć butki Zoji.
-Na górze, przygotowują się. Zoja mama mówiła że jak wrócisz to masz iść do jej pokoju. - powiedziała Olena
-Dobze. -krzyknęła biegnąc na górę
-A o której jest te ognisko?- spytał Dimitr
-Od 17 do 23- odpowiedziała Jawa
-O boże, została tylko godzina. Dimitr chodź SZYBKO, bo nie zdążymy.-pisnęłam, ciągnąc go w stronę schodów
-Dobra, idę już idę, bo zaraz urwiesz mi rękę.- zażartował, na co ja prychnęłam
Po tym jak weszliśmy do pokoju od razu podeszłam do walizki i zaczęłam szukać jakiś ubrań. Padło na to że założę luźne czarne leginsy z dziurami na kolanach, szarą bokserkę z cekinami na górze podkoszulki, a do tego moja ukochana ramoneska i szare Nike. Poszłam do łazienki przebrać się, umalować i uczesać. Gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam już gotowego Dimitra, siedzącego na łóżku i czytającego jakiś western.
-W końcu, już myślałem że się utopiłaś. -zażartował
-Po pierwsze, czym. Po drugie, ile ja tam byłam?-spytałam lekko zdenerwowana
-Kilka lat.- zażartował, ZNOWU!!!!!!
-Bielikov nie przeginaj, bo będziesz spał na zimnej ziemi, bez niczego!!!!!!!!- warknęłam na niego
-Byłaś tam pół godziny.-odpowiedział, chyba trochę przestraszony moimi groźbami. I dobrze, niech wie że ze mną Rosemarie Hathaway się NIE zadziera.
-To co tu jeszcze robisz? Zaraz się spóźnimy.
-No ale, to ty...-nie dałam mu dokończyć
-Ale to ty zacząłeś się droczyć. Jeszcze chcesz się kłócić.-spytałam z uśmiechem
-Już nic nie mówię.-mruknął
-I słusznie.
-Czemu ja za ciebie wyszłem.?.-spytał sam siebie, ale ja mu odpowiedziałam
-Bo mnie kochasz.
-Z tym się zgadzam- powiedział, uśmiechając się szeroka, co odwzajemniłam.
Aktualnie szliśmy do domu Oksany z Jawą, która miała zamknąć drzwi, ponieważ Dimitr jak wyjeżdżał do Stanów to zostawił tu swoje. Gdy weszliśmy na posesję było słychać cichą muzykę i widać już sporą gromadkę ludzi, dzieci i ognisko. Od razu podeszli do nas gospodarze i drugi raz pogratulowali nam oraz życzyli miłej zabawy. Podziękowaliśmy im po czym poszliśmy usiąść przy ognisku przytuleni do siebie. Zabawa powoli zaczęła się rozkręcać.
Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 27 sierpnia 2017
Co do rozdziałów
Niezbyt mi się chce trzymać was w napięciu (jestem leniwa i nie chcę codziennie pisać) a mam trzy dopiero napisane, więc zrobię tak że o około 18 wstawię jeden rozdział na wszystkich moich blogach (tylko dziś). A rozdziały będą wstawiać od czasu do czasu (jak wcześniej).
Więc do 18
Więc do 18
sobota, 12 sierpnia 2017
Ważne. Proszę przeczytajcie
Więc zawieszam wszystkie trzy blogi...
... do 1 lub 2 września, żebym napisała na wszystkich przynajmniej 15 rozdziałów żeby były codziennie na którymś blogu, a nie będę mogła we wrześniu zbytnio pisać, bo jadę na wycieczkę trzy dniową i może będziemy mieli zieloną szkole. Mam nadzieje że zrozumiecie i jak wrócę będzie więcej osób komentować. U mnie jak u innych. Przepraszam i proszę nie męczcie mnie(Karinga) o rozdziały przez ten czas, bo nie będzie.
... do 1 lub 2 września, żebym napisała na wszystkich przynajmniej 15 rozdziałów żeby były codziennie na którymś blogu, a nie będę mogła we wrześniu zbytnio pisać, bo jadę na wycieczkę trzy dniową i może będziemy mieli zieloną szkole. Mam nadzieje że zrozumiecie i jak wrócę będzie więcej osób komentować. U mnie jak u innych. Przepraszam i proszę nie męczcie mnie(Karinga) o rozdziały przez ten czas, bo nie będzie.
niedziela, 6 sierpnia 2017
19
-Nazwiemy je Rox i Lucas
-Ładne imiona. A wiecie jak Królowa nazwie swoją córeczkę?-spytała Wiktoria
-Lena
-Fajnie
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, patrząc jak bawią się dzieci. Uśmiechnęłam się ze łzami w oczach i położyłam moją drobną dłoń na mój duży brzuch. Dimitr widząc to, objął mnie kładąc swoją rękę na mojej. Już nie mogę się doczekać aż nasze dzieci będą się tak bawić.
-Co zamierzacie dziś wieczorem robić?- odpowiedziała się pierwszy raz dzisiaj Sonia.
-Jeszcze nie wiemy.-powiedział Dimitr-A co?
-Bo wieczorem jest ognisko, to pomyślałyśmy że wpadniecie .-powiedziała Karola
-A gdzie?-spytałam
-U Oksany i Marka.-powiedziały równocześnie
-Spróbujemy przyjść, a teraz musimy iść.-powiedziałam wstając i idę się ubierać
-Ćoća a gdze idzece?-spytał Zoja przytulając mnie
-Pozwiedzać.-powiedziałam
-A moge isc z wami?
-Jasne Zojka, leć się ubierać.-powiedziałam zakładając buty
-Jejjjjjjjjjjjj-krzyknęła biegnąc po butki do salonu, które pewnie Mattijas je tam zaniósł.
-Wy nauczycie się zajmować dzieckiem, a my trochę odpoczniemy.-powiedziała Wiki- tylko Matti zaśnie i całkowity spokój.
-A co z Pewką?-spytał Dimitr
-Nim nie trzeba się przejmować, on sam się sobą zajmuje.-powiedziała Jawa
-Idzemy juz?-spytała Zoja
-No już już. Pa.-powiedziałam i wyszliśmy z domu.
-Ładne imiona. A wiecie jak Królowa nazwie swoją córeczkę?-spytała Wiktoria
-Lena
-Fajnie
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, patrząc jak bawią się dzieci. Uśmiechnęłam się ze łzami w oczach i położyłam moją drobną dłoń na mój duży brzuch. Dimitr widząc to, objął mnie kładąc swoją rękę na mojej. Już nie mogę się doczekać aż nasze dzieci będą się tak bawić.
-Co zamierzacie dziś wieczorem robić?- odpowiedziała się pierwszy raz dzisiaj Sonia.
-Jeszcze nie wiemy.-powiedział Dimitr-A co?
-Bo wieczorem jest ognisko, to pomyślałyśmy że wpadniecie .-powiedziała Karola
-A gdzie?-spytałam
-U Oksany i Marka.-powiedziały równocześnie
-Spróbujemy przyjść, a teraz musimy iść.-powiedziałam wstając i idę się ubierać
-Ćoća a gdze idzece?-spytał Zoja przytulając mnie
-Pozwiedzać.-powiedziałam
-A moge isc z wami?
-Jasne Zojka, leć się ubierać.-powiedziałam zakładając buty
-Jejjjjjjjjjjjj-krzyknęła biegnąc po butki do salonu, które pewnie Mattijas je tam zaniósł.
-Wy nauczycie się zajmować dzieckiem, a my trochę odpoczniemy.-powiedziała Wiki- tylko Matti zaśnie i całkowity spokój.
-A co z Pewką?-spytał Dimitr
-Nim nie trzeba się przejmować, on sam się sobą zajmuje.-powiedziała Jawa
-Idzemy juz?-spytała Zoja
-No już już. Pa.-powiedziałam i wyszliśmy z domu.
piątek, 28 lipca 2017
18
Zapomniałam jaki jest miesiąc więc będzie marzec.
*****************************
Obudziłam się wcześniej niż Dimitr. Ostrożnie wstałam i poszłam do łazienki, przygotować się do zejścia na dół. Pomyślałam że ja dziś zrobię śniadanie. Wzięłam z walizki Jakieś moje czarne leginsy, świeżą bieliznę i białą koszulę Dimitra. Cicho, żeby nie obudzić Dimki, zeszłam na dół. Jeszcze wszyscy spali, ale się nie dziwię, jest 5 rano, aż sama się sobie dziwię, że wstałam tak rano. Związałam włosy w wysoki kucyk i zaczęłam robić śniadanie. Nie wiem co lubią jeść, więc zrobię co umiem. Wyjęłam z lodówki 25 jajek, sałatę, pomidory, ser, szynki, ogórki, a z chlebaka chleb tostowy czyli 40 kromek i zaczęłam robić śniadanie. Najpierw wzięłam się za krojenie, a potem za jajecznicę. Gdy kończyłam, poczułam w talii czyjeś ręce i wiem dokładnie kogo one są.
-Czemu mi uciekłaś, tak wcześnie?-spytał całując mnie po szyi.
-Pomyślałam że zrobię śniadanie.-powiedziałam próbując się skupić
-Ładnie ci w tej koszuli, a zastanawiałem się gdzie ona jest. Pomóc ci w czymś?-spytał.
-Jakbyś mógł zanieść jajecznicę, sałatkę , talerze i sztućce , była bym wdzięczna.
-Oczywiście .
Dimitr zaniósł to o co go prosiłam i jeszcze tacę z serami i szynkami. Kiedy skończyłam robić całkowicie śniadanie, nie był tylko Wiki i Jawy.
-Rose naprawdę nie musiałaś robić, ty musisz odpoczywać-powiedziała moja teściowa.
-Nie musiałam, ale chciałam i to nie jest ciężkie więc się nie zmęczę mamo.-powiedziałam.
Kiedy przyszły ostatnie Bielikówny, usiedliśmy do jedzenia. Wszystkim smakowało moje jedzenie , a Dimitr zażartował że będę w domu siedzieć i gotować obiadki i dziećmi się zajmować, jak kura domowa. ja za to odpowiedziałam że on będzie spać na kanapie przez tydzień. Teraz siedzimy na kanapie w salonie i rozmawiamy o różnych sprawach, a dzieci bawią się na dywanie.
-A jakie imiona dacie dzieciom?-spytała Karolina.
-Nazwiemy je.....
******************************************************
mam do was proźbę, pomóżcie mi wybrać imię dla chłopca. dziękuje, przepraszam ze nudny i komentujcie
3komy=rozdział
*****************************
Obudziłam się wcześniej niż Dimitr. Ostrożnie wstałam i poszłam do łazienki, przygotować się do zejścia na dół. Pomyślałam że ja dziś zrobię śniadanie. Wzięłam z walizki Jakieś moje czarne leginsy, świeżą bieliznę i białą koszulę Dimitra. Cicho, żeby nie obudzić Dimki, zeszłam na dół. Jeszcze wszyscy spali, ale się nie dziwię, jest 5 rano, aż sama się sobie dziwię, że wstałam tak rano. Związałam włosy w wysoki kucyk i zaczęłam robić śniadanie. Nie wiem co lubią jeść, więc zrobię co umiem. Wyjęłam z lodówki 25 jajek, sałatę, pomidory, ser, szynki, ogórki, a z chlebaka chleb tostowy czyli 40 kromek i zaczęłam robić śniadanie. Najpierw wzięłam się za krojenie, a potem za jajecznicę. Gdy kończyłam, poczułam w talii czyjeś ręce i wiem dokładnie kogo one są.
-Czemu mi uciekłaś, tak wcześnie?-spytał całując mnie po szyi.
-Pomyślałam że zrobię śniadanie.-powiedziałam próbując się skupić
-Ładnie ci w tej koszuli, a zastanawiałem się gdzie ona jest. Pomóc ci w czymś?-spytał.
-Jakbyś mógł zanieść jajecznicę, sałatkę , talerze i sztućce , była bym wdzięczna.
-Oczywiście .
Dimitr zaniósł to o co go prosiłam i jeszcze tacę z serami i szynkami. Kiedy skończyłam robić całkowicie śniadanie, nie był tylko Wiki i Jawy.
-Rose naprawdę nie musiałaś robić, ty musisz odpoczywać-powiedziała moja teściowa.
-Nie musiałam, ale chciałam i to nie jest ciężkie więc się nie zmęczę mamo.-powiedziałam.
Kiedy przyszły ostatnie Bielikówny, usiedliśmy do jedzenia. Wszystkim smakowało moje jedzenie , a Dimitr zażartował że będę w domu siedzieć i gotować obiadki i dziećmi się zajmować, jak kura domowa. ja za to odpowiedziałam że on będzie spać na kanapie przez tydzień. Teraz siedzimy na kanapie w salonie i rozmawiamy o różnych sprawach, a dzieci bawią się na dywanie.
-A jakie imiona dacie dzieciom?-spytała Karolina.
-Nazwiemy je.....
******************************************************
mam do was proźbę, pomóżcie mi wybrać imię dla chłopca. dziękuje, przepraszam ze nudny i komentujcie
3komy=rozdział
Blogi~Linki
Moje:
Blogi które czytam na blogerze:
https://mojaroza.blogspot.com/
http://magsevka.blogspot.com/?m=1
http://tak-bardzo-cie-kocham-roza.blogspot.com/?m=1
https://serpatroska009.blogspot.com/?m=1
http://zoeyanddanila.blogspot.com/?m=1
I na watppad wchodźciedo:
Rosetka009
_Sweetka_
Ann Fox
RozaDhampir
RozaHathaweyBielikov
Chyba to tyle. Zapraszam.
https://mojaroza.blogspot.com/
http://magsevka.blogspot.com/?m=1
http://tak-bardzo-cie-kocham-roza.blogspot.com/?m=1
https://serpatroska009.blogspot.com/?m=1
http://zoeyanddanila.blogspot.com/?m=1
I na watppad wchodźciedo:
Rosetka009
_Sweetka_
Ann Fox
RozaDhampir
RozaHathaweyBielikov
Chyba to tyle. Zapraszam.
środa, 26 lipca 2017
Naszyjnik2
Boże. Dlaczego wszystko mnir boli.?? Czemu te słońce tak świeci i nie da się wyspać ludziom??? Odwróciłam się na drugi bok , a głowa uderzyła o coś i napewno nie była to poduszka. Szybko usiadłam i jak koc zsunął się ze mnie, zobaczyłam że jestem goła. Natychmiast zasłoniłam się kocem. Zobaczyłam że obok leży Dimitr i śpi także nago. Ma cudne ciało.
-,,Rose to nie czas na takie myśli!!!,,-wrzeszczałam na siebie w myślach.
Krzyknęłam nie głośno, ale wystarczyło żeby Dimitr się obudził.
-Rosa , czemu krzyczysz ???-spytał zaspany, nie otwierając oczu . Gdy po chwili zrozumiał że ja tu jestem, szybko otworzył oczy i trzymając koc usiadł.
-Rose ,co ty tu robisz ?!?-spytał zdziwiony - czemu jesteśmy nadzy???
-Nie wiem , chyba my... -nie dokończyłam bo mi przerwał
-Nie kończ , idź się ubrać , tam jest łazienka, zaraz ci przyniosę jakaś koszulkę i spodnie, bo z tego co widzę, masz tylko bieliznę , a nie pojdziesz pół nago do pokoju chyba.
Wstałam owinięta kocem, po drodze do łazienki wzięłam moją bieliznę .
-Mogę się umyć? -spytałam
-Tak.
Weszłam do łazienki i położyłam na pralce moją bieliznę, a potem weszłam pod prysznic. Po umyciu się , dokładnie się wytarłam i ubrałam bieliznę, kiedy ktoś zapukał.
-Proszę -powiedziałam
Przez drzwi wszedł Dimitr, już ubrany.
-Przyniosłem ci ubrania-powiedział, kładąc je tam gdzie ja wcześniej bieliznę
-Okey. Dzięki.
I wyszedł zamykając drzwi. Szybko się ubrałam i wyszłam. Ubrania były za duże, więc Musialam związać mocniej sznurkiem spodnie, a koszulkę wsadzić w dresy. W drodzę do drzwi założyłam obcasy. Zatrzymał mnie głos Dimitra.
-To co się stało nie miało miejsca.
-Oczywiście. Żegnaj.
I wyszłam. Gdy weszłam do pokoju rzuciłam się na łóżko z płaczem
**********************************
Nie wiem czy będzie 3 część , to zależy od was.
-,,Rose to nie czas na takie myśli!!!,,-wrzeszczałam na siebie w myślach.
Krzyknęłam nie głośno, ale wystarczyło żeby Dimitr się obudził.
-Rosa , czemu krzyczysz ???-spytał zaspany, nie otwierając oczu . Gdy po chwili zrozumiał że ja tu jestem, szybko otworzył oczy i trzymając koc usiadł.
-Rose ,co ty tu robisz ?!?-spytał zdziwiony - czemu jesteśmy nadzy???
-Nie wiem , chyba my... -nie dokończyłam bo mi przerwał
-Nie kończ , idź się ubrać , tam jest łazienka, zaraz ci przyniosę jakaś koszulkę i spodnie, bo z tego co widzę, masz tylko bieliznę , a nie pojdziesz pół nago do pokoju chyba.
Wstałam owinięta kocem, po drodze do łazienki wzięłam moją bieliznę .
-Mogę się umyć? -spytałam
-Tak.
Weszłam do łazienki i położyłam na pralce moją bieliznę, a potem weszłam pod prysznic. Po umyciu się , dokładnie się wytarłam i ubrałam bieliznę, kiedy ktoś zapukał.
-Proszę -powiedziałam
Przez drzwi wszedł Dimitr, już ubrany.
-Przyniosłem ci ubrania-powiedział, kładąc je tam gdzie ja wcześniej bieliznę
-Okey. Dzięki.
I wyszedł zamykając drzwi. Szybko się ubrałam i wyszłam. Ubrania były za duże, więc Musialam związać mocniej sznurkiem spodnie, a koszulkę wsadzić w dresy. W drodzę do drzwi założyłam obcasy. Zatrzymał mnie głos Dimitra.
-To co się stało nie miało miejsca.
-Oczywiście. Żegnaj.
I wyszłam. Gdy weszłam do pokoju rzuciłam się na łóżko z płaczem
**********************************
Nie wiem czy będzie 3 część , to zależy od was.
Subskrybuj:
Posty (Atom)